Portal Mrooczlandia





| Horrory | Romantica| Filozofia |

Horrory

H.P.Lovecraft: "Z Otchłani"
(strona 1/8)


            Przerażająca i niepojęta była zmiana, jaka nastąpiła w mym 
            najlepszym przyjacielu, Crawfordzie Tillinghascie. Nie widziałem go 
            od owego dnia, przed dwu i pół miesiącami, wtedy gdy powiedział mi 
            ku jakiemu celowi prowadzą jego fizyczne i metafizyczne badania. 
            Kiedy w odpowiedzi na moje pełne lęku i niepewności protesty 
            zareagował wybuchem wściekłości i gwałtownie wyrzucił mnie za drzwi, 
            musiał - odprawiwszy służbę - spędzić większość tego czasu zamknięty 
            w swoim laboratorium na poddaszu, mając za jedynego towarzysza ową 
            piekielną, przeklętą machinę, i raczę] mało jadał; zdziwiłem sił 
            wszakże, że krótki, bądź co bądź, okres dziesięciu tygodni mógł do 
            tego stopnia postarzeć i zdeformować człowieka. Nie jest rzeczą miłą 
            ujrzeć, jak smukły ongi człek staje się chudy niczym szczapa, a jego 
            ogorzała skóra żółta lub popielatoszara, oczy pałające nieziemskim 
            blaskiem zapadają się głębiej, tworzą się pod nimi ciemne sińce, 
            czoło pokrywa się bruzdami i żyłkami, a ręce dygoczą i drżą jak w 
            malignie. Dodawszy do tego jeszcze ogólną niedbałość wyglądu - 
            niechlujny strój, rozwichrzone ciemne włosy, przyprószone przy 
            cebulkach siwizną, najeżoną szczeciną śnieżnobiałego zarostu 
            pokrywającego gładko niegdyś ogolone policzki - połączony efekt jest 
            raczej wstrząsający. 

            Tak jednak wyglądał Crawford Tillinghast owej nocy, kiedy jego na 
            wpół zrozumiała wiadomość przywiodła mnie, po tygodniach wygnania, 
            do drzwi jego domu; wyglądał jak duch, gdy dygocząc na całym ciele 
            wprowadził mnie do środka i - trzymając w jednym ręku świecę - raz 
            po raz, ukradkiem, oglądał się przez ramię, jakby obawiał się 
            niewidzialnych istot nawiedzających ów prastary, samotnie stojący 
            dom, położony w pewnym oddaleniu od Benevolent Street. 

            Błędem było, że Crawford Tillinghast zajął się studiowaniem nauk 
            ścisłych i filozofii. Powinny być one zgłębiane przez kogoś o 
            chłodnym i obojętnym umyśle, gdyż dla człowieka czynu, pełnego 
            głębokich odczuć, prowadzić mogą do dwóch równie tragicznych 
            alternatyw - rozpaczy, w przypadku gdy jego badania zakończą sił 
            niepowodzeniem i niepojętej, niewyobrażalnej grozy, w razie 
            odniesienia sukcesu. Tillinghast stał się niegdyś ofiarą porażki, 
            samotności i melancholii, teraz jednak- co spowodowało, iż w moim 
            wnętrzu pojawiły się przyprawiające o mdłości niepokoje - 
            stwierdziłem, iż miałem przed sobą ofiarę sukcesu. Prawdą jest, iż 
            przed dziesięcioma tygodniami, kiedy opowiedział mi o tym co 
            zamierzał osiągnąć, ostrzegłem go przed skutkami tego odkrycia. Był 
            cały rozpalony i podekscytowany, mówiąc wysokim i nienaturalnym, acz 
            zawsze pedantycznym głosem. 



Strona 1 > 2



Powrót do spisu pozycji działu Horrory







ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©