Portal Mrooczlandia





[ Magia ] - [ Teozofia ]

"Wspomnienia Minionych Żyć"
Annie Besant

Prawdopodobnie nie ma teraz człowieka żyjącego w świecie nauki który nie traktowałby teori ewolucji fizycznej jako będącej poza wszelaką dyskusją; może być wiele odmian opini w odniesieniu do szczegółów i sposobów rozwoju, lecz odnośnie podstawowej prawdy, że kształty i formy są tworzone z jednorodnych ku różnorodnym, jest tutaj zupełna zgodność opini uczonych. Ponadto, idea rozwojowości zdominowała wszystkie dziedziny myślenia i jest stosowana do społeczeństwa jak też wobec jednostki. W historii jest ona używana jako główny klucz do rozwiązania problemów rozrostu narodów, w, w socjologii, rozwoju cywilizacji. Wzrost, rozpad, upadek ras są oświetlane przez przenikającą wszystko ideę i trudno jest teraz dla każdego rzucić się w myślenie ponownie o czasie kiedy prawo dało drogę do cudu, a ład został zastąpiony przez przypadkowe nieprawidłowości.

W wypracowywaniu hipotezy rozwoju poszukiwano drobnych wskazówek, jak też obserwowano ich długie serie. Rzeczy pozornie błache były umieszczane w kronikach, a zjawiska widocznie błache były opisywane z starannością. Ponad wszystko, każde wydarzenie który wydawało się być w sprzeczności z rozpoznanym prawem natury było natychmiast obserwowane i ciągle powtórnie badane, ponieważ może być przejawem pewnej mocy która nadal nie została odkryta, pewnego ukrytego prawa działającego wedle jeszcze nie odkrytych zasad. Każdy fakt jest obserwowany i zapisywany, poddawany w wątpliwość oraz omawiany, każdy wnosi coś do wielkiej piramidy rozumu która wskazuje na rozwój jako najlepszą hipotezę na wyjaśnienie zjawiska natury. Twój pies zatacza koło za kołem na legowisku zanim położy się spać; czyż nie rządzi nim nieświadoma pamięć z czasów kiedy jego przodkowie w ten sposób tworzyli sobie wygodne wgłębienie w buszu na swój odpoczynek ? Twój kot przyciska swe pazury do ziemi, wypychając je ciągle do przodu; czyż nie jest to nieświadoma pamięć która opanowała go z potrzeby jego dawnych przodków otoczonych wysoką trawą w leśnej kryjówce, aby wydeptać wystarczająco wiele miejsca na łoże dla wygodnego snu ? Niewielkie, co prawda, są takie wskazówki, z tym co one tworzą, w ich zgromadzeniu, stanowiąc pewien olbrzymi argument na rzecz nieświadomych wspomnień z poprzednich wcieleń które są zakute w bardzo materialną tkankę zwierzęcego ciała.

Lecz jest tutaj jeden kierunek pytań, prowokujących do myślenia, którą to nie zajęto się jeszcze z pracowitoscią równą badaniom odruchom i nawykom ciała. Pytania pozostają bez odpowiedzi, zarówno z strony biologów lub też psychologów. Rozwój naznaczył nas stopniową budową naszego teraz złożonego i wysoce skomplikowanego ciała; wydaje się ono dla nas rozwijać, w trakcie długiego okresu milionów lat, z fragmentu protoplazmy, z prostej komórki, poprzez formę za formą, aż został uzyskany obecny stan, tym samym okazując ciągłość formy, zmierzającej ku największej doskonałości jako organizmy ! Lecz do tej pory nauka nie wytyczyła poprawnej ciągłości świadomości - złotej ścieżki po której mogą podążać niezliczone oddzielne ciała - świadomości zamieszkujące i oddziaływujące poprzez to dziedziczenie form. Nie sposób tego udowodnić - owszem, nie zostało nawet dostrzeżone prawdopodobieństwo takiej możliwości - że świadomość przechodzi nieprzerwanie z ciała do ciała, niosąc z sobą wiecznie wzrastającą zawartość, zgromadzone zbiory niezliczonych doświadczeń, zamienionych w możliwości, w moce.

Naukowcy skierowali naszą uwagę ku wspaniałemu dziedzictwu przychodzącemu do nas z przeszłości. Pokazali nam jak pokolenie po pokoleniu wnosi coś do całości ludzkiej wiedzy i jak cykl po cyklu wskazują pewien wzrost przeciętnej ludzkości w zdolnościach intelektualnych, w zakresie świadomości, w delikatności i pięknie emocji. Lecz jeśli zapytamy się ich o to aby wyjaśnili warunki owego wzrostu, aby opisali przejście zawartości jednej świadomości do innej; jeśli zapytamy o jakąś metodę, porównywalną do metod obserwowanych w fizycznym świecie, dzięki czemu moglibyśmy śledzić owe przekazywanie skarbów świadomości, móc wyjaśnić jak to tworzy jej nawyki i gromadząc doświadczenia które ona przemienia w zdolności moralne i umysłowe, nauka nie udzieli odpowiedzi, jedynie zawiedzie w próbie ukazania nam środków i metod rozwoju świadomości człowieka.

Kiedy, w odniesieniu do zwierząt, nauka wskazuje na tak zwany dziedziczony instynkt, to nie oferuje ona żadnego wyjaśnienia za pomocą których niematerialny instynkt samozachowawczy mógł być przekazany przez jakieś zwierzę swemu potomstwu. Jest to pewne celowe i skuteczne działanie, niezależnie od jakichkolwiek możliwości fizycznego doświadczenia które zostało zdobyte przez inicjatora, dokonane przez jakieś młode zwierzę, możemy je obserwować raz za razem. O fakcie tym nie może być żadnych wątpliwości. Młode zwierzęta, niezwłocznie po przyjściu na świat, są widzianie jak odgrywają jakieś sztuczki za pomocą których uwalniają się od pewnego zagrażającego niebezpieczeństwa. Lecz nauka nie mówi nam jak ta niematerialna świadomość niebezpieczeństwa może być przekazywana przez rodzica, który nie doświadczył jej, do potomstwa które nigdy jej nie znało. Jeśli instynkt samozachowawczy jest przekazywalny poprzez fizyczne ciało rodzica, to w jaki sposób rodzic go nabył ? Jeśli kurczak świeżo wykluty z skorupki biegnie szukając ochrony do matki - kwoki - kiedy pojawia się cień krążącego jastrzębia, to nauka mówi nam że jest to wymuszone przez instynkt samozachowawczy, jest to skutkiem doświadczenia niebezpieczeństwa krążącego jastrzębia, tak wiele więc zginęło że szukanie schronienia przed drapieżnym ptakiem jest przekazywane jako instynkt.

Lecz trudność przyjęcia tego wyjaśnienia opiera się o fakt że doświadczenie konieczne do rozwinięcia instynktu może być jedynie zdobyte przez kurczaki i kwoki które zostały zabite przez drapieżnego ptaka; nie mających stąd też więc szansy na wytworzenie jaj i nie mogących przekazać swego cennego doświadczenia, podczas gdy wszystkie kurczaki są wyklute z jaj należących do rodziców którzy nie mieli doświadczenia niebezpieczeństwa a więc też nie powinny mieć rozwiniętego instynktu. (Przypuszczam że skutek takiego doświadczenia w przekazywaniu jako instynktu jest to zupełnie nieuzasadnione). Jedyną drogą nabycia doświadczania zabitego zwierzęcia które pojawia się ponownie później jako instynkt samozachowaczy jest zapisanie doświadczenia aby zostało zachowane w jakiś sposób i przekazane go jako instynkt dla tych które należą do tego samego gatunku zwierząt. Teozofowie wskazują na istnienie materii subtelniejszej niż fizyczna, która drga zgodnie z każdym nastrojem świadomości - w tym przypadku szoku nagłej śmierci. Owe wibracje (drgania) zwykle powtarzają się i owa skłonności pozostaje, oraz jest wzmacniana przez podobne doświadczenia innych zabitych kurczaków; to, zapisane w "świadomości zbiorowej", przechodzi jako skłonność do całego gatunku kurczaków i ukazuje się u nowo wyklutego kurczaka chwilowym niebezpieczeństwem zagrażającym nowej formie. Instynkt jest "nieświadomą pamięcią", "odziedziczonym doświadczeniem", lecz, każdy kto posiada to czerpie to z ciągłej świadomości, z której wywodzi się jego wydzielona niższa świadomość. Z jakiegoż innego miejsca mógłby ów instynkt pochodzić, w jakiż inny sposób mógłby zostać on przekazany ?

Czy można powiedzieć że zwierzęta uczą się o niebezpieczeństwie od innych które zginęły ? To nie wyjaśni nieświadomej pamięci u naszych świeżo wyklutych kurczaków, które jeszcze nic nie zaobserwowały. Lecz niezależnie od tego, wyraźnie jasne jest że zwierzęta są zdumiewająco powolne zarówno w obserwowaniu, lub uczeniu się zastosowania dla samych siebie działań, zagrożeń, od innych zwierząt. Jak często widzimy macierzyńską kwotę biegnącą wzdłuż stawu, gdaczącą desperacko do potomstwa kaczki które weszło do wody aby ukazać zaniepokojenie kwoki która nie umie pływać; lecz ona czyni to samo wylęg po wylęgu; nie jest nigdy zdolna nauczyć się że kaczki są zdolne pływać i nie ma niebezpieczeństwa dla nich kiedy one wchodzą do wody. Ona woła je uparcie po dziesięciu latach tak samo jak wołała pierwszy wylęg, tak że nie wygląda na to aby instynkt wywodził się z starannej obserwacji drobnych ruchów przez zwierzęta które wtedy przekazują wyniki ich obserwacji dla swego potomstwa.

Całe zagadnienie ciągłości świadomości - ciągłości koniecznej do wyjaśnienia rozwoju instynktu jak też i inteligencji - jest nierozwiązywalne przez naukę, lecz zostało już w pełni rozwiązane przez religię. Wszystkie wielkie religie przeszłości i teraźniejszości tworzą wieczność Ducha: "Bóg", jak pisze w hebrajskich pismach, "stworzył człowieka na podobieństwo Swej własnej Wieczności" i w owej wiecznej naturze Ducha spoczywa wyjaśnienie zarówno instynktu jak i inteligencji. W przejawach intelektu tego Ducha przechowywane są zbiory wszystkich doświadczeń następujących po sobie żyć a z skarbca duchowej pamięci pamięć jest zsyłana w dół jako porównywalne doświadczenia, pojawiając się jako instynkt, jako nieświadome wspomnienia minionych żyć, w nowonarodzonych ciałach. Każde ulepszone ciało otrzymuje ją jako instynkt i jako wrodzone pojęcie tego bogactwa wspomnień: każda umysłowa i moralna zdolność jest zbiorem wspomnień zaś nauka jest jedynie przebudzaniem owej pamięci.

Tak więc religia rozświetla to co nauka pozostawia ukrytym i daje nam racjonalną, oraz zrozumiałą teorię rozwoju instynktu i intelektu; pokazuje nam ona ciągłość świadomości wiecznie wzbogacającej swą zawartość, zawierającej się w ciałach wiecznie powiększających swą złożoność. Pogląd głoszący że człowiek składa się nie tylko z ciał w których można wyśledzić podleganie prawu dziedziczenia, lecz także jest żywą świadomością, rosnącą, rozwijającą się, poprzez przyswajanie pożywienia zwanego doświadczeniami - ta teoria jest nieuchronnie uzupełnieniem teorii fizycznego rozwoju, ponieważ owa druga pozostaje niezrozumiała bez pierwszej. Specjalne tworzenie, oddzielone od świata fizycznego, nie może być już dłużej uważane za wyjaśnienie zadowalające dla różnic pomiędzy geniuszem a durniem, pomiędzy urodzonymi świętymi i urodzonymi przestępcami. Niezmienne prawo, wiedza która czyni człowieka panem fizycznego świata, musi być postrzegana jako obowiązująca również w świecie fizycznym. Ulepszone ciała muszą być postrzegane jako narzędzia do zdobywania dalszych doświadczeń przez wiecznie rozwijającą się świadomość.

Pewna dokładna opinia o tej sprawie, może być zdobyta jedynie poprzez osobiste badania, śledztwo i poszukiwania. Wiedza o wielkiej prawdzie natury nie jest darem, lecz nagrodą do wygrania poprzez zasługi. Każda ludzka istota musi posiadać swą własną opinię o swych własnych męczących wysiłkach w usiłowaniu odkrycia prawdy, poprzez wysiłek jej własnych zdolności rozumowania, poprzez doświadczenia jej własnej świadomości. Pisarze którzy odziewają swych czytelników w opinie zaczerpnięte z drugiej ręki, tak jak handlarze ubraniami używanymi odziewają swych klientów, nigdy nie ukażą przyzwoicie wyglądającego nastroju myślicieli; będą oni ubrani w nie pasujące im szaty. Lecz są tutaj kierunki do pożądania, doświadczenia do przejścia i zbadania, poprzez które ci którzy chcieliby dotrzeć do prawdy - poszukiwania którzy wiodą innych do wiedzy, doświadczenia które zostaną uznane za owocne wyniki. Na nie pisarz może wskazywać swym czytelnikom i oni, jeśli tego pragną, mogą podążać takimi kierunkami dla samych siebie.

Myślę że możemy znaleść w naszej świadomości - w naszej inteligencji i naszej emocjonalnej naturze - wyraźne ślady z przeszłości które wskazują na rozwój naszej świadomości, tak jak wsteczny nerw krtaniowy i zarodkowe gadzie serce wskazują na odziedziczoną linię rozwoju naszego ciała. Sądzę że są wspomnienia poprzednich części naszej świadomości odnośnie których my właściwie wierzymy jako będące wspomnieniami z poprzednich istnień i wskazują drogę do bardziej rozsądnego zrozumienia ludzkiego życia. Sądzę więc, że poprzez ostrożną obserwację, możemy odkryć wspomnienia w nas samych, nie tylko wydarzeń z przeszłości, lecz dawnych szkoleń i nauk które uczyniły nas tym czym jesteśmy, wspomnienia które są zawarte w nas, które stanowią nawet samą strukturę naszej świadomości, która ukazuje się bardziej wyraźnie kiedy ją badamy i staje się bardziej zrozumiała im bardziej ostrożnie ją obserwujemy i badamy.

Lecz na chwilę musimy przerwać rozważania teorii Reinkarnacji, na szerszej zasadzie świadomości w rozwoju.

Ta teoria zakłada Ducha, nasiono lub klejnot świadomości zasadzone w materii i ostatecznie, po długich wiekach wzrostu, stające się gotowym do wejścia w nierozwinięte ciało ludzkie, połączone poprzez swą materię z trzema światami, światami umysłu, pragnień i czynów, innaczej zwanymi niebiańskimi, pośrednimi i fizycznymi światami. W świecie fizycznym ten rosnący Duch zbiera doświadczenia różnorakiego rodzaju, odczuwa przyjemności, bóle, radości i troski, zdrowie i choroby, powodzenie i zawiedzenie, wiele zmiennych warunków które tworzą nasze śmiertelne życie. On zabiera je z sobą poprzez śmierć i w świecie pośrednim doświadcza nieuchronnych skutków pragnień które zderzyły się z prawami natury, zbierając w cierpieniu żniwa jego niezdarnej ignorancji. Tak więc kształtuje on początki świadomości, rozpoznawania zewnętrznych praw postępowania. Przechodząc do niebiańskiego świata, buduje swe umysłowe doświadczenia ku zdolnościom umysłowym aż całe pożywienie doświadczenia zostanie przyswojone, wtedy to zaczyna ponownie być głodny i tak powraca na ziemię z elementami charakteru, nadal rozwiniętymi w wielce złożonej ignorancji, lecz zaczynając z nieco większą zawartością świadomości niż rozpoczynał w swym poprzednim życiu. Taki jest jego cykl rozwoju, przechodzenie poprzez trzy światy raz za razem, ciągłe zbieranie doświadczenia, wiecznie zamienianego w moc. Ów cykl jest powtarzany raz za razem, aż dzikus wyrasta na przeciętnego człowieka naszych czasów, z człowieka przeciętnego, na utalentowany, szlachetny charakter; a następnej dalej ku geniuszowi, świętemu, bohaterowi; jeszcze dalej ku Doskonałemu Człowiekowi; jeszcze dalej, poprzez ciągle wzrastające, niewyobrażalną wspaniałość, znikając w oślepiającym blasku który zakrywa jego dalszy rozwój przed naszymi oślepionymi oczami. Tak więc to że każdy człowiek buduje samego siebie, kształtuje swe przeznaczenie, jest zaiste własnym twórcą; nikt z nas nie jest tym co możemy opisać jako ukończoną własną istotę; nasza przyszłość nie jest nałożona na nas poprzez przypadkową wolę lub bezduszną konieczność, lecz do nas należy jej kształtowanie, jej tworzenie. Nie ma niczego czego nie bylibyśmy w stanie dokonać jeśli dano by nam czas, a czas jest bezkresny. My, żywe świadomości, przechodzimy z ciała do ciała i każde nowe ciało przyjmuje odbicie dokonane na nim przez jego mieszkańca, wiecznie młodego i nieśmiertelnego Ducha.

Wspomniałam o trzech etapach cyklu życiowego, z których każdy należy do określonego świata; należy wspomnieć że na fizycznym etapie okresu życiowego, jesteśmy żywi w wszystkich trzech światach, ponieważ myślimy i pragniemy a także działamy, a nasze ciało, powłoka świadomości, jest potrójne. Tracimy fizyczną część ciała podczas śmierci i część pragnień w późniejszym czasie oraz żyjemy w ciele umysłowym - w którym wszystkie dobre myśli i czyste emocje mają swą siedzibę - w niebiańskim świecie. Kiedy czas niebiańskiego życia jest zakończony, ciało umysłowe także ulega rozpadowi i pozostają szczątki ciała duchowego o których św. Paweł mówi jako o "wieczności w niebiosach". Do tego, trwałej powłoki Ducha, tkane są wszystkie czyste wyniki doświadczeń zebranych w niższych światach. W budowaniu nowego potrójnego ciała dla nowego cyklu życia w niższych światach, pewne nowe narzędzia pojawiają się do użytku duchowej świadomości i duchowego ciała; a to ostatnie, zachowując w sobie świadomą pamięć dawnych wydarzeń, wywiera na niższych - jego narzędziach do zbierania doświadczeń - jedynie skutki przeszłosci, jako zdolności, umysłowe i emocjonalne, z wieloma śladami dawnych wydarzeń które zostały zagłuszone i pozostają zazwyczaj w podświadomości. Świadoma pamięć dawnych wydarzeń staje się obecna jedynie w ciele duchowym, świadomość musi funkcjonować w celu "pamiętania"; takie funkcjonowanie jest możliwe poprzez system ćwiczeń i nauki - zwany yoga - który może być zgłębiany przez każdego kto posiada wytrwałość i pewną ilość wrodzonej zdolności do tego szczególnego rodzaju pracy.

Lecz w dodatku prócz tego jest wiele nieświadomych wspomnień, objawiających się poprzez zdolności, emocje, moc, ślady przeszłości nakładające się na teraźniejszość, oraz odkrycia poprzez obserwowanie nas samych i innych. Dlatego też, wspomnienia przeszłości mogą być wyraźne i dokładne, uzyskane poprzez praktykowanie jogi, lub nieświadomie lecz ukazywane poprzez skutki, blisko powiązane na wiele sposobów z tym co my nazywamy instynktem, poprzez który czynimy pewne rzeczy, myślimy w pewien określony sposób, wykonujemy pewne określone czynności i posiadamy pewną wiedzę bez świadomości jej nabycia. Wśród Greków i ogólnie innych starożytnych kultur, wiele nacisku było kładzione na tą formę pamięci. Powinniśmy zapamiętać słynne stwierdzenie Platona: "Cała wiedza jest wspomnieniem". W badaniach psychologicznych współcześnie, wiele pobudzeń uczuciowych, doprowadza człowieka do pospiesznych, nieświadomych działań, które są przypisywane podświadomości, tj, świadomości która ukazuje się poprzez mimowolne myśli, uczucia i działania; przychodzą one do nas z odległej przeszłości, bez naszej woli lub naszego świadomego tworzenia. Jak one przybywają, chyba że jest tutaj ciągłość świadomości ? Każdy kto zgłębia współczesną psychologię zobaczy jak wielką rolę odgrywa nieświadoma pamięć w naszym życiu, jak by tak rzec jest mocniejsza niż nasz rozum, jak przywołuje ona niechciane żałosne sceny, jak ona w nocy wrzuca nas w nieuzasadnioną panikę. One, jak nam powiedziano, są zgodne z wspomnieniami o niebezpieczeństwach otaczających dzikusów, którzy muszą być w gotowości aby uchronić się przed nagłymi atakami, czy to ludzi czy to zwierząt, następującymi w czasie swego odpoczynku, zabijającymi ludzi i kobiety w czasie ich snu. Owe dawne doświadczenia jak to się powiada, pozostawiły ślady w świadomości, ślady które leżą poniżej progu codziennej świadomości, lecz są zawsze obecne w nas. Niektórzy mówią że jest to najważniejsza część naszej świadomości, mimo że znajdująca się poza zasięgiem zwykłego umysłu.

Nie możemy odmówić temu nazwy pamięci, owe doświadczenia z przeszłości które przejawiają się w teraźniejszości. Zbadajmy owe ślady, a zobaczymy czy są one wystarczająco zachowane przez ciągłość świadomości, czyniąc Jaźń dzikiej Jaźni tą która jest współcześnie, widząc zachowanie osobliwego w trakcie ludzkiego rozwoju, rośnięcia, powiększania się, rozwijania się, pewnego fragmentu wiecznego "Ja jestem".

Czy możemy nie uważać instynktów za wspomnienia zagrzebane w podświadomości, wpływające na nasze działania, wpływające na nasze "wybory" ? Czy to nie instynkt moralny Świadomości, mrowie wzajemnie przeplatających się dawnych wspomnień, przemawia w władczej wypowiedzi wszystkich instynktów i decyduje o tym co "właściwe" a co "niewłaściwe" bez argumentów, bez rozumowania ? Mówi to wyraźnie kiedy kroczymy po dobrze wydeptanych ścieżkach, ostrzegając nas przed niebezpieczeństwami doświadczonymi w przeszłości, a my unikamy ich widoku tak jak kurczaki kryją się na widok krążącego ponad nimi jastrzębia. Lecz tak samo jak owe kurczaki nie mają instynktu związanego z rykiem silników spalinowych, tak my nie posiadamy "głosu Sumienia" aby ostrzegł nas przed wpadnięciem w nieznane pułapki.

Kolejny raz, wrodzona zdolność - czy jest ona nieświadomą pamięcią o dziedzinach opanowanych w przeszłości ? Pewna tematyka, literatura, nauka, sztuka, cokolwiek on zapragnie, jest podejmowany przez jakąś osobę i opanowane z nadzwyczajną łatwością; opanowuje ona samym spojrzeniem główne sprawy w badaniach, podejmując się nowych, wyraźny, lecz tak gwałtownie pojmowany że widoczne jest iż to pamięć dawnych zagadnień, nie zaś opanowanie nowych dziedzin. Pewna inna osoba, w żaden sposób nie będąca umysłowo gorsza, jest obserwowana jak zagłębia się wśród tego szczególnego kierunku badań; czyta książki o tym, lecz pozostawia to mało śladów w jej umyśle; kierując się ku zrozumieniu, lecz to unika jej możliwości pochwycenia. On potyka się słabo w trakcie jej przemierzania, tam gdzie inni biegną oswobodzeni i z łatwością. Do czego może zostać właściwie przypisana taka nieświadoma pamięć którą nauka zaczyna rozpoznawać ? Jeden uczeń zna temat i jedynie przypomina go sobie; inni podejmują się go pierwszy raz i odkrywają całą tematykę jako trudną i niejasną.

Jako przykład, możemy wziąć "Tajemną doktrynę" H. P. Blawatskiej, dosyć trudną książkę; powiada się że jest niejasna, zagmatwana, pisana stylem często uważanym za nudny, opisywane w niej sprawy są trudne do przemyślenia. Znam kilku mych przyjaciół który wzięli owe tomy i badali je rok po roku, kobiety i mężczyźni, inteligentni, zupełnie bystrzy; lecz po latach zgłębiania owego dzieła nie umieli pochwycić jej głównych spraw ani bardzo często pojąć jej niejasnych argumentów. Wtrącę tutaj przeciwko nim coś z mego własnego doświadczenia z ową książką. Nie czytałam niczego o sprawie którą owa książka omawia z punktu widzenia Teozofów; była to pierwsza teozoficzna książka którą przeczytałam - prócz "The Occult World" - i trafiła w me ręce, wyraźnie przypadkowo, dana mi do przejrzenia przez Mr. Stead, ówcześnie redaktora Pall Mall Gazette. Kiedy zacząłam czytać ową książkę, czytałam ją stosownie dzień w dzień, i całość wydawała mi się być taka znajoma że kiedy czytałam, usiadłam i napisałam recezję którą każdy może przeczytać w Pall Mall Gazette z, jak sądzę, lutego lub marca 1889 roku; i każdy kto przeczyta ową recezję zobaczy że wziąłam sobie ową książkę do serca i przedstawiłam ją zręcznie w sposób zrozumiały dla każdego zwykłego czytelnika gazety. Z pewnością nie było to spowodowane szczególnym uzdolnieniem z mej strony. Jeśli dostałabym książkę jakiegoś innego rodzaju, mogłabym zadumać się nad nią i nie napisać o niej niczego; lecz kiedy ją czytałam wtedy pamiętałam i cała zawarta w niej filozofia stała się dla mnie zupełnie zrozumiała, mimo że dla mego mózgu i dla mego ciała była to zupełna nowość z którą spotykałam się po raz pierwszy. Twierdzę więc że w takich sprawach jak ta mamy dowód na trafność idei Platona, przytoczonej już powyżej, że cała wiedza jest wspomnieniem; gdy wiemy już zanim naprawdę sobie to przypomnimy i tak, ujarzmiając bez żadnego wysiłku to co inni, bez podobnego doświadczenia, mogą odkryć jako zawiłe, trudne i niejasne. Możemy odnieść to do każdego nowego tematu który ktokolwiek może podejmować. Jeśli owa osoba uczyła się tego przedtem, to będzie ona pamiętała i z łatwością opanuje daną sprawę; jeśli nie, podejmując się nowej rzeczy, to musi ona uczyć się krok po kroku i stopniowo zrozumieć związki pomiędzy badanymi zjawiskami, pracując mozolnie ponieważ jest to dla niej nieznane.

Zastosujmy teraz że tą samą ideę pamięci wobec geniusza, powiedzmy muzycznego geniusza. Jak możemy wytłumaczyć, poza wcześniejszą wiedzą istniejącą jako pamięć, tajemnicę małego dziecka które zasiada do pianina i po krótkiej nauce, lub wogóle bez niczyich nauk, przewyższa poziomem swej gry wielu którzy poświęcili lata na opanowanie sztuki grania na pianinine ?Jest to nie tylko zdumiewające że są one cudowne spośród dzieci niczym Mozart w przeszłości, lecz w naszych współczesnych czasach widzimy wiele uzdolnionych dzieci, ograniczeniem których mocy jest mały rozmiar ich dziecięcej dłoni, a nawet z tą wadą, ukazują one mistrzowskie opanowanie instrumentu pozostawiając w tyle za sobą tych którzy uczyli się gry na owym instrumencie przez wiele lat. Czy nie widzimy w takim genialnym dziecku śladu dawnej wiedzy, dawnej mocy wspomnień, o wiele bardziej niż nauki ?

Weźmy pod uwagę rodzinę Cherniowsky; trzej bracia w niej byli ukazani publiczności przed ukończeniem jedenastu lat, oczarowując wielką publiczność swą cudowną muzyką; najmłodszy ma obecnie jedynie osiemnaście lat, najstarszy z nich dwadzieścia dwa; nie pobierali nauk, lecz uczyli się samemu, tj. pamiętali to nieświadomie. Ich mała siostra, obecnie pięcioletnia, gra już na wiolonczeli i od czasów kiedy była dzieckiem wiolonczela jest jej ulubionym instrumentem. Dlaczego, jeśli ona nie posiada wspomnień ?

Ten przedwczesny geniusz, ta zdolność która jest opanowywana z łatwością którą inni pokonują z wielkim wysiłkiem i trudem, jest napotykana nie tylko w muzyce. Przypomnijmy sobie chłopca zwanego Giotto, na wzgórzy z swymi owcami. Jest nie tylko odnajdywany w sztuce. Weźmy na przykład owego wspaniałego geniusza, Dr. Brown, który jako małe dziecko, kiedy miał jedynie pięć lub sześć lat, był zdolny opanować wymarłe języki; który, kiedy nieco podrósł, podejmował się dziedziny nauki za dziedziną, tak jak inne dzieci zajmują sie zabawkami ku swemu rozradowaniu; który niósł wiecznie wzrastające brzemię wiedzy "lekko niczym kwiat" i ponieważ stał się jednym z najbardziej wspaniałych naukowych geniuszy, zajmujących się problemami które z łatwością rozwiązywał lecz wobec których inni są bezradni i stojąc jako jako pomnik rozległej konstrukcji naukowej siły. Znajdziemy go, zgodnie z doniesieniami jego ojca, uczącego się w wieku kiedy inni byli dziećmi i używającego owych nadzwyczajnych mocy - wspomnień z przeszłości zachowanych w teraźniejszości.

Lecz weźmy pod uwagę inny rodzaj pamięci. Spotykamy kogoś po raz pierwszy. Czujemy się silnie przyciągani. Nie ma tam powierzchownych powodów takiego przyciągania; nie wiemy niczego o charakterze drugiej osoby, o jej przeszłości; nic o jej zdolnościach, jej wartości; lecz wszechogarniające przyciąganie ciągnie nas ku sobie i wraz biegiem życia, bliska przyjaźń datowana od pierwszego spotkania, natychmiastowe przyciąganie, rozpoznanie kogoś doskonale godnego bycia przyjacielem. Wielu z nas posiada doświadczenia tego rodzaju. Skąd one pochodzą ? Możemy mieć równie silne odpychanie, być może zupełnie tak samo wiele z powodu powierzchownego wyglądu, zupełnie tak jak wiele niezależnie od doświadczenia. Ktoś przyciąga i my kochamy; inni odpychają i my się cofamy. Nie mamy powodu zarówno do miłości jak i odrazy. Skąd to pochodzi zachowane w pamięci z przeszłości ?

Chwila namysłu pokazuje nam jak takie sprawy są wyjaśniane z punktu widzenia reinkarnacji. Spotkaliśmy się wcześniej, stąd też się wzajemnie znamy. W przypadku nagłego przyciągania, jest to dusza rozpoznana jako dawny przyjaciel i towarzysz odziany w nowym ciele, odrodzony w nowej cielesnej powłoce. W przypadku odpychania jest to dusza rozpoznana jako dawny wróg, ktoś kto bardzo nas skrzywdził, lub którego my skrzywdziliśmy; dusza ostrzega nas o niebezpieczeństwie w kontakcie z tym dawnym wrogiem i próbuje odciągnąć nieświadome ciało które nie rozpoznaje wroga, kogoś którego duszę zna z dawnych doświadczeń jako będącego niebezpiecznym w teraźniejszości. "Instynkt" mówimy; tak, ponieważ, jak widzimy, instynkt jest nieświadomą, lub podświadomą pamięcią. Jakiś mądry człowiek posłucha takiego przyciągania i takiego odpychania; nie wyśmieje ich jako nieracjonalne, ani nie odrzuci ich jako zabobon, jak głupiec; uświadamia sobie że jest o wiele lepsze dla niego trzymać się z dala od człowieka wobec którego powstało takie wewnętrzne ostrzeżenie, aby słuchać odrazy która trzyma go z daleka od niego. Ponieważ owa odraza wskazuje pamięć o dawnym wrogu, to jest on ostrożniejszy z kontakcie z człowiekiem wobec którego czuje takową odrazę.

Czy chcemy zlikwidować błędy przeszłości, aby pozbyć się zagrożenia ? Możemy zrobić to lepiej osobno niż wspólnie. Jeśli do człowieka wobec którego czujemy odrazę wyślemy dzień po dniu przeprosiny i wyrazy dobrej woli; jeśli celowo, świadomie, wyślemy przyjazną wiadomość dla dawnego wroga, życząc mu dobrze, życząc mu pomyślności, w duchu odrazy którą my czujemy że poczujemy, powoli i stopniowo przeprosiny i miłość teraźniejsza zdoła wymazać pamięć dawnego wroga, a później spotkamy się z obojętnością, lub nawet staniemy się przyjaciółmi, kiedy, dzięki użyciu siły myśli, wymażemy dawne urazy i stworzymy zamiast nich braterską więź poprzez myśli i życzenia pomyślności. Jest to jedna z dróg w które możemy zastosować nieświadome wspomnienia przychodzące do nasz z naszej przeszłości.

Ponownie, czasami odnajdujemy w takich pierwszych spotkaniach pewnego starego przyjaciela tak iż rozmawiamy bardziej zażyle z nieznajomym po godzinie niż my rozmawiamy z braćmi lub siostrami z którymi znamy się przez całe nasze życie.

Musi być jakieś wyjaśnienie owych dziwnych psychologicznych wydarzeń, ślady - nie mogę dobitniej tego ująć niż tak - godne naszej obserwacji, godne naszych badań; ponieważ takie małe sprawy w psychologi które wskazują drogę do odkryć problemów z którymi borykamy się w owej nauce. Wiele z nas może dodać do psychologicznej nauki poprzez ostrożne obserwacje, ostrożne zapiski, ostrożną pracę, wszystkie owe instynktowne impulsy, starając się prześledzić ich wyniki w teraźniejszości i w przyszłości a tym samym zebrać mrowie dowodów które pomogą nam w większym stopniu zrozumieć nas samych.

Jakie jest prawdziwe wyjaśnienie prawa pamięci o wydarzeniach i tej trwałości w świadomości przyciągania lub odpychania? Wyjaśnienie leży w fakcie naszej budowy; ciała są nowe i mogą tylko działać w zgodności z dawnymi doświadczeniami poprzez otrzymywanie pewnych bodźców z zamieszkującej je duszy w której pozostaje pamięć o owych wydarzeniach. Tak jak nasze dzieci, rodzimy się z pewną rozwiniętą świadomością, która jest instynktem moralnym, tak jak dzieci dzikusów nie posiadają świadomości że nasze dzieci posiadają poprzednie doświadczenia w tym życiu, poprzednie wskazówki moralne, tak też jest z owymi instynktami, naszą pamięcią, inteligencją, którą, niczym wrodzony instynkt moralny który nazywamy świadomością, jest oparta na doświadczeniach z przeszłości i stąd też jest odmienna u ludzi na róźnych poziomach rozwoju.

Sumienie z dawnej przeszłości jest o wiele bardziej rozwinięte, o wiele bardziej gotowe do zrozumienia moralnych różnic, niż sumienie o wiele mniej rozwiniętego sąsiada. Sumienie nie jest cudownie wszczepione; jest ono powolnym rozwojem instynktu moralnej, wyrastającego z doświadczenia, zbudowanego przez doświadczenie i staje się coraz to bardziej rozwinięte wraz z tym jak coraz to więcej doświadczeń w sobie kryje. Muszą się na tym opierać wszystkie prawdziwe teorie edukacji. Często traktujemy dzieci jakby one wchodząc w nasze ręce mogły być formowane podle naszej woli. Nasz brak uświadomienia sobie faktu że inteligencja dziecka, świadomość dziecka, pojawia się wskutek dawnej wiedzy, zarówno w sensie intelektualnym jak i moralnym, jest fatalnym błędem w współczesnej edukacji. Nie jest to "szkicowanie", jak sama nazwa to wskazuje - ponieważ nazwa została nadana przez mądrzejszych ludzi z przeszłości. Edukacja w owych współczesnych czasach jest zupełnie "wlewaniem wiedzy" i stąd też znacząco zawodzi ona w swej istocie. Kiedy nasi nauczyciele uświadomią sobie fakt reinkarnacji, kiedy oni zobaczą w dziecku istotę z wspomnieniami do przebudzenia i zdolnościami do ujawnienia, wtedy będziemy obchodzić się z dzieckiem jako poszczególną osobą, a nie jakby dziecko było zmieniane poprzez tuzin lub mrowie jakiś form, w które jak przypuszcza się są one wlewane. Wtedy nasza edukacja zacznie być osobista; zaczniemy badać dziecko zanim zaczniemy je uczyć, zamiast uczyć je bez żadnych badań odnośnie jego uzdolnień. Tylko poprzez rozpoznanie jego przeszłości zdołamy sobie uświadomić że mamy w dziecku duszę pełną doświadczeń, kroczącą wzdłuż swej własnej drogi. Jedynie kiedy dostrzeżemy to i zamiast klas liczących po trzydzieści lub czterdzieści dzieci, będziemy mieli małe klasy, w których każdego dziecko traktowane jest poszczególnie, tylko wtedy edukacja stanie się rzeczywista wśród nas, a człowiek przyszłości wyrośnie z mądrzejszej edukacji takowo ofiarowanej dziecku. Stąd też owa sprawa jest wielce praktyczna kiedy uświadomimy sobie wypływające z niej możliwości w życiu codziennym.

Wiele światła może być rzucone na sprawy nieświadomych wspomnień poprzez badania pamięci pod wpływem transu. Wszyscy ludzie pamiętają coś z swego dzieciństwa, lecz nie wszyscy wiedzą o tym że w transie mesmerycznym wspomnienia są o wiele rozleglejsze niż ma to miejsce w zwykłej świadomości. Wspomnienia wydarzeń są zatopione pod progiem codziennej świadomości, lecz nie zostały one zniszczone, kiedy świadomość zewnętrznego świata jest uciszona, tak że wewnętrzny świat może sam o tym zaświadczyć, jak cicha muzyka, tonąca w zgiełku ulic, staje się słyszalna w ciszy nocy. W głebinach naszej świadomości, muzyka przeszłości wiecznie gra i kiedy niespokojna powierzchnia jest uspokojona, owe spostrzeżenia docierają do naszych uszu. I tak w transie wiemy to co umyka nam kiedy jesteśmy na jawie. Lecz w odniesieniu do dzieciństwa to jest tutaj skrawek wspomnień wystarczający aby umożliwić komuś odczucie że dorosła osoba jest tożsama z bawiącym i uczącym się dzieckiem. Ów skrawek jest wybrakowany tam gdzie dotyczy poprzednich żyć i doznanie tożsamości, które zależy od pamięci, nie powstanie.

Colonel de Rochas opowiedział mi kiedyś o tym jak udało mu się zahipnotyzować pacjentów używając transu mesmerycznego, w celu odzyskania pamięci z dzieciństwa i przytoczył mi pewną liczbą przypadków w których zdołał osiągnąć pamięć z dziecinnych zakamarków wspomnień. Nie jest to pamięć tylko o tych wydarzeniach, ponieważ pewna kobieta przebywająca w transie mesmerycznym, cofnęła się w swej pamięci do dzieciństwa i poproszona aby je opisać, spisała je swą dawną dziecięcą dłonią. Zainteresowany zbadaniem tego, poprosiłem Colonel de Rochas o sprawdzenie czy można cofnąć się poprzez swe narodziny do poprzedniej śmierci i wzbudzić pamięć poprzez zatokę która rozdziela okres życia od okresu życiowego. Kilka miesięcy później podesłał mi pewną liczbę doświadczeń, pierw opublikowanych przez niego, które przekonały go o fakcie reinkarnacji. Wydaje się możliwe, iż zgodnie z tym, dowody mogą być stopniowo gromadzone, lecz ich sprawdzanie i powtarzanie musi zostać powtórzone, wyjałowione starannym odcięciem od wszelakich zewnętrznych wpływów.

Są tam także sprawy w których, bez wprowadzania w stan transu, pamięć o przeszłości przetrwała i można ją odnaleść w przypadkach dzieci o wiele częściej aniżeli u dorosłych osób. Umysł dziecka, będąc bardziej plastyczny i wrażliwy, jest też o wiele łatwiej opanowywany przez duszę niż wtedy kiedy ma to miejsce u dorosłej osoby. Przytoczmy kilka przypadków takich wspomnień. Był sobie mały chłopiec który wykazywał ogromny talent w rysowaniu i lepieniu (modelowaniu), mimo że z drugiej strony był tępym dzieckiem. Został on pewnego dnia zabrany przez swą matkę do Kryształowego Pałacu i zobaczył tam posągi ustawione w szeregu wzdłuż środkowej alei. Spojrzał na nie i był wtedy bardzo zadowolony przez chwilę, po czym rzekł do swej matki: "O matko, to są rzeczy które zrobiłem". Ona wyśmiała go oczywiście, tak jak głupi ludzie śmieją się z dzieci, nie uświadamiając sobie że takie niezwykłe rzeczy powinny być zbadane a nie wyśmiewane. "Nie mam na myśli tego kiedy ty jesteś mą matką" on odpowiedział, "To było wtedy kiedy miałem inną matkę". Był to nagły przebłysk pamięci, przebudzonej przez zewnętrzne bodźce; lecz nadal posiadało to swą wartość.

Możemy wziąć kolejny przykład z Indii, gdzie wspomnienia z przeszłości są o wiele częściej napotykane niż na Zachodzie, prawdopodobnie dlatego iż nie ma tutaj takiego samego zwyczaju wyśmiewania ich. Jest to, podobnie jak poprzedni przypadek, przychodzące do mnie od starszej osoby której to dotyczyło. Miała ona małego siostrzeńca, w wieku około pięciu lub sześciu lat i pewnego dnia, siedząc na kolanach swego wujka, dziecko zaczęło opowiadać o swej matce w wiosce, opowiedziało też o małym strumyku na końcu swego ogrodu, oraz o tym jak, pewnego dnia kiedy ona zaczęło się bawić i ubrudziło się, jego matka wysłała go aby umył się w strumieniu; odszedł zbyt daleko i - obudziło się gdzie indziej. W wujku powstała ciekawość, dopytywał się o szczegóły odnośnie wioski od dziecka i pomyślał że rozpoznał wioskę. Pewnego dnia pojechał z dzieckiem do owej wioski, nie mówiąc o tym nic dziecku, lecz mały chłopiec podskoczył pobudzony i krzyknął "Och, to jest wioska w której kiedyś żyłem i w której wpadłem do wody, ta wioska w której żyła moja matka". Powiedział swemu wujkowi jak dojść do jego chatki i pobiegł do niej, wołając do kobiety która w niej mieszkała jak do swej matki. Kobieta oczywiście nie wiedziała nic o dziecku, lecz zapytana przez wujka czy straciła dziecko, ona opowiedziała mu że jej młody synek utopił się w potoku płynącym przez ogród. Nie mamy bardziej dokładniejszych wspomnień, sprawdzonych i potwierdzonych przez starsze osoby które owe wspomnienia mogą posiadać.

Nie tak dawno temu, jeden z członków Towarzystwa Teozoficznego, minister pewnego indyjskiego stanu, dorosły człowiek zdolny i posiadający dobry osąd, zabrał się do pracy nad zbieraniem i badaniem przypadków wspomnień z przeszłości u osób żyjących w jego sąsiedztwie. Znalazł i opisał wiele przypadków, badając starannie każdy z nich i zadowolił się tym że wspomnienia były rzeczywistymi wspomnieniami które mogą zostać sprawdzone. Jedno z nich przytoczę tutaj ponieważ jest ono zadziwiające i pojawiło się na sali sądowej. Była to sprawa człowieka który został zabity przez sąsiada który nadal żył w wiosce. Oskarżenie moderstwa zostało wniesione przez zamordowanego człowieka w jego nowym ciele ! Rzeczywiście doszło do procesu a owa sprawa została zbadana, zaś ostatecznie morderstwo zostało udowodnione ku zadowoleniu sędziego. Lecz orzeczenie sądu zostało oparte na podstawie mówiącej iż człowiek nie może wnosić żadnych roszczeń za bycie zamordowanie, kiedy on nadal jest żywy i sprawa zależy wyłącznie od jego testamentu; tak więc umorzono całą sprawę.

Wspomnienia przeszłości mogą zostać rozwinięte poprzez stopniowe zanurzanie się w głębinie świadomości poprzez proces celowo i cierpliwie praktykowany. Nasz umysł działający w naszym fizycznym mózgu jest ciągle czynny i jest zajęty obserwowaniem świata na zewnątrz ciała. W owych obserwacjach są odbicia i przemyślenia, wszystkie nasze normalne procesy myśleniowe związane z owymi codziennymi czynnościami które wypełniają nasze życie. Nie ma tutaj rejonu bezczynnego na tyle aby wspomnienia przeszłości mogły się pojawić. Każdy kto pragnie odsłonić je musi nauczyć się kontrolować swój umysł aby być zdolny, odsuwać go od zewnętrznych spraw i od myśli związanych z nim, tak aby utrzymywać umysł pustym i cichym. Należy być bardzo czujnym, uważnym, a jednakże zarazem cichym i niczym nie zajęty. Wtedy stopniowo i powoli, w obrębie owego umysłu, opróżnionego z obecnych myśli, wtedy powstanie szersza, silniejsza, głębsza świadomość, bardziej żwawa, bardziej instensywnie żywa i jest to urzeczywistnienie jako jedności; umysł jest postrzegany jedynie jako będący narzędziem tego, pewnego rodzaju narzędziem używanym zgodnie z naszą wolą. Kiedy umysł zostanie w ten sposób opanowany w mistrzowski sposób, kiedy będzie on pożyteczny dla wyższej świadomości, wtedy poczujemy że owa nowa świadomość jest trwała, w która nasza przeszłość pozostaje jako wspomnienia wydarzeń a nie tylko jako skutek owej zdolności. Możemy odkryć iż będąc wyciszonym w obecności wyższej świadomości, pytając ją o jej przeszłość, ona stopniowo odsłoni przed nami widok tego przez co przeszła, życie po życiu i tym samym umożliwi nam przejrzenie przeszłości i uświadomienie sobie iż należy ona do nas samych. Odkryjemy że jesteśmy ową świadomością; wyrośniemy z przejścia w trwały stan i spojrzymy wstecz na naszą własną dawną przeszłość, tak jak uprzednio na pamięć z naszego dzieciństwa. Nie zachowamy zawsze owych wspomnień w naszym umyśle, lecz możemy odzyskać je dzięki własnej woli. Nie jest to wiecznie trwała pamięć, lecz kierując na nią naszą uwagę zawsze odnajdziemy ją i odkryjemy przeszłość innych osób które są obecnie naszymi przyjaciółmi. Jeśli odkryjemy, tak jak ludzie to ciągle odkrywają, że ludzie najbardziej blisko związani z nami byli blisko związani z nami także w przeszłości, wtedy jeden po drugim zbierając nasze wspomnienia, możemy je porównać ze sobą, możemy sprawdzić je z wspomnieniami każdej innej osoby, tak jak ludzie w dorosłym wieku pamiętają swych przyjaciół z szkolnych czasów i wydarzenia z czasów swego dzieciństwa i porównują owe wspomnienia które są dla nich wspólne; w ten sposób stopniowo uczymy się jak budować nasz charakter, jak kształtujemy późniejsze życia przez które przeszliśmy. Jest to w zasięgu każdego z nas który podejmie się związanych z tym trudów. Zapewniam że mimo iż trzeba na to lat pracy, to można to zrobić. Nie ma tutaj, tak dalece jak to wiem, innej drogi do stanowczego odzyskania pamięci. Jakaś osoba może mieć przebłyski pamięci od czasu do czasu, niczym chłopczyk z statuami; możemy czasami zdobyć sny posiadające poważne znaczenie, w których mogą pojawiać się ślady przeszłości; lecz aby mieć je pod kontrolą, aby być zdolnym kierować naszą uwagę na przeszłość z naszej woli i pamiętać - wymaga to wysiłku, długiego, wytrwałego, cierpliwego, niezmordowanego; lecz ponieważ każdy z nas jest żywą duszą, owa pamięć jest w każdym z nas i każdy z nas posiada moc aby ją w sobie przebudzić.

Nikt nie musi się obawiać że powyższa praktyka osłabi umysł, lub spowoduje nagłe stanie się sennym lub mniej użytecznym w "praktycznym świecie". Wprost przeciwnie, takie mistrzowskie opanowanie umysłu musi wzmocnić umysłowe zrozumienie i siły umysłowe, uczynić kogoś bardziej skutecznym w codziennym życiu na świecie. Dzięki temu nie tylko siła jest zdobyta, lecz zapobiega to osłabieniu owej siły. Umysł nie dokonuje "rozbiegu", jak czyni to maszyna która kontynuuje pęd bez oporu materiału na który powinna oddziaływać; ponieważ kiedy nie ma nic użytecznego do zrobienia, to zatrzymuje swe funkcjonowanie. Troska jest tym co rozpędza maszynę i co zajmuje umysł wtedy kiedy ów nie ma nic do roboty. Kontrolowanie umysłu służy posiadaniu owego narzędzia w dobrym stanie, zawsze gotowego do działania. Zauważmy jak powolnych jest wielu ludzi w pojmowaniu jakiejś idei, jak zmieszanych, jak niepewnych. Przeciętny człowiek który wyszkolił swój umysł w posłuszeństwie jest o wiele bardziej skuteczny niż stosunkowo najmądrzejszy człowiek który nic nie wie o takiej kontroli umysłu.

Ponadto, przekonanie, które stopniowo narasta w badaczach którzy zgłębiają owe wspomnienia przeszłości, o prawdziwości tej trwałej Jaźni, przemieni całe jego życie, zarówno osobiste jak i społeczne. Jeśli poznamy samych siebie jako będących trwałymi żywymi istotami, to będziemy silniejszy tak gdzie jesteśmy teraz słabi, mądrzejsi w tym w czym jesteśmy teraz głupi, cierpliwsi tam gdzie obecnie jesteśmy rozgoryczeni. Nie tylko uczyni nas to silniejszymi jako poszczególne osoby, lecz kiedy przyjdzie nam borykać się z problemami społecznymi odkryjemy że my sami jesteśmy w stanie je rozwiązać. Wiemy jak postępować z naszymi kryminalistami, którzy są jedynie młodymi duszami i zamiast poniżać je kiedy wpadają oni w szpony prawa, traktujemy ich jak dzieci potrzebujące edukacji, potrzebujące szkolenia - nie potrzebujące swobód odnośnie których one nie wiedzą jak z nich korzystać, lecz jako dzieci które należy cierpliwie wychowywać - pomagając im rozwijać się bardziej gwałtownie ponieważ są w naszych rękach. Powinniśmy traktować ich z sympatią a nie z gniewem, z uprzejmością a nie szorstko. Nie mam tutaj na myśli traktowania z głupią sentymentalnością która da im swobody które oni mogliby nadużyć z szkodą dla społeczeństwa; mam na myśli stałą dyscyplinę która doprowadzi do ich rozwoju i wzmocnienia, lecz nie ma w sobie niczego brutalnego, żadnego zbędnego bólu, jako wykształcenie dla dziecięcych dusz które pomoże im w rozwoju. Powiedziałem jak ta wiedza może oddziaływać na wykształcenie dzieci. Zmieni to także naszą politykę i socjologię, poprzez danie nam czasu na zbudowanie tak aby budowanie od podstaw tak aby dzieło było bezpieczne. Nie ma niczego tak wielce zmieniającego nasze postrzeganie życia jak i wiedzy o przeszłości której to teraźniejszość jest skutkiem, wiedzy jak budować tak aby dzieło mogło wytrzymać przyszłość. Ponieważ wokoło nas jest ciemność i perspektywy społeczeństwa są pochmurne; ponieważ jest wojna wobec której dobrobyt społeczny żąda pokoju, a nienawiść tam gdzie wzajemna pomoc powinna być napotkana; ponieważ społeczeństwo jest ogarnięte chaosem i nie stanowi jednolitego organizmu; uważam za konieczność kładzenia nacisku na tą prawdę o minionych życiach ku rozważnej uwadze, tych którzy zechcą ją badać, zechcą ją zgłębiać. Uświadomiając sobie reinkarnację jako prawdę, możemy działać dla braterstwa, pracować dla poprawy i ulepszenia. Uświadamiamy sobie że każda ludzka istota ma prawo do środowiska w którym może rozwijać swój talent i rozwijać w najlepsze zdolności które posiada w sobie. Czy rozumiemy że społeczeństwo jako całość powinno być jak ojciec i matka dla wszystkich które ono obejmuje ? Jako swych dzieci; w którym to najbardziej rozwinięte posiadają obowiązki, posiadają odpowiedzialność, które to w wielkim stopniu są zaprzeczane współcześnie i że jedynie poprzez zrozumienie, poprzez braterską miłość, poprzez świadomą ofiarę, możemy wyłonić się z walki ku pokojowi, z biedoty ku dobrobycie, z nędzy i nienawiści ku miłości i bogactwu.



Powrót do dział Teozofia







ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©