Portal Mrooczlandia





| Horrory | Romantica| Filozofia |

Horrory

H.P.Lovecraft: "Ogar"
(strona 1/9)



            W mych udręczonych uszach pobrzmiewa nieustannie koszmarny furkot i 
            trzepot oraz jakby słabe, odległe ujadanie jakiegoś wielkiego ogara. 
            Nie jest to sen ani, jak się obawiam, szaleństwo, zbyt wiele się 
            bowiem wydarzyło, abym mógł mieć jakiekolwiek wątpliwości. 

            St John jest zmasakrowanym trupem; tylko ja wiem dlaczego i wiem 
            też, że wkrótce palnę sobie w łeb strwożony, by i mnie nie spotkał 
            równie okropny los. W głębi mrocznych posępnych korytarzy upiornych 
            fantazji krąży czarna bezkształtna Nemezis, która przywiedzie mnie 
            ku samozagładzie. 

            Niechaj Niebiosa wybaczą głupotę i upodobanie okropieństw, które 
            sprowadziły na nas obu tak potworny los! Znużeni pospolitością 
            prozaicznego świata, gdzie nawet radość przygód i romansów mogą się 
            z czasem znudzić, St John i ja zgłębialiśmy radośnie tajniki 
            wszelkich estetycznych i intelektualnych prądów, obiecujących 
            odsunięcie choć na chwilę przytłaczającej nas nudy. W swoim czasie 
            interesowaliśmy się jednocześnie tajemnicami symbolistów i ekstazami 
            prerafaelitów, lecz każdy nowy trend wkrótce tracił dla nas swój 
            urok, przestawał być pociągający i pokrywał się patyną. 

            Pomóc nam mogła jedynie posępna filozofia dekadentów, w której 
            odnaleźliśmy moc, zwiększając stopniowo głębię i diabolizm naszych 
            penetracji. Niebawem Baudelaire i Huysman przestali budzić w nas 
            dreszczyk emocji, aż koniec końców pozostały nam jeszcze bardziej 
            bezpośrednie bodźce nadnaturalnych osobistych przygód i przeżyć. Te 
            właśnie zatrważające potrzeby emocjonalne przywiodły nas ostatecznie 
            , szlakiem plugawym i mrocznym, do miejsca, gdzie z trwogą i wstydem 
            snuję swą opowieść, przepełniony dławiącą grozą, o tym, jak 
            poszukując ekstremalnych doznań, podjęliśmy się odrażających czynów, 
            takich jak plądrowanie grobów. 

            Nie potrafię wyjawić szczegółów naszych szokujących wypraw ani nawet 
            po części wymienić najbardziej plugawych trofeów zdobiących sekretne 
            muzeum, urządzone przez nas w wielkim kamiennym domu, gdzie wspólnie 
            zamieszkiwaliśmy, tylko we dwóch, bez służby. Muzeum nasze było 
            bluźnierczym, mrożącym krew w żyłach miejscem, gdzie z szatańskim 
            gustem neurotycznej wirtuozerii zebraliśmy i stworzyliśmy całe 
            uniwersum grozy, by pobudzić nimi naszą złaknioną doznań perwersyjną 
            wrażliwość. Był to pokój tajemny, mieszczący się głęboko, bardzo 
            głęboko pod ziemią, gdzie ogromne, skrzydlate demony wykute z 
            bazaltu i onyksu wyrzygiwały z wykrzywionych diabelskim uśmiechem 
            ust strugi zielonego i pomarańczowego światła, a ukryte pneumatyczne 
            rury wprawiały w kalejdoskopowy tan śmierci rzędy czerwonych, 
            trupich istot przyobleczonych w fałdziste, obszerne czarne szaty. 



Strona 1 > 2



Powrót do spisu pozycji działu Horrory







ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©