Portal Mrooczlandia





| Horrory | Romantica| Filozofia |

Horrory

H.P.Lovecraft: "Model Pickmana"
(strona 1/7)


      Nie myśl, że jestem szalony, Eliot - wielu ma dziwaczniejsze uprzedzenia.
      Dlaczego nie śmiejesz się z dziadka Olivera, który nie chce jeździć 
      motocyklem? Jeśli nie lubię tego przeklętego metra, to moja rzecz - jakoś 
      szybciej dotarliśmy tu taksówką. Gdybyśmy jechali metrem, musielibyśmy 
      wchodzić na wzgórze z Park Street. 
      Wiem, że stałem się bardziej nerwowy od naszego ubiegłorocznego spotkania, 
      ale nie potrzebowałeś angażować w to kliniki. Bóg jeden wie, jak jestem 
      szczęśliwy, że w ogóle pozostałem przy zdrowych zmyzłach. Dlaczego aż tak? 
      Nigdy nie byłeś tak ciekawski... 
      Ale cóż, jeśli tak pragniesz o tym usłyszeć, to chyba nic nie stoi na 
      przeszkodzie. Chyba jestem ci to winien, gdyż pisałeś do mnie jak 
      zasmucony ojciec, gdy usłyszałeś, że zerwałem z Klubem Artystów i trzymam 
      się z dala od Pickmana. Teraz gdy zniknął, wpadłem raz do klubu na chwilę, 
      ale moje nerwy nie są już takie jak dawniej... 
      Nie, nie wiem co się stało z Pickmanem i nie chcę nawet zgadywać. Możesz 
      podejrzewać, że coś ukrywam, skoro go porzuciłem. Ja jednak zwyczajnie nie 
      chcę myśleć o tym, co się z nim stało. Niech sobie policja wyszukuje co 
      chce - nie jest tego wiele sądząc z faktu, że dotąd nie wiedzą o 
      mieszkaniu w starym North End, które wynajmował pod nazwiskiem Peters. Nie 
      jestem pewien czy bym tam trafił - zresztą nie sądzę żebym próbował, nawet 
      w biały dzień. Tak, wiem, albo raczej obawiam się, że wiem dlaczego 
      utrzymywał tę garsonierę. Doszedłem do tego. Myślę, że sam zrozumiesz, 
      zanim ci wyjaśnię, dlaczego nie powiedziałem o tym policji. Zażądaliby 
      abym ich tam zaprowadził, jednak nawet gdybym odnalazł drogę, nie 
      odważyłbym sie tam ponownie zapuścić. Tam było coś - a teraz nie mogę 
      jeździć metrem (proszę bardzo, możesz się z tego śmiać) i nigdy już nie 
      zejdę do piwnicy. 
      Wiesz, że nie odwróciłem się od Pickmana z powodu jakiejś głupiej 
      błahostki, jak uczyniły to te stare zgredy w rodzaju doktora Reida, Joe 
      Minota lub Roswortha. Chorobliwa sztuka mnie nie przeraża, a gdy ktoś był 
      geniuszem, honorem było go znać bezwzględu na to, w jakim kierunku szła 
      jego twórczość. Boston nigdy nie miał większego malarza od Richarda Uptona 
      Pickmana. Powiedziałem to kiedyś i nadal podtrzymuję. Co więcej, nie 
      odstąpię od tego ani o cal, po tym jak wystawił Posiłek ghoula. To dzieło, 
      jak zapewne pamiętasz, Minot pociął nożem. 
      Wiesz, że sięgał do najgłębszch tajemnic natury. Każdy magazyn zamieszczał 
      ten obraz na okładce nazywając go koszmarem, sabatem czarownic czy też 
      wizerunkiem diabła. Lecz powiadam ci: tylko wielki malarz mógł stworzyć 
      dzieło zdolne naprawdę przerazić. Dzieje się tak dlatego, że tylko 
      prawdziwy artysta zna dokładnie anatomię koszmaru, fizjologię strachu. 
      Jest w stanie dokładnie dobrać linie i proporcje, połączyć je z 
      przetrwałymi instynktami lub odziedziczonym poświadomie tkwiącym w nas 
      przerażeniem i uzyskać właściwy kontrast barw oraz grę światłocienia 
      służące do poruszenia uśpionego poczucia obcości. Nie powiem ci, dlaczego 
      Fuseli naprawdę przejmuje dreszczem, podczas gdy okładka zbioru 
      niesamowitych opowieści wywołuje tylko uśmiech. Jest coś nieziemskiego w 
      tych facetach, co sprawia, że są zdolni tak nas zaabsorbować. Dore miał tę 
      moc. Sime też. Podobnie Angarola z Chicago. A Pickman miał ją w stopniu, w 
      jakim nikt nie miał jej przedtem, ani - pokładam taką nadzieję w 
      niebiosach - nikt już nie będzie miał po nim. 
      Nie pytaj mnie, co widzieli. Wiesz, w sztuce istnieje różnica między 
      pochodzącym z natury obrazem żywych, oddychających istot czy modeli a 
      sztuczną pdmianą, którą drobni tandeciarze tworzą w swych studiach. Cóż, 
      powinienem powiedzieć, że prawdziwy, niesamowity artysta posiada pewien 
      rodzaj wizji, która zmusza modela do przywołania realnych scen z widmowego 
      świata, w którym ten pierwszy żyje. W każdym razie udało mu się osiągnąć 
      rezultaty różniące się od rezultatów zwykłych malarzy w taki sam sposób, w 
      jaki osiągnięcia prawdziwego malarza różnią się od wyników rysowników z 
      korespondencyjnego kursu rysunku. Gdybym kiedykolwiek widział to co 
      widział Pickman... ale nie, wolę o tym nawet nie myśleć! No, napijmy się 
      zanim wejdziemy w to głębiej. Boże, nie pozostałbym przy życiu, gdybym 
      kiedykolwiek zobaczył to co widział ten człowiek - jeśli to był człowiek. 
      Przypominasz sobie, że mocną stroną Pickmana były twarze. Nie wierzę, by 
      ktokolwiek od czasów Goyi potrafił włożyć w rysy tyle czystego piekła. 
      Przed Goyą możesz cofnąć się do średniowiecznych facetów, którzy wykonali 
      gargulce i chimery na Notre Dame i Mont Saint-Michel. Wierzyli we 
      wszystkie rodzaje istot - a może też widzieli te wszystkie rodzaje istot; 
      w średniowieczu działo się sporo ciekawych rzeczy. Pamiętam, że kiedyś 
      zapytałeś Pickmana, na rok przed twoim odejściem, gdzie u diabła znalazł 
      takie pomysły i wizje. Czyż nie roześmiał się wtedy? Częściowo z powodu 
      tego śmiechu opuścił go Reid. Reid, wiesz, wtedy właśnie zaczął studiować 
      patologię porównawczą i pełen był patetycznych "wewnętrznych materii o 
      znaczeniu biologicznym czy ewolucyjnym", czy "dających objawy fizyczne 
      albo umysłowe". Powiedział, że Pickman odstręcza go coraz bardziej każdego 
      dnia, a w końcu zaczął go po prostu przerażać - jego rysy i wyraz twarzy 
      poczęły się zmieniać w nieludzki sposób. Mówił dużo o diecie i twierdził, 
      że Pickman musi być nienormalny i zdziwaczały w najwyższym stopniu. 
      Przypuszczam, że pisałeś kiedś Reidowi, jeśli w ogóle korespondowaliście 
      na ten temat, że powinien obrazom Pickmana pozwolić oddziaływać na swój 
      układ nerwowy lub wygładzić swą wyobraźnię. Sam mu to mówiłem. 




Strona 1 > 2



Powrót do spisu pozycji działu Horrory



Reklama charytatywna:
Pajacyk.pl




ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©