Portal Mrooczlandia





[ Magia ] - [ Teozofia ]

"Niewidzialne krainy i rzeczywistość niewidzialnych światów"
Annie Besant

Większość współczesnych cywilizowanych ludzi, w każdym kraju, wierzy w istnienie światów innych niż fizyczne globy rozproszone w przestrzeni, słońca i planety w naszym własnym i innych systemach. Niemniej jednak niewyraźne mogą być ich wyobrażenia o takich światach, niewidzialnych, nadnaturalnych, nadzmysłowych; takowe wyobrażenia są bardzo różne, zgodnie z religią wyznawaną przez wyznawcę; trzymają się oni wierzenia w to że nie umierają zupełnie, że śmierć nie stanowi końca istnienia poszczególnej istoty, że jest coś poza grobem. Lecz jeśli ocenimy wartość wiary poprzez kryteria wskazane przez professora Bain'a, że siła wiary moze być sprawdzona poprzez wpływ jaki wywiera ona na zachowanie, wtedy odkryjemy iż, pomimo głównego wyznania, sama wiara ma najmniejsze znaczenie. Zachowaniem ludzi włada ich wiara w widzialny świat bardziej niż wiara w niewidzialny; ich myśli, zainteresowania, uczucia, wszystko skupione jest tutaj; owa sprawa jest tak wyraźnie widoczna że zachowanie każdego kto jest rzeczywiście pod wpływem myślenia o nadnaturalnych światach wydaje się być ekscentryczne i chorobliwe.

Ciało pacjenta może być zmęczone z powodu znacznego wieku, lub dręczone chorobami tak iż musi się to wkrótce zakończyć śmiercią; doktorzy, pielęgniarki, krewni, będą wytężać każdy nerw pragnąc zatrzymać bezużyteczne ciało, beda wlewać do niego lekarstwa i środki pobudzające aby opóźnić o kilka dni lub tygodni jego śmierć, tak jakby życie poza tym światem było mirażem, lub rzeczą którą należy unikać tak długo jak jest to możliwe za pomocą wszelakich sposobów. Ten brak poczucia prawdziwości nadnaturalnych światów jest bardziej powszechny w czasach współczesnych niż w starożytnych czasach, na Zachodzie bardziej niż na Wschodzie. Jej szerokie rozpowszechnienie wynika z koncepcji człowieka jako istoty która nie posiada obecnie więzi z owymi światami oraz nie posiada żadnych mocy pozwalających mu je dostrzec. Człowiek jest traktowany jako żyjący w jednym świecie, świecie, świecie czuwającej świadomości, świecie tryumfu zmysłu i intelektu, zamiast w wielu światach, w których to jego świadomość funkcjonuje, bardziej lub mniej zdecydowanie; nie powinien już dłużej posiadać mocy które przypisują mu wszystkie religie, mocy które przekraczają ograniczenia cielesne; aktywny agnostycyzm naukowców, przywódców myśli, jest odzwierciedlany w biernym agnostycyzmie mas intelektualnych, którego ustne przyznanie się do wiary w nadprzyrodzone sprawy jest wyśmiewane przez dominującą wiarę w zwykłe życie doczesne.

Nie wystarczy żebyśmy myśleli o nadnaturalnych świata jako światach do których możemy, a nawet powinniśmy, przechodzić po śmierci; uświadomienie sobie owych światów, jeśli mają one wpływ na postępowanie, musi być ciągle rzeczywiste w świadomości, i człowiek musi żyć ciągle w trzech światach: fizycznym, astralnym i niebiańskim. Jest to tylko prawdziwe dla człowieka którego świadomość reaguje; jeśli jego świadomość nie reaguje na jakąś rzecz, to dla niego owa rzecz nie istnieje; granice jego mocy do odpowiadania są granicami jego poznania istnienia. Pewien człowiek może być otoczony grą kolorów, lecz gdyby nie oko, to nie mogłyby one istnieć dla niego; fale melodii mogą go łagodnie otaczać, lecz bez uszu, byłyby one, dla niego, ciszą.

I tak świat niewidzialny może wpływać na człowieka, lecz jeśli ów człowiek jest nieświadomy jego istnienia, to dla niego ów niewidzialny świat nie istnieje. Tak długo jak trwa ów brak odczuwania go, żadna ilość opisów nie może uczynić go żywym, prawdziwym; dla niego musi on pozostawać jako sen poety, wizja malarza, nadzieja optymisty, niesłychanie przepiękne, być może, lecz bez dowodu, bez namacalnej materii, bez rzeczywistości. Lecz czy owe niewidzialne światy mogą być obecne w świadomości, czy możemy reagować na nie i brać udział w ich życiu ? Czy są w człowieku moce które jeszcze się nie ujawniły i nie rozwinęły, lecz rozwiną się i ujawnią wraz z jego rozwojem, tak iż mogą być podobne do kwiatu który się jeszcze nie otworzył, iż mogą one spoczywać ukryte niczym pręciki, płatki w pączku ? Czy Prorocy, Święci, Mystycy, Jasnowidzowie, to ludzie u których owe możliwości rozkwitają i są ich sposobami modlitwy lub medytacji naukowego znaczenia kultury która przyspieszyła nierozwinięty pęk ?

W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie możemy spojrzeć w przeszłość lub zbadać teraźniejszość, możemy zbadać religie z czasów starożytności, lub mozemy przypatrzeć się naszemu własnemu charakterowi i starać się zrozumieć jego części i ich zwiazek z naszym otoczeniem. Postępując wedle powyższych metody, być może, osiągnie się pewne wyniki.

Spoglądając wstecz na wszystkie religie przeszłości możemy odkryć jedną ideę która zdominowała je wszystkie - ideę głoszącą że widzialny wszechświat jest odzwierciedleniem niewidzialnego. Egipt postrzegał ów niezwykły świat jako obraz rzeczywistego świata. Dla mieszkańców Indii wszechświat jest przelotnym wyrazem boskiej Idei; jest jednak jedna Rzeczywistość, a wszechświat jest jej cieniem. Żydzi w swych księgach filozoficznych zapewniają że Bóg stworzył wszechświat Idei przed wszechświatem kształtów; niebiański człowiek, Adam Kadmon, jest pierwowzorem, stąd też ziemski człowiek jest kopią, Filon mówi że Bóg, zamierzając stworzyć widzialny wszechświat, pierw stworzył niewidzialny; w Talmudzie jest to traktowane jako aksjomat że jeśli człowiek mógłby znać niewidzialny to on powinien badać widzialny, a żydowski Paweł oświadcza że niewidzialne rzeczy są wyraźnie widoczne przez to co zostało stworzone. Pitagoras mówi o świecie Idei i ma rzeczywiste kształty istniejące w zrozumiałym świecie, świecie Idei w Umyśle Wszechświata, tam gdzie Idee objawiają się tak jak w fizycznym wszechświecie. Tak samo Platon i jego następcy. Wszędzie dominuje myśl, że widzialne jest tam co jest nierzeczywiste, a wszystko co rzeczywiste jest tu niewidzialne, kopią, odbiciem. Jedynie Rzeczywistość jest wieczna i jedynie wieczność może zadowalać, ponieważ Ty jesteś Tym. Rzeczywistość ukazuje się jako ulotny, Wieczność maskuje się jako przejściowy; jakże dziwny paradoks, jakże kompletne odwrócenie wszystkiego do góry nogami, kiedy nierzeczywisty jest postrzegany jako jedyny rzeczywisty, a ulotny jako jedyny istniejący.

Podczas ogromnego okresu czasu objętego tymi i innymi religiami, człowiek był traktowany jako nieśmiertelna świadomość odziana w materię, świadomość stająca się coraz to bardziej ograniczona wraz z tym jak kotara zasłony staje się coraz to bardziej ciaśniejsza; jego najgłębsze związki z światem Idei i z każdym światem stają się coraz to bardziej nierzeczywiste, bardziej iluzoryczne, wraz z tym jak materia z której składa jego cielesna powłoka staje się coraz to bardziej gęsta i rozrasta się. Niezwykłe światy są, jak świadczy o tym sama ich nazwa, światami pozorów, nie rzeczywistości zaś człowiek musi przebić się poprzez owe pozorności aby dosięgnąć rdzenia Rzeczywistości. Ten Duch obdarzony odzieniem umysłu i poza umysłem odziany w szatę zmysłów, w celu wejścia w związek z duchowym i zmysłowym światem, a człowiek, powstający wskutek takowego złożenia, musi wznieść się ponad zmysły, musi przekroczyć umysł, w celu bycia samo-świadomym Ducha. Jako sam w sobie jako Duch zna duchowość, tak też w swym odzieniu umysłowym będzie znał umysłowość, w jego odzieniu zmysłowym będzie zaś znał zmysłowość.

Odzienie zmysłowe jest potrójne, każda warstwa wiąże go z światem materialnym - niebiańskim, astralnym, fizycznym. Wszystkie one są naprawdę widoczne, każdy z nich jest dostrzegalny poprzez organ zmysłowy stworzony z jego własnego rodzaju materii, lecz tylko najbardziej prymitywny jest widoczny dla zwykłego człowieka, ponieważ w nim jednie najbardziej prymitywna powłoka odzienia zmysłowego działa w zupełnie prawidłowy sposób. Gdy subtelna warstwa odzienia zmysłowego rozwinęła się w podobnie działającym sposób, najsubtelniejsze światy zjawiskowe stały się odczuwalne dla niej, odczuwalne dla jego zmysłów. Tak nauczano w dawnych czasach; tak nauczamy teraz w Teozofii. Pozorna niewidoczność - jest tym co można zobaczyć mimo że jest niewidzialne dla oczu ciałą - stanie się widoczna wraz z postępem rozwoju, wnosząc do czynnego działania subtelniejsze powłoki naszego odzienia zmysłowego, a wtedy trzy światy stają się widocznym wszechświatem. Taka czynna aktywność może być nawet uzyskana, na obecnym poziomie rozwoju, poprzez specjalne sposoby i człowiek może żyć świadomie w trzech światach jednocześnie. Dla takich ludzi rzeczywistość niewidzialnych światów jest przyjęta na tak zwanych niewątpliwych dowodach, dowodach zmysłów i to o rozwoju zmysłowym wielu, być może większość, ludzi myśli kiedy oni mówią o zdobyciu dowodów na przetrwanie inwidualnej świadomości na drugim końcu śmierci. Takie dowody, niemniej jednak, muszą pozostać przez pewien stosunkowo znaczny czas, wykraczając poza zasięg większości ludzi, mimo że mniejszość jest zdolna uzyskać jej ciągły wzrost i jest pewna rozwijania się bardziej gwałtownie w nadchodzących latach. Dostępnymi dowodami na istnienie subtelniejszych powłok odzienia zmysłowego i na ludzkie związki z tymi nadnaturalnymi światami, są obfite i ciągle otrzymywane uzależnienia.

Jasnowidzenie, jasnosłyszenie, ostrzeżenia i prorocze sny, zjawy sobowtórów, myślokształtów i ciał astralnych, itp., itd., zaczynają odgrywać rolę w zwyczajnym życiu i znajdują się poważnie opisywane w codziennej prasie. Znamy historię rozwoju organów zmysłowych które są więc wokoło nas i mało ważna śmierć będzie coraz to bardziej postrzegana jako ich pomnożenie. Nie jest już dłużej możliwe dla jakiejś osoby, poinformowanej o dobrze ustalonych faktach o mesmeryzmie i transie hipnotycznym, o traktowaniu zdolności umysłowych jako wytworu komórek nerwowych. Wiadomym jest że działanie owych komórek może być sparaliżowane podczas gdy postrzeganie, pamięć, rozum, wyobrażanie, ukazują się bardziej silnie, z szerszym zasięgiem i pełniejszymi mocami. Ci którzy cierpliwie i wytrwale obserwują wydarzenia powstające podczas seansów okultystycznych wiedzą że gdy każde wątpliwe zdarzenie jest odrzucane na bok, to pozostają bezsprzeczne fakty które dowodzą obecności sił nieznanych nauce i inteligencji która nie pochodzi od uczestników seansu lub medium. Pisanie automatyczne zostało doprowadzone do punktu w którym oddziaływującym czynnikiem nie może być umysł - świadomość pisarza. Przesył myśli - telepatia - przekroczyła granice kontrowersji i stała się faktem dzięki powtarzalnym i dokładnym dowodom. Niewidzialne światy stają się widzialne, a ich moce przejawiają się w tym fizycznym świecie poprzez tworzenie skutków nie posiadających fizycznych przyczyn. Granice tego co znane są wypychane wstecz aż zaczną one pokrywać granice świata astralnego. Dowody narastają tak gwałtownie że materialistom sprzed czterdziestu lat temu zagraża wymarcie niczym dodo i zmienia się cała postawa klasy intelektualistów wobec życia. A jednak, pośród tego wszystkiego, dobrze może być dla nas uświadomić sobie że owe rozszerzenia naszej wiedzy, tak cenne jak tylko one mogą być, mogą tylko, w najlepszym razie, dać nam dowody na przedłużenie życie, nie zaś naszej nieśmiertelności, ponieważ trzy światy są pozornymi, ciągle zmiennymi i stąd też zupełnie przejściowymi. Dodają one do naszego fizycznego życia, życie astralne i niebiańskie; dają nam trzy widzialne światy zamiast jednego; rozszerzają nasze horyzonty i dodają je do naszego materialnego dziedzictwa; nie dają nam one i nie mogą nam dać, pewności nieśmiertelności.

By tak rzec, nie przecenia to dalszego rozwoju naszego odzienia zmysłowego, lecz umieszcza zmysły w ich odpowiednim miejscu w odniesieniu do naszej wiedzy o nadnaturalnych światach, nawet kiedy nauczyliśmy się umieszczać je w właściwym miejscu w naszej fizycznej wiedzy. Jeśli przebadamy ostrożnie wiedzę którą zdobywamy przez obserwację każdego dnia i natychmiast wykorzystamy ją do naszego postępowania, możemy odkryć że bardzo mało z owej wiedzy uzyskaliśmy poprzez nasze zmysły; na naszym obecnym etapie fizycznego rozwoju udowodnienie tego nie będzie zbyt łatwe, lecz nie będzie zupełnie niemożliwe. Jeśli mielibyśmy dokonać eksperymentu musielibyśmy postępować w następujący sposób; zamykamy wszystko to co umysł wywnioskował z wcześniejszych obserwacji i skupiamy się na czysto zmysłowym postrzeganiu jakiegoś przedmiotu, takiego jak twarz, krajobraz; skupiamy się tylko na tym co dostrzegają oczy i tak daleko jak to możliwe nie dodajemy niczego do wrażeń z umysłu które zostały otrzymane, zauważone, zarejestrowane, porównane, tak wiele razy wcześniejszych doznań; zobaczymy, tak jak widzą to dzieci, kontury i kolory, bez odległości, głębokości, bez związku pomiędzy przylegającymi częściami, bez znaczenia. Kiedy teraz spojrzymy na krajobraz, zobaczymy w nim niezliczone obserwacje, poruszenia i doświadczenia dokonane z naszego czasu dorastania w dzieciństwie; oko dziecka jest tak doskonałe jak nasze własne, lecz nie mierzy tego co blisko ani tego co daleko, związku cześci które tworzą całość. Kiedy oko widzi w zupełnie nowych warunkach to łatwo jest mu ulegać złudzeniu; zmysły są ciągle poprawiane i uzupełniane poprzez umysł. Teraz kiedy pierwszy z naszych subtelnych organów zmysłowych z naszego odzienia zmysłowego zaczyna działać, są to oczy dziecka na płaszczyźnie fizycznej, lecz poza nimi jest w czynnej aktywności dorosły umysł, pełen idei zbudowanych na fizycznej płaszczyźnie doznań; ta zawartość rzutuje na zarysy wspierane przez astralny organ zmysłowy i człowiek "dostrzega" jakiś przedmiot astralny; tak jak na płaszczyźnie fizycznej, zdecydowana większość dostrzeżeń jest wspierana przez umysł, lecz podczas gdy umysł na płaszczyźnie fizycznej wspiera szczegóły zgromadzone poprzez niezliczone obserwacje na płaszczyźnie fizycznej podobnych przedmiotów i tym samym dodaje do doniesień zmysłowych swe własne zapasy podobnych wspomnień, umysł na płaszczyźnie astralnej przenosi do doznań zmysłowych te same zapasy pamięci, teraz nieodpowiednie, z powodu braku astralnych obserwacji które mogą utworzyć jego wsparcie dla zupełnych wrażeń. Jest to płodne źródło błędów, ciągłych przeoczeń i stąd też wczesne obserwacje są najbardziej zwodnicze i obserwacje niewyszkolonych osób ciągle są ściągane ku ziemi.

W celu tego abyśmy mogliby być pewni naszej nieśmiertelności, czasami zupełnie odmiennej od tego konieczne jest oczyszczenie powłoki zmysłowej, czasami jest to związane z życiem a nie powłoką życiową. Możemy wspinać się szczebel po szczeblu po drabinie świata, lecz zarazem pozostawać niezadowoleni; przez nieskończony obszar ponad nami jak też i nieskończony obszar pod nami, oraz zadziwieni, ograniczeni przez nieskończoności poniżej i powyzej, wydaje się przy tym mało znaczyć czy zajmujemy ten czy inny szczebel drabiny. To zawsze wychodzi na zewnątrz, dodając jedną grupę zjawisk to innej grupy,niczym pewnego rodzaju prawdziwe tkanie liny z nieograniczonego piasku. I jeśli Słowo Mistyków jest prawdziwe to musimy skierować się do wewnątrz, nie ku zewnątrz, kiedy szukamy mądrości zamiast nauki. Jest to w rzeczy samej dostrzegalne że żadne rozszerzenia, żadne wyrafinowanie zmysłów nie może wprowadzić nas do światów naprawdę niewidzialnych, do tych które nie są zjawiskowe, do świata myśli, nie świata myślokształtów. Do tego świadomość musi rozwinąć wiecznie spoczywające w niej moce i dokonać przejawu boskości która jest jej ukrytą naturą. Świadomość jest Rzeczywistością, uwarunkowaną przez materię i musimy zanurzyć się w głębi naszej własnej istoty jeśli chcemy odnaleść pewność nieśmiertelności w świadomym zjednoczeniu się z Jednością. Wzystkie inne dowody są tylko wsparciem; ten jest główny i ostateczny, Alfa i Omega życia. Świadomość jest Wiecznie-Niewidoczna: "Nie w wzroku trwa jej kształt; nikt nie może go zobaczyć oczami"; lecz tutaj spoczywa pełna pewność Rzeczywistości Wiecznie Niewidzialnej, tego co ucieka zarówno zmysłom jak i umysłowi. Tak jak oko reaguje na światło, słuch na dźwięk, materiał na materiał, tak też świadomość musi nauczyć się odpowiadać na świadomość, duchowość na duchowość. Kiedy się tego nauczymy, zagadnienie śmierci nie będzie już więcej dla nas powodem do niepokoju, żadne wątpliwości o konieczności istnienia światów dla dalszego życia niedoskonałego mizerności nie nękają nas; ponieważ kiedy świadomość uświadomi sobi swą własną nabytą nieśmiertelność, to wie że jest istotnie niezależna w trzech światach, duchową istotą należącą do świata duchowego.

Odpowiedź na pytanie: "Czy możemy to wiedzieć, a nie tylko mieć nadzieję na to ?" wychodzi zarówno z religii jak i z filozofii. Największe osoby z naszej ludzkości oświadczają ze wiedza ta jest w zasięgu człowieka; jest to Brahmavidyã, Gnoza, Teozofia. Stroma starożytna ścieżka wzdłuż której człowiek kroczy od niepamiętnych czasów, wzdłuż której kroczyli nauczyciele i uczniowie każdej religi która podążała za śladami ich stóp, owa starożytna stroma ścieżka jest otwarta dla kroczenia nią przez ludzi współcześnie tak samo jak była otwarta dla ludzi w przeszłości. Ludzkie Ja jest równie boskie w dwudziestym wieku jak było na początku, lub tysiące lat temu; życie Boga jest tak blisko ludzkiego Ducha. Ponieważ Duch jest potomstwem, emanacją Bóstwa i może być znany ponieważ jest podobny do swego Rodzica. Starożytne zapiski donoszą że dowodem Boga jest przekonanie w ludzkiej Jaźni; jest to jeden z bezcennych dowodów, owa spuścizna boskiej Rzeczywistości która przybywa z Rzeczywistości w nas. Stąd też człowiek może znać Rzeczywistość Wiecznie Niewidzialną, jak także Prawdziwość, obecnie, niewidzialnych światów.

W poszukiwaniu tej spuścizny Religia domaga się od wierzących podążania ścieżką Modlitwy. Poprzez intensywną i skoncentrowaną modlitwę, kiedy życie jest czyste, jakiś człowiek może tak rozdzierać odzienie zmysłowe że Duch może mieszać się z Duchem, ludzki z boskim. Pochłaniające uniesienie modlitwy może wznieść wyznawcę ku Przedmiotowi kultu i może czuć on błogość zjednoczenia, niewysłowioną radość Pana. Nigdy więcej nie będzie owa osoba wątpliła w rzeczywistość owego wzniosłego zjednoczenia. Niedaleko od tego, człowiek modlitwy może doświadczać wewnętrznych światów, może poczuć ich pokój, ich błogość, może wygrzewać się w ich świetle. Owe doświadczenia są prawdziwe w świadomości i wznoszą człowieka poza wszelakie możliwości wątpienia co do Niewidzialnej Rzeczywistości. Nazwanie ich podmiotowo, mówienie o odruchu modlitwy, nie wyjaśnia ani nie pomniejsza ich wartości. To że owa świadomość może być rozszerzona, wzniesiona, rozświetlona, jest bardzo ważnym faktem; człowiek czuje się dotknięty szerszą świadomością i wypływ życia; jego głód jest zaspokojony, a pożywienie dociera do niego z krain które nie są fizyczne. Wzdłuż tej drogi modlitwy może być pewność istnienia niewidzialnego. Z powodu prostoty, poświęcenia, ta ścieżka jest łatwa do podążania nią.

Jest tutaj inna ścieżka na którą wskazuje filozofia, w której człowiek kieruje się w przeciwną stronę, nie na zewnątrz i odnajduje pewność Rzeczywistości wewnątrz samego siebie. Jedna pewność dla każdego z nas, poza wszelakimi argumentami, niezdolna do wzmocnienia przez jakiegokolwiek działanie rozumu, jest z pewnością prawdą: Ja jestem. Jest to ostateczna prawda świadomości, podstawy na których zbudowane jest wszystko inne. Wszystko broni tego wniosku. Udowadniamy istnienie materii poprzez zmiany zachodzące w naszej świadomości przez innych niż nas samych; udowadniamy istnienie ludzi wokoło nas poprzez doznania jakie doznajemy od nich. Wszystko jest wnioskiem broniącym główną prawdę świadomości; wszystko inne zmienia się, lecz ona nigdy. W owe stabilności, owej niezmienności, jest oznaka Rzeczywistości; Rzeczywistość jest niezmienna, wieczna i ta jedna niezmienna rzecz jest Rzeczywistością odzianą w kształt.

Jeśli, badając człowieka na jego obecnym stopniu rozwoju, staramy się poznać siedzibę jego Samo-świadomości, odnajdziemy ją u większości z nas na jej tronie w niższym umyśle. Tak naprawdę, miejsce w rozwoju każdej świadomej istoty może być osadzone poprzez rozpoznanie siedliska świadomości. Jeśli owe siedlisko jest w ciele fizycznym, odkryjemy świadomość, lecz nie Samo-świadomość; nie ma tutaj mocy rozróżnienia "ja" od naporu wrażeń tworzących odczucia. Wyżej na drabinie istnienia, świadomość jest umiejscowiona w drugiej powłoce zmysłowej i jest tak w przypadku zwierząt i większości ludzi. Życie z którym oni się utożsamiają jest życiem zmysłowym, a myśli służą wrażeniom; z tego oni stopniowo wznoszą się do świadomości z którą utożsamia się umysł, która wyrasta z życia zmysłów do życia myśli. Z tego życia niskiego umysłu, w którym wrażenia nadal odgrywają tak wielką rolę, człowiek wznosi się ku życiu umysłowemu i niższy umysł staje się jego narzędziem, przestając być sobą. Z życia umysłowego musi on wznieść się ku życiu Duchem, i znać siebie samego jako Jedność. Siedlisko Samo-świadomości przemieszcza się z niższego umysłu do wyższego poprzez wyczerpujące myślenie, poprzez umysłowe wysiłki uczniów, filozofów, ludzi nauki - jeśli owi ostatni skierują swe myśli o przedmiocie badań, z zjawiska ku prawom. I tak jak wytężone myślenie może samo w sobie wznieść siedzibę Samo-świadomości z mózgu do umysłu, tak też samo głębokie skupienie i medytacja mogą wznieść ową siedzibę z umysłu ku Duchowi.

Człowiek który pragnąłby celowo przyspieszyć swój własny rozwój musiałby, przekroczywszy życie zmysłowe, dążyć do uczynienia swego życia życiem umysłowy, aniżeli życiem o bardziej zewnętrznej działalności. Gdy mu się uda, stanie się on bardziej, nie mniej, skuteczny w świecie zewnętrznym, ponieważ będzie pragnął wypełniać wszystkie obowiązki tutaj z mniejszym wysiłkiem, z mniejszym rozproszeniem energii; siła, spokój, pogoda ducha, moc wytrwałości będą wyróżniały go gdy będzie on bardziej skutecznym pomocnikiem dla innych i bardziej wydajnym pracownikiem w jego codziennych zadaniach. Kiedy wykonuje je sumiennie, jego prawdziwe życie będzie wewnątrz i będzie on praktykował codziennie wyższe moce umysłu gdy one będą się rozwijały; kiedy staną się one znajome, będzie on spoglądał w ciemność poza umysłem, szukając poprzez skupioną medytację tego co jest poza ciemnością, światła Rzeczywistości, Jaźni. W tej ciszy wyrośnie wewnątrz niego duchowa świadomość, odpowiadając na subtelne dreszcze z jakiegoś nieznanego świata. Pierw słabe, a następnie coraz to silniejsze, z ciągle narastającą odwagą, że owa wzniosła świadomość odpowiada na zewnątrz i uświadamia sobie wewnątrz; zna on samego siebie jako Ducha; zna on samego siebie jako boskiego.

Dla takiej osoby wszystkie światy są otwarte; natura nie ukrywa niczego w wszystkich z swych krain. Niebiosa rozpościerają się wokoło owej osoby i żyjące Jaźnie, bezcielesne i wcielone, ludzie różnych światów. Owa osoba wie że śmierć jest niczym, że życie jest wiecznym rozwojem, nie dlatego iż ona widzi ją swymi subtelnymi organami odzienia zmysłowego astralne i umysłowe ciała które odziewają tych którzy odeszli i tym samym może widzieć niekończącą się ciągłość życia tu i tam, lecz ponieważ ona zna świadomość jako wieczną, nie podlegającą śmierci. Dla owej osoby, wszechświat jest zakorzeniony w życiu, a wszystkie zmiany kształtu są mało istotne, ponieważ Rzeczywistość istnieje, mimo iż formy i kształty mogą się zmieniać. To pewne przekonanie nie potrzebuje zjawiskowych dowodów aby przekonać o swej słuszności; opiera się ono o naturę rzeczy. Prawdziwość niewidzialnych światów jest, w rzeczy samej, znana dla owej osoby, lecz jego skałą jest Rzeczywistość Wiecznie Niewidzialna; wszystkie światy są prawdziwe, ponieważ są one maskami Rzeczywistości, lecz mogą one opaść niczym cienie, a wtedy pozostanie jeszcze Rzeczywistość.



Powrót do dział Teozofia







ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©