Portal Mrooczlandia





| Horrory | Romantica| Filozofia |

Horrory

H.P.Lovecraft: "Ulica"
(strona 2/6)


            Tam gdzie kiedyś była jedynie siła i honor, pojawiły się obecnie 
            smak, gust i wiedza. Do domów zawitały książki, obrazy i muzyka, 
            młodzi zaś uczęszczali na uniwersytet, którego gmach wznosił się 
            ponad równiną na północy. Strzelby zastąpiły szpady, koronki - 
            peruki. Polne dróżki i leśne drogi pokryły się kostką kocich łbów, 
            po których dudniły kopyta wierzchowców czystej krwi i koła 
            pozłacanych karet; przy chodnikach zaś powstały słupki do 
            uwiązywania koni. 

            Przy Ulicy rosło wiele drzew: wiązy, dęby i majestatyczne klony; w 
            lecie więc cała okolica zdawała się tonąć w soczystej zieleni, a z 
            rozłożystych, strzelistych koron drzew dochodził melodyjny śpiew 
            ptaków. Za domami rozciągały się okolone murami różane ogrody ze 
            ścieżkami otoczonymi z dwóch stron przez starannie przycięte 
            żywopłoty, z tarczami słonecznych zegarów tonących nocami w 
            srebrzystym blasku księżyca i gwiazd, podczas gdy wonne, różnobarwne 
            kwiaty błyszczały od kropel rosy. 

            Ulica śniła dalej, poprzez kolejne wojny, nieszczęścia i zmiany. 
            Któregoś razu odeszła większość młodych i niektórzy nigdy nie 
            powrócili. Wtedy też zwinięto starą flagę i zastąpiono ją nową, z 
            pasami i gwiazdami. I choć mężczyźni mówili o ogromnych zmianach, 
            Ulica ich nie czuła, ludzie bowiem byli nadal tacy sami, mówili o 
            starych, znajomych rzeczach w stary, znajomy sposób. Drzewa wciąż 
            były schronieniem dla rozśpiewanych ptaków, a wieczorami księżyc i 
            gwiazdy przyglądały się skąpanym w rosie kwiatom w otoczonych murami 
            różanych ogrodach. 

            Po jakimś czasie zniknęły szpady, trójgraniaste kapelusze i peruki. 
            Jakże dziwni wydawali się krótkowłosi mieszkańcy z laskami w 
            dłoniach. Z oddali dochodziły nowe odgłosy: dziwne sapanie i 
            przenikliwe wycie, dobiegające od strony oddalonej o milę rzeki. 
            Powietrze nie było już tak czyste, jak poprzednio, ale duch tego 
            miejsca nie zmienił się. Ulicę ukształtowała krew i dusza przodków. 
            Duch nie zmienił się nawet kiedy ludzie brutalnie otworzyli ziemię, 
            aby ,położyć w niej dziwne rury, ani kiedy stawiali wysokie słupy z 
            przymocowanymi do nich tajemniczymi drutami. Ulica zawierała w sobie 
            tak wiele prawdziwej wiedzy, że przeszłość nie mogła zostać zbyt 
            łatwo zapomniana. 



1 < Strona 2 > 3



Powrót do spisu pozycji działu Horrory







ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia


Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©