Portal Mrooczlandia



[ Magia: ] [ Asatru ]

Część 6: Duchy: Elfy & Inne Duszki

Świat starożytnego Pogaństwa jest ograniczany zazwyczaj tylko do kultu Bogów.
Obecne w nim także i inne byty którym oddawano cześć, oraz tzw. "kult Elfów", były najtrudniejszym do zniszczenia elementem pogaństwa przez chrześcjan.
Było stosunkowe prostą rzeczą zastąpić jednego Boga przez innego, lecz czym innym było wmówienie ludziom że elfy przynoszące urodzajność ich ziemiom, nie są prawdziwe (nie istnieją) !

W rozmaitych opowieściach ludowych i legendach znaleść możemy garść wskazówek wiodących nas do konkretnego systemu zależności i odpowiedzialności duchów (czyli jaki duch był za co odpowiedzialny).
W dzisiejszych czasach, nazywamy te przeróżnorakie byty, nie będące zarówno śmiertelnikami jak i Bogami, nazwą "Duchy" lub "Duszki".
Jesteśmy pewni miejsca Valkyrii (Walkyrii), które odpowiadały za przyprowadzanie zabitych do Valhalli, a zarazem też wybór osób które zginą w bitwie.
Wydają się one, poprzez swe działanie, być pewnego rodzaju nad-naturalnymi bytami.
Niemniej, Valkyrie pojawiają się w różnych miejscach w różnych ludzkich postaciach, i ich właściwa natura jest trudna do określenia.
Sigrdrifa była Valkyrią która została przeklęta przez Odyna ponieważ odmówiła zwycięstwa w bitwie tym którzy zostali do tego wybrani.
Została skazana na małżeństwo z śmiertelnikiem, co wyraźnie oznaczało koniec jej dni jako Valkyrii.
Oczywiste jest to, iż posiada ona wielką wiedzę o runach, w które to wtajemniczyła Sigurda (Zygfryda) po tym jak ją obudził.

Pomimo szacunku jaką się ją otacza, co prawda wydaje się być ona zwykłą ludzką kobietą, bardzo mądrą, niezależną oraz posiadającą wielkie moce.
Niemniej jednak, Voland i jego bracia, jak powiadają, odnaleźli trzy Walkyrie opalające się bez ich łabędziego przebrania.
Kiedy bracia skradli im pierzaste odzienie i ukryli je, Walkyrie ponownie pojawiały się jako normalna ludzka kobieta.
Nie wydaje się to być ściśle związane z ich nadnaturalnym pochodzeniem, i jest możliwe iż pewne rodzaje magicznych obrządków Kapłanek sprawiają iż stają się one zagmatwane i mylone po czasie z nadnaturalnymi bytami znanymi nam jako Walkyrie, lub też śmiertelna kobieta może w jakiś sposób dojść do tej pozycji.
Łabędzie przebranie wydaje się być bardzo zbliżone w opisie do sokolego przebrania Frey'i, i wydaje się być czymś związanym z praktykowaniem sztuki Seidhr.
Z tego co wiemy, Valkyrie nie były zbytnio uwielbiane, lecz traktowano je raczej jako wysłanniczki (gończynie) Odyna.
Służyły one także miodem w Walhalli, i z tego też powodu, każda osoba nalewający miodu do Rogu podczas rytu Blot lub Sumbel jest w dzisiejszych czasach nazywana (tytułowana nazwą) "Walkyria" (niezależnie od płci).

Inne duchy których miejsce jest łatwe do rozpoznania i czytelne to Disir.
Są one duchami blisko związanymi z rodziną.
Istnieją pewne wskazówki sugerujące iż są one powiązane z krainą, lecz chodzi zapewne o pilnowanie starych dróg.
Zapominamy czasem że wielu właścicieli ziemskim w Europie żyło w tym samym miejscu zanim ten kontynent został w pełni odkryty.
Ziemie stały się bliską cześcią rodziny i jej wizytówką, tak więc naturalne jest iż rodziny duchów także nadzorują rodzinne posiadłości.
Disir ukazują się jako kobiety które pojawiają się w czasie wielkich kłopotów lub zmian.
Są one tak czy innaczej związane z linią rodową rodziny, i wydawają się być najbardziej zbliżone do roli dowódców klanów i rodów.

W legendach jest pewna wzmianka o duchu, oczywiście z rodzaju Dis, który przechodzi od jednej osoby do innej, niespokrewnionej z nią relacją krwii lub lini rodowej.
Niemniej, owi dwaj przyjaciele są sobie bliżsi niźli bracia, tak więc związek mimo iż nie jest biologiczny i genetyczny, to posiada cechy rodzinne (braterstwo).
Wiemy że rodzina Disir jest obdarzana szacunkiem poprzez dokonywanie ku niej rytu Blot podczas święta Zimowych Nocy, aby wspomóc ich wielką energią pomocną dla ich rodziny.
Ponieważ są one bardzo starą rodziną duchów, to możliwe jest iż są one naszymi prawdziwymi przodkami.
Mogą one też być przodkami których wielka moc i potęga pozwala na doglądanie ich rodów i rodzin.
Lub też, co jest także możliwe - Disir mogą być zbiorowiskiem duchów przodków rodziny.

Freya jest nazywana wielkim Dis i może to odnosić się do jej pozycji jako do kobiety uprawiającej sztukę Seidhr, lecz źródła są krótkie i nieczytelne, oraz stanowią otwarte pole do dokonywania różnorakich interpretacji.
Wiemy z opowiadań że Seidhr wywodzi się z sztuki rozmowy z różnymi duchami (włączając w to duchy umarłych) i jest możliwe że jest to źródłem z którego wywodzi się nazwa Frey'i.
Jest także możliwe że odgrywała tę samą funkcję co Dis, ale dla jej plemienia - Wanów.

Bardziej zbliżoną do sprawy Disir, jest Fylgia.
Owe duszki są związane z konkretną osobą w podobny sposóbm jak Disir są powiązane z rodziną lub rodem.
Duchy z rodzaju Fylgia zazwyczaj pojawiają się pod postacią zwierząt lub pięknych kobiet.
Odpowiadają pojęciom "sprowadzających", totemu lub "zwierzęcej mocy" w innych kulturach.

Przez większość czasu, Fylgia pozostają w ukryciu i są nieobecne, towarzysząc zazwyczaj tylko naprawdę wielkim i potężnym osobom znanym duchom z rodzaju Fylgia.
Mogą one być pomagać w praktykowaniu sztuki Seidhr a także - o czym dowodzi wiele opowiadań, podróżować pod postacią zwierząt.
Odpowiada to dokładnie pojęciom szamaństwa występującego w innych kulturach.
Pozostałe byty duchowe są zazwyczaj duszkami lub elfami, Dokkalvar lub mroczne elfy lub Karły, koboldy i landvaettir.

Podczas gdy niektórzy określają byt jako dokonujący pewne rzeczy, a inne służące innym czynnościom, ja nie skłaniam się ku zakreślaniu ostrych granic rozróżniających te różnorakie stworzenia.
One wszystkie wydawają się posiadać "elfickie" korzenie, i wydają się że nie istnieje żaden wzór powiązań ich nazwy z ich konkretnymi funkcjami.
Wiemy że różne landvaettir lub duchy krain były honorowane rytami Blotem.
Wiemy także o tym że Frey jest panem krainy Alfheim, jednego z dziewięciu światów gdzie żyją duszki.

Z wszystkich pozostałych duszków, krasnale są opisywane w sposób najbardziej jednolity.
O krasnalach wiemy że mają chytry i mizantropijny charakter, są też niesłychanie zdolnymi kowalami, zdolnymi tworzyć magiczne przedmioty tak cenne, że są one uważane za największe skarby Azgardu.
Młot Thora - Mjolnir, naszyjnik Frey'i - Brisingamen, i złote włosy Sif'a - to wszystko to twory kransali.
Żyją one pod ziemią i mają mało do czynienia z ludźmi lub Bogami, dopóki nie wychodzą z podziemi.
Nie wiemy jednak nic więcej o tym jakie zajmowały miejsce w wierzeniach i religii.
Wydawałoby się mądrym posunięciem przywoływanie ich jako duchów kuźni, lecz uważam że są pewne powody które mogą w tym przeszkadzać.

Elfy są jedną z najbardziej umagicznionych i niezależnych ras.
Źródła mitologiczne mówią nam że Alvar, lub "jasne elfy" żyją w Alfheim gdzie ich Panem jest Frey.
Niemniej, podzielamy także wierzenia ludowe odnoszące się do elfów jako ludu Faerii: bytów powiązanych z światem natury.
Te dwie koncepcje elfów mogą być z sobą połączone, albowiem, z uwagi na to iż Alfheim jest znany jako miejsce niewiarygodnie pięknej natury, oraz Frey, ich przywódcy, będącego bóstwem rolniczym.
Dla większego zagmatwania w tej sprawie, dodam iż kultura skandynawska silnie akcentowała wiarę w Landvaettir - znane także jako duchów krainy (lub obszarów), które moglibyśmy dopasować do jednej lub obu z tych kategorii.
Skłaniam się ku jednakowe traktowania ich wszystkich jako podobnych bytów, o których wiemy zbyt mało by się w pełni wypowiadać o każdych z osobna.

To co jest istotne w Asatru, podobnie jak w innych religiach pogańskich, to bardzo głęboki szacunek wobec świata natury i ziemi.
Gdy ktoś wzywa duchy krainy takie jak elfy, faerie, lub landvaettir, lub używa zamiennie wszystkich z tych określeń, szacunek jest rzeczą ważną.
Asatru jest znana z tego iż w jej szeregach są najbardziej politycznie "konserwatywni" członkowie z współczesnych religii pogańskich, lecz można też znaleść garstkę osób wśród nas nie będącących zaciekłymi działaczami na rzecz ochrony środowiska naturalnego.
Jednym z najważniejszych zwyczajów jest szanowanie duszków domowych, i co okazuje się faktycznie, okazywanie szacunku tym bytom może zajmować większą częścia dziennego życia niż okazywania szacunku Bogom.
Wierzenia ludowe są pełne opowieści o różnych duszkach nawanych różnymi nazwami - elfy, faerie, koboldy, brązowi, tomten, itp. które zamieszkują ludzkie domostwa i pilnują jego odpowiedniego prowadzenia.
W powszechnych wersjach opowiadań, oferują one dokonywanie pewnych czynności w gospodarstwie domowym, lecz zwracają się przeciwko mieszkańcom domu gdy zostaną obrażone przepłacaniem im za ich pomoc (lub ich lekceważeniem tudzież nękaniem).
Nie mamy żadnego konkretnego spisu dotyczącego sposobu w jaki nasi przodkowie oddawali szacunek tym bytom, lecz nie jest to dziwne, albowiem takie rzeczy nie były obiektem publicznych obserwacji i jest mało prawdopodobne by były opisywane w legendach, opowieściach lub Eddach.
Czasami pozostawiamy im na dworze miseczkę z mlekiem, gdy czujemy że potrzebujemy ich pomocy w jakiejś sprawie.

Ogólnie jednak, w opowiadaniach i podaniach ludowych, nie określa się różnych elfów i duszków jako szczególnie specjalnie życzliwe bytów.
Wyjątkiem są tutaj domowe duszki, które jako duszki związane z konkretnym miejscem, są do pewnego stopnia związane z ludźmi i z tego też powodu wydają się najbardziej zainteresowane utrzymywaniem dobrych stosunków z ludźmi.
Istnieje wiele opowiadań o ludziach którzy wyśledzili elfickie kobiety i podstępnie zmusili je by ich poślubiły, niektóre z tych histori są podobne do opowiadań o łabędzich dziewicach.
Prowadziło to zazwyczaj do tego, że kobiety były w takich związkach nieszczęśliwe i czasami uciekały, pozostawiając swych rozpaczających mężów na skraju załamania.

Są także liczne opowieści o duchach które nawiedzają lasy i wabią nierozważnych wędrowców do rzeki aby ich utopić lub zabić innymi metodami.
Kiedy ludzie wchodzą w układy z elfami, istoty te zdają się działać w sposób całkowicie odmienny od spodziewanego (nieco innaczej niż się tego oczekuje).
Większość z nas cieszy się z uzyskania "premi" od naszego pracodawcy, lecz wymaga to czasu i oczekiwań, a w opowiadaniach ludowych takie działanie określane jest jako prosta droga do wywołania gniewu domowych duszków.

Wiemy że elfy są honorowane poprzez dokonywanie ku nim rytu Blot, lecz raczej tylko jako ceremonie i ryty mające za cel zjednywanie lub przebłaganie elfów, niż podkreślenie pokrewieńtwa jakie dokonuje się rytach blot skierowanych ku Bogom.
Zalecamy ostrożność w paktowaniu z bytami przyjmującymi formę odmienną od naszej własnej.
Mogą się ukazywać w ten sam sposób jako osoba z odległego i odmiennego od naszego, kraju.

Jesteśmy także bardzo ostrożni w podejmowaniu decyzji dotyczących klasyfikacji różnych "odmieńców".
Byłoby to bardzo proste nakreślenie lini i umieszczenie duszków w małym pudełku z nalepką informującą o ich funkcji, lecz wydaje się to zbyt mechaniczne i mało przydatne (niezbyt praktyczne) podejście do sprawy.
Elfy i inne "duszki" nie są ludźmi, i mogłoby być to zbyt trudne, aby sklasyfikować je pod jakimś inną wspólną nazwą.
Prawdopodobnie najlepiej byłoby po prostu oczyścić swe intencje, dokonać eksperymentu, i nadać im własną nazwę.

Pół-Bogowie

Jest tutaj pewna luka w klasyfikacji Bogów odnosząca sie do tych, którzy nie są częścią Azów, Wanów lub też nawet Jotnar.
Kowal Wayland jest tego najlepszym przykładem.
Wayland, nazywany Volundem w skandynawskiej wersji mitów, jest najznakomitszym z kowali, lecz w mitologii wyraźnie jest ukazywany jako mniej lub bardziej ludzki człowiek.
Legendy opowiadają o tym jak stracił swą żonę i został zniewolony przez ludzkiego króla.
Pomimo że jego moce i zdolności pozwoliły mu sprytnie podejść króla i zemścić się na nim, to wyraźnie widać, że nie są one na poziomie jaki posiadają Thor lub Odyn.
Dziedziny działalności i możliwości tych pół-bogów lub lokalnych bóstw to dosyć ciekawe zagadnienie.
Nie widzę nic złego w dokonywaniu rytu Blot ku ich czci i układaniu się z nimi w sposób podobny jak z innymi Bogami i Boginiami.
Z drugiej zaś strony, nie są one częścią Azów i sądzę że mogłoby to pomniejszać chwałę oddawaną Azom lub rozbijać ceremonie im przeznaczone ponieważ wydawają się one być odmiennej od Azów natury.

Kult Przodków

Szacunek wobec przodków był jednym z najbardziej świętych obowiązków ludzi Północy.
Jedną z najważniejszych części powitania nowych osób było wymienienie swego pochodzenia rodowego (lini rodowej) podczas rytu Sumbel.
Kult Disir jest bardzo zbliżony do kultu przodków.
Niemniej, trudno jest dla współczesnych Pogan w pełni zaangażować się w kult przodków.
Jesteśmy, w większości, pozbawieni silnej więzi z naszym dziedzictwem, i nawet jeśli odczuwamy chęć, musielibyśmy przeskoczyć ostatnie kilkaset lat aby odnaleść przodków którzy nie byli by przerażeni przez Pogaństwo będące naszą wiarą.
Zamiennikiem kultu przodków w współczesnym ruchu Asatru jest szacunek wobec bohaterów legend i opowiadań naszego ludu.
Sposoby w jakie okazujemy naszym przodkom cześć i szacunek, czasami bywają nieco kłopotliwe.
Ja zastrzegam rytuał Blot ku czci Bogów i innych mocy, albowiem nie jestem pewien czy byłoby właściwe dokonywanie go ku czci przodków, niezależnie od tego jak ważni oni dla nas są.
Sądzę że najważniejszą częścią kultu przodków jest pamiętanie o nich, i rytuał Sumbel zdaje się być najważniejszą tego częścią.

W czasie gdy skupiamy się nad naszymi przodkami, muszę wspomnień iż pewne współczesne grupy Asatru, będące w części reliktami XIX wiecznego ruchu kulturowego, kładą silny nacisk na pochodzenie w sensie rasy i dziedzictwa etnicznego.
Wielu utrzymuje że Asatru jest religią białych lub wyłącznie północno-europejską.
Nie podzielam tej opini, skrajnie się od niej odcinając.
Podstawowym argumentem na to jest fakt iż ludzie innych kultur nie dzielą z nami tego samego podłoża i wartości.
Jest to czysta prawda, lecz kluczem jest tutaj (moim zdaniem) kultura, i wszystcy amerykanie z definicji dzielą się kulturą.
Prócz tego, twierdzę także, iż jeśli ludzie spoza naszego kręgu dziedzictwa kulturowego garną się do Asatru, to jeśli są ku temu powody oraz ma to sens, to powini być przyjmowani, a nie unikani i izolowani.
Udowadnia to wartość naszej religi i ścieżki życiowej, będących tak silnymi że inni opuszczają swój własny krąg kulturowo-religijny i przyłączają się do naszego.
O zainteresowaniu naszą kulturą i religią świadczy fakt, iż zainteresowanie przodkami i starożytną Skandynawią jest żywe i bogate nawet w Ameryce.
Około tysiąca lat temu, osadnicy przybyli do Islandii aby uniknąć rosnących wpływów potężnych królów i scentralizowanych rządów.
Owa centralizacja rządów i siły były jedną z wielu rzeczy jakie przyniosło z sobą Rzymskie Chrześcjaństwo.
Dwieście lat temu, w Ameryce, z tego samego powodu, wybuchł bunt przeciwko angielskiej monarchii.
Nasza kultura jest bardzo głęboko przesiąknięta wpływami Wikingów, o wiele bardziej niż jesteśmy to w stanie do siebie przyjąć.
Nasze zasady i prawo bazują na Angielskim prawie obyczajowym, którego korzenie sięgają praw Normanów i Saksonów.
(Zarówno Saksonie jak i Normanie wywodzą się z plemion Germańskich).
Nasza kultura opiera się na tych samych ideach które były drogie ludziom Północy: znaczenie jednostki i wiara w to, iż prawa jednostki są ważniejsze niż prawa większości.
Tak więc, twierdzę iż my wszystcy jesteśmy spadkobiercami, przynajmniej w części, duchowości starożytnych ludzi Północy (Skandynawowie, Wikingów itp).

< Wstecz | Dalej >

Powrót do działu Dziedzictwo Przodków: Asatru



ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©