Portal Mrooczlandia





| Horrory | Romantica| Filozofia |

Horrory

H.P.Lovecraft: "Zimno"
(strona 1/8)


            Prosicie, bym wyjaśnił, dlaczego obawiam się przeciągów, drżę
            bardziej niż ktoś inny, wchodząc do zimnego pokoju, a gdy chłód 
            wieczoru wypiera ciepło spokojnego, jesiennego dnia, zaczynam 
            odczuwać wyjątkową odrazę i mdłości podchodzą mi do gardła. Są tacy, 
            którzy twierdzą, że reaguję na zimno jak inni na drażniący odór, i 
            bynajmniej nie zamierzam temu zaprzeczać. Pragnę obecnie przedstawić 
            najbardziej przerażające zdarzenie, jakie przytrafiło się w mym 
            życiu, wam zaś pozostawiam dokonanie osądu, czy stanowi ono 
            wystarczające wytłumaczenie moich dziwactw.
            Błędem jest wyobrażanie sobie, że groza nierozerwalnie wiąże się z 
            ciemnością, ciszą i samotnością. Ja napotkałem ją w świetle 
            popołudniowego słońca, pośród hałasu ruchliwej metropolii w 
            obskurnej, zaniedbanej kamienicy czynszowej i nie byłem bynajmniej 
            sam, lecz z prozaiczną, nudną właścicielką i dwoma silnymi, rosłymi 
            mężczyznami. Wiosną 1923 roku podjąłem pracę w redakcji pewnego 
            taniego, słabo się sprzedającego czasopisma lv Nowym Jorku i nie 
            mogąc uiszczać opłat za czynsz, zmuszony byłem krążyć od jednego 
            taniego lokum do drugiego, w poszukiwaniu pokoju, który byłby w 
            miarę zadbany, czysty i niezbyt drogi, a na dodatek umeblowany. 
            Wkrótce przekonałem się, że mogę co najwyżej wybierać pomiędzy 
            różnymi odmianami zła, aż pewnego dnia natknąłem się na dom przy 
            Czternastej Zachodniej i wzbudził on we mnie mniejszą odrazę niż 
            pozostałe.
            Był to trzypiętrowy budynek z piaskowca, pochodzący z końca lat 
            czterdziestych, wyłożony boazerią i marmurem, którego przyćmiony 
            teraz nieco splendor zdawał się świadczyć o dawnej świetności. W 
            pokojach, dużych, przestronnych, ozdobionych niezwykłą tapetą i 
            groteskowo ornamentowanymi stiukowymi karnesami czuć było 
            przytłaczającą woń wilgoci i niemożliwy do określenia zapach jakichś 
            potraw. Podłogi były czyste, pościel względnie porządna, a woda 
            dostatecznie ciepła i rzadko wyłączana, tak więc uznałem to miejsce 
            za dogodne do zahibernowania się w nim do czasu, aż uda mi się znów 
            stanąć na nogi. Właścicielka, niechlujna, niemal brodata Hiszpanka 
            nazwiskiem Herrero, nie zamęczała mnie plotkami i nie miała 
            pretensji, że zbyt długo paliłem światło w swoim pokoju na drugim 
            piętrze od frontu, moi współmieszkańcy zaś okazali się spokojnymi, 
            cichymi, nie szukającymi wrażeń, stroniącymi od ludzi Latynosami o 
            dość prymitywnej, niewymagającej naturze. Drażnić mógł jedynie hałas 
            samochodów przejeżdżających ulicą.
            Mieszkałem tam około trzech tygodni, kiedy wydarzył się pierwszy 
            osobliwy incydent. Pewnego wieczoru około ósmej usłyszałem kapanie 
            kropel na podłogę i uświadomiłem sobie, że już od pewnego czasu 
            czuję drażniący odór amoniaku. Unosząc wzrok, ujrzałem, że sufit był 
            mokry i przeciekał. Zalanie musiało nastąpić w kącie od strony 
            ulicy. Pragnąc zapobiec niebezpieczeństwu, pospieszyłem do sutereny, 
            by powiadomić właścicielkę, ta zaś zapewniła mnie, iż problem 
            niebawem zostanie zażegnany.



Strona 1 > 2



Powrót do spisu pozycji działu Horrory







ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©