Portal Mrooczlandia





| Horrory | Romantica| Filozofia |

Horrory

H.P.Lovecraft: "Pełzający chaos"
(strona 1/7)


Wiele napisano o rozkoszach i bólu wywołanych przez opium.
Ekstaza i zgroza de Quinceya oraz Paradis artificiels Baudelaire'a 
zostały zachowane i przedstawione w dramacie, który czyni je nieśmiertelnymi.

 Świat zna doskonale piękno, grozę i tajemnice owych mrocznych krain, do których przenosi się uniesiony inspiracją 
marzyciel. Mimo, że tak wiele zostało powiedziane, nikt jak dotąd nie odważył 
się jednak zgłębić natury wizji ujawnionych w ten sposób umysłowi ani doszukać 
się kierunku, w jakim podążają niewiarygodne drogi otwierające się przed 
człowiekiem, który zażywa narkotyki.

De Quincey przeniesiony został do Azji, 
owej tętniącej życiem krainy posępnych cieni, starożytnych, upiornych i tak 
imponujących, że "sam wiek i nazwa tej rasy zabija w człowieku wszelką młodość"; 
dalej wszakże podążyć już się nie odważył. Z tych, którzy dotarli dalej, mało 
kto powrócił, a i ci oniemieli ze zgrozy lub też stracili zmysły. Ja wziąłem 
opium tylko raz, w roku plagi, kiedy lekarze poszukiwali sposobów na ukojenie 
bólu tych, których nie potrafili uleczyć. Opium przedawkowano. Mój lekarz był 
przerażony, a ja dotarłem naprawdę daleko. Ostatecznie powróciłem i zachowałem 
życie, lecz moje noce przepełniają osobliwe wspomnienia, a lekarzowi zabroniłem 
podawać mi jeszcze kiedykolwiek opium. 

   Ból i pulsowanie w mojej czaszce, kiedy wstrzyknięto mi narkotyk, były wręcz 
nie do wytrzymania. Nie myślałem o przyszłości, nie obchodziła mnie, chciałem 
uciec, nieważne jak, czy to przez uzdrowienie, utratę przytomności, czy śmierć. 
Trochę majaczyłem, więc trudno mi określić dokładną chwilę przejścia, ale wydaje 
mi się, iż musiało ono nastąpić na krótko przed ustąpieniem bolesnego 
pulsowania. Jak wspomniałem, z powodu przedawkowania moje reakcje były 
prawdopodobnie dalekie od normalnych. Wrażenie spadania, dziwnie oderwane od 
pojęcia siły ciężkości czy kierunku, było niewiarygodne; widziałem ledwo 
wyraźnie niezliczone tłumy, tłumy nieskończenie odmiennej natury, ale w większym 
lub mniejszym stopniu ze mną powiązane. 

   Czasami miałem wrażenie, że nie tyle spadam, ile raczej cały wszechświat albo 
ery przemykają obok mnie. Nagle ból minął i począłem kojarzyć pulsowanie 
bardziej z zewnętrznym niż wewnętrznym źródłem. Opadanie ustało, ustępując 
miejsca wrażeniu niepewnego, chwilowego spokoju, a gdy wytężyłem słuch, 
wyobraziłem sobie, że owo pulsowanie kojarzy się z przeogromnym, niezmierzonym 
morzem, którego złowieszcze, kolosalne fale rozbryzgują się o pusty, posępny 
brzeg po gigantycznym sztormie. 



Strona 1 > 2



Powrót do spisu pozycji działu Horrory







ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©