Portal Mrooczlandia





[ Księga Wilkołaków ]

Rozdział IV
Pochodzenie Skandynawskiego Wilkołaka


Zalety studiowania Nordyckiej Literatury - Przebrani w niedźwiedzie i wilcze skóry - Berserkowie - Ich Szaleństwo - Opowieść o Thorirze - Nawiązania w Aigla - Wieczorny Wilk - Skallagrim i jego syn - Rozważania nad słowami Hamr i Vargr - Prawa wobec wyjętych spod prawa - "Przemiana w dzikie świnie" - Podsumowanie


Jedną z największych zalet studiowania Staro-Nordyckiej lub Islandzkiej literatury jest przejrzystość i prostota wynikające z zakorzenienia w ogólnoświatowych przesądach i wierzeniach.
Nordycka tradycja jest przejrzysta niczym lodowiec, z którego to się niewątpliwie wywodzi.

Średniowieczna mitologia, bogata i barwna, jest złożona i wymieszana niczym brązy Korynckie, które powstają przez wspólne stopienie z sobą wielu rud, lub też niczym mętna rzeka płynąca licznymi odnogami, w których to leży jej źródło różnorakich odmian.
Jest mieszaniną pierwotnych wierzeń wywodzących się z celtyckiego, teutońskiego, skandynawskiego, włoskiego i arabskiego kręgu kulturowego, z których każdy dodaje jej piękności, każdy nadaje uroku, lecz też zarazem czyni trudniejszą do zbadania i pełnego zgłębienia.

Pacciuchelli powiedział: - "Anio wpływa do Tybru; będąc czysta niczym kryształ, i łącząc się z wieloma potokami gubi się w nich tak więc nie ma już więcej samej Anio, lecz jest tylko jeden wielki połączony potok zwany Tybrem."
Tak też jest z każdym źródłem doprowadząjącym swe wątki do średniowiecznej mitologii.
Chwili w której wymieszały one swe wody w jedną wielką i napierającą powódź, niemożna jest w pełni odkryć i rozpoznać; jest ona niczym spieniony potok który zatracił swą odrębność.
Jeśli zechcielibyśmy zbadać poszczególne mity, nie musimy się odnosić do całokształu średniowiecznych wierzeń, lecz wystarczy iż skupimy się na jednym z źródeł dopływu tuż przed jego wchłonięciem.
To właśnie dlatego będziemy kontynuować prace, i wybrawszy mitologię Nordycką, docieramy do bogatych źródeł, wskazujących naturalnie na miejsce z którego zostały zapożyczone, podobnie jak morena lodowcowa zdradza nam kierunek w którym powstał lodowiec i wskazuje nam górę z której się zsuwa.
Nie będzie dla nas trudne dotarcie do pierwotnych wierzeń ludów Północy dotyczących wilkołaków, a uzyskana z zbadania ich wiedza będzie przydatna w wyjaśnieniu wielu różnych zagadek w średniowiecznej tradycji.

W dawnej kulturze Nordyckiej, istniał zwyczaj polegający na tym iż sprawdzeni w boju wojownicy ubierali się w skóry zwierząt które ubili, i tym samym okrywali się otoczką okrucieństwa i dzikości, spodziewając się wywołać strach i lęk w sercach swych wrogów.

Takie ubrania są wymieniane w pewnych Sagach, bez towarzyszących im nadnaturalnych zdolności i nadludzkich cech.
Dla przykładu, w Njála jest wzmianka o człowieku i geitheðni w koziej skórze.
Z tego samego źródła dowiadujemy się też o Haroldzie Harfagr mającym w swej świcie grupę berserków, którzy wszystcy byli odziani w wilcze skóry, ulfheðnir, a samo to wyrażenie, ubranych w wilczą skórę, jest też zarazem używane jako nazwa określająca tycg ludzi.
Także i w Sadze Holmverja, znajdujemy określenia związane z Björn, "syn Ulfheðin, ubrany w wilczą skórę, syn Ulfhamr, wilko-kształtny, syn Ulf, wilk, syn Ulfhamr, wilko-kształtny, który może zmieniać swe postacie."

Lecz najbardziej stanowcze objaśnienie znajdujemy w Sadze Vatnsdala, które to brzmi następującą: - "Owi berserkowie nazywani ulfheðnir, posiadali wilcze skóry które nosili jako swe płaszcze" (c. xvi.).
W podobny sposób słowo berserkr, było używane jako określenie wobec osób który posiadły nadnaturalne moce i zdolności wpadania w diabelski szał, będąc początkowo stosowane jako określenie wobec dzielnych wojowników odzianych w koszule z niedźwiedziej skóry, lub noszących ubrania wykonane z niedźwiedziej skóry na swej zbroi.

Wiem też dobrze, iż wyniki badań Björna Halldorson'sa które były prowadzone nad pochodzeniem berserków, lub pozbawieniem ich tajemniczej otoczki, są podtrzymywane i akceptowane do dnia dzisiejszego, lecz Sveibjörn Egilsson, jako badacz o niepodważalnym autorytecie w bezdyskyjny sposób odrzuca te próby obdarcia berserków ze skór jako nielogiczne i niezdolne do obrony wobec licznych argumentów, zastępujących przyjęte przeze mnie założenia.

Może to być także wyobrażane jako wilcza lub niedźwiedzia skóra, które nadają się jako ciepłe i wygodne ubranie dla ludzi, którzy zwykli żyć w warunkach nieprzyjaznego klimatu i pogody, zaś to ubranie to nie tylko nadawało by jego nosicielom wojowniczy i dziki wygląd, odpychający i odstraszający przeciwnika, jak też i mogłoby do pewnego stopnia chronić przed ciosami otrzymywanymi w walce.

Berserkowie byli uosobieniem nienawiści i przerażenia w oczach spokojnych mieszkańców ziem, zaś ich pobocznym zajęciem było rzucanie wyzywań na pojedynki wobec spokojnych rolników.
Zgodnie z prawem obowiązującym na ziemiach Norweskich, człowiek który został odmówił wzięcia w pojedynku na który został wyzwany, tracił cały swój majątek, nawet serce swej żony, albowiem jako tchórz był niegodny ochrony ze strony prawa, a cały jego dobytek przechodziły w ręce osoby która go wyzwała.
Berserkowie unieszczęśliwiali ludzi swym miłosierdziem.
Jeśli zabijali ich, majątek rolnika przechodził na berserka, i jeśli biedny przeciwnik odmawiał walki, to tracił tym samym prawo do dziedziczenia spadku.
Berserkowie przybywali na różnorakie święta i uroczystości, rozbawiając bawiących się tam ludzi, łamaniem kręgosłupa, lub rozłupywaniem czaszki osobom które popadły im w niełaskę, lub które można było zamordować bez powodu, jedynie w celu sprawdzenia swych umiejętności w walce.

Może to być równie dobrze wyobrażane jako powszechne przesądy związane z powszechnym lękiem przed owymi wędrowcami przebranymi w wilcze i niedźwiedzie skóry, którzy byli przekonani iż wraz z przebraniem w się w zwierzęce skóry, przyjmują siłę i moce owych zwierząt, a także też co oczywiste - dzikość zwierząt którymi skórami się odziewali.

Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, lecz wyobrażenia przerażonych wieśniaków szybko obdarzyły owych niegodziwców naruszających powszechny spokój, cechami właściwymi Trolom i Jotnar.

Przypadek opisany w Sadze Völsung, gdzie jest mowa o śpiących mężczyznach nad którymi na ścianie są zawieszone wilcze skóry, jest niewiarygodnie nieprawdopodobny jeśli będziemy traktowali owe skóry jako ich zbroje, i czarujące piękno tej opowieści pryska niczym bańka mydlana, jeśli założymy że Sigmund i Sinfjötli skradli je aby się przy ich pomocy zamaskować w czasie gdy żyli z gwałtu i rozbojów.

W podobny sposób, wywodząca się z północy opowieść "Piękna i Bestia" w Sadze Hrolf Kraka, jest ukazana w sposób mniej nieprawdopodobny, pozwalając przypuszczać iż Björn jako osoba wyjęta spod prawa, żył wśród górskiej dziczy odziany w skórę niedźwiedzia, która pozwalała mu się zamaskować w całości, prócz oczu, które były wyraziście widoczne spod przebrania.

Jego specyficzne imię, Björn, oznaczało "niedźwiedź"; i owe dwie okoliczności mogą być także równie dobrze otoczką ziarna historycznej prawdy w tej historii miłosnej; i jeśli pozbawimy ją nadnaturalnych wątków, opowieść można wyjaśnić jako nawiązującą po prostu do faktów związanych z Hring - Królem Updal który był popadł w konflikt z swym synem, i którego syn zamieszkał w lesie prowadząc życie berserka, w towarzystwie swej kochanki, aż został pojmany i zgładzony przez swego ojca.

Przypuszczam iż okoliczności zmusiły twórców tej Sagi, ukazanie oczu jako niepodlegających przemianie, co ma duże znaczenie, i nawiązuje do faktu iż u berserków zwierzęca skóra zakładana na ciało, odgrywała rolę maskowania dla niepoznaki i uniknięcia rozpoznania przez ludzi.

Lecz jest tam także i inna podstawa związana nadnaturalnymi cechami przypisywanymi berserkom, i obdarzająca ich ponadnaturalnymi cechami.

Faktycznie w stosunku do historii ludzi Północy, nie ma nic bardziej wybitnie i niezaprzeczalnie poświadczonego, niż szaleńcza furia berserków zbliżona do diabolicznego opętania.
Berserkowie doprowadzali się do stanu furii i szału, w którym to zaczynały kierować nimi demoniczne moce, skłaniając ich do dokonywania czynów, których to będąc w normalnym stanie, odmówiali lub niemogli dokonać.
Nabywali nadludzką moc, i stawali się niemal niezniszczalny, albowiem stawali się także nieczuli na ból.
Żaden miecz nie mógł ich zranić, żaden płomień poparzyć, żadna pałka lub maczuga nie mogły ich zniszczyć, łamiąc ich kości lub rozłupując ich czaszki.
Ich oczy jarzyły się niczym płomienie płonące w oczodołach, mielili swymi zębami, zaś z ich ust wyciekała piana; obgryzali obrzeża swych tarcz, czasami je przegryzając, i rzucali się do walki skowycząc niczym psy lub wyjąc niczym wilki.

Zgodnie z jednomyślnie brzmiącymi przekazami od starych Nordyckich historyków, wściekłość berserków została zgaszona wraz z masowym przyjmowaniem chrześcjańskiego chrztu, i wraz z rozpowszechnieniem się plagi chrześcjaństwa, liczebność berserków zaczęła się zmniejszać.

Lecz nie można przypuszczać tutaj iż owe szaleństwo lub opętanie przechodziło na ludzi którzy byli podatni na popadnięcie w ów stan; inni będący przez nie zaatakowani, bezskutecznie walcząc z jego wpływem, głęboko żałowali swego popadania w owe straszliwe porywy szaleństwa.

Podobnie jak Thorir, syn Ingimunda, o którym jest w Sadze Vatnsdala wspomina się, iż "od czas do czasu Thorir stawał się berserkem, co uważano się za smutne nieszczęście spadające na owego człowieka, albowiem tracił on wtedy nad sobą kontrolę."

Sposób w jaki został wyleczony jest nadzwyczajny; wskazuje na to do jaki wpływ pragnienia i żądze w pogańskich umysłach na lepszą i głębszą wiarę w miłosierdzie:

"Thorgrim z Kornsá miał dziecko z swą konkubiną Vereydr, i z rozkazu jego żony, zostało wywiezione i skazane na śmierć.

"Bracia (Thorsteinn i Thorir) często się spotykali, i teraz nadeszła pora aby Thorsteinn przybył odwiedzić Thorira, zaś Thorir zaprosił go i przywiódł do swego domostwa.
Na swej drodze Thorsteinn zapytał Thorira o to, który spośród braci jest najlepszy i przoduje wszystkim; Thorir odpowiedział że odpowiedź jest prosta, albowiem 'przodujesz nam wszystkim w dyskrecji i zdolnościach; Jökull jest lepszy w ryzykownych przygodach, lecz ja,' dodał, 'ja jestem najgorszym z braci, albowiem berserkr panuje nade mną, wbrew mej woli, i życzę sobie, abyś ty, mój brat, wraz z twym sprytem, zdołał odnaleść dla mnie pomoc.'

"Thorsteinn powiedział, -'Słyszałem że nasz krewiak, Thorgrim, cierpi z powodu wywiezienia swego małego dziecka, co uczynił namówiony przez swą żonę.
To czysta brutalność.
Sądzę też iż jest to smutna sprawa dla ciebie, jako że masz inną naturę niż inni ludzie.'

"Thorir zapytał się go jak może się uwolnić od swej przypadłości...
Wtedy Thorsteinn powiedział, 'Przyrzekam ci teraz, na Tego który stworzył słońce, który wedle tego co mi się zdaje, jest zdolny do zdjęcia przekleństwa z ciebie, iż wezmę na siebie zobowiązanie w Jego imieniu, aby powrócić i uratować dziecko i przynieść je z powrotem dla niego, aby On który stworzył człowieka mógł je przyjąć do Siebie i z tego powodu sądzę iż On to zrobi !'
Po czym pozostawili swe konie, rozpoczynając poszukiwania dziecka, i ulegający swym namiętnościom Thorir odnalazł dziecko niedaleko rzeki Marram. Oni zobaczyli że twarz dziecka została została zakryta chustą, i zawiązana nad jego noskiem; było już na skraju śmierci, lecz oni wzięli je i przynieśli do domu Thorira, a on widząc iż to chłopak, nazwał go Tobołkiem Thorkella; jako że nie popadał już nigdy więcej w obłęd berserka."

Lecz najbardziej godny uwagi przypadek zachowań które tutaj badamy, znajdujemy w Aigla.
Jest tam człowiek, nazywany Ulf (wilk), syn Bjálfi i Hallbera.
Ulf był człowiekiem tak wysokim i silnym, że nie znano jemu podobnych na ziemi w tych czasach.
I gdy był młody, wyprawiał się wraz z Wikingami na wypady i grabieże...
Był on wielkim właścicielem ziemskim.
Miał w zwyczaju wstawać wcześnie, przechadzać się do pracujących ludzi, lub do kowali, sprawdzając wszystkie swe dobra i ziemie; czasami zaś rozmawiał z tymi którzy potrzebowali jego rady; albowiem dobrze doradzał i miał bystry umysł; niemniej, każdego dnia, wraz z nastaniem zmierzchu, stawał się dzikim barbarzyńcą tak iż tylko nieliczni ośmielali się z nim zamienić słowo, i zapadał w sen w południe.

"Ludzie mówili że bardzo dobrze potrafi dokonywać przemiany formy ciała (hamrammr), stąd też nazywano go "wieczornym wilkiem", kveldúlfr." (c. 1.)
W tym i następnych przykładach, uważam iż hamrammr nie było w swym pierwotnym znaczeniu określeniem na przemianę, lecz po prostu oznaczało opanowanie tudzież diabelskie opętanie, pod którego to wpływem siły cielesne bardzo znacznie wzrastały.
Dokonam tutaj pobieżnego tłumaczenia najciekawszej dla nas Sagi, albowiem uważam iż opis w niej zawarty przez Kveldulf świetnie tłumaczy badane przez nas zagadnienie.

"Kveldulf i Skallagrim otrzymali nowiny latem, podczas wyprawy.
Skallagrim był człowiekiem o bardzo ostrym wzroku, ujrzał statek Hallvarda i jego brata, rozpoznając ich od razu.
Zaczął podążać ich kurserm, a nawet znaczyć porty do których zawijali.
Później powrócił do swych towarzyszy, opowiadając Kveldulfowi co ujrzał...
Następnie przygotowali się i czekali w gotowości w swych łodziach; każdą obsadzając dwunastoma ludźmi, Kveldulf objął sterowanie jednej, a Skallagrim drugiej łodzi, i zaczęli wiosłować w poszukiwaniu statku.
Gdy tylko przybyli do miejsca gdzie stał statek, położyli się.
Hallvard i jego ludzie rozłożyli płócienne zadaszenie nad pokładem, i ułożyli się do snu.
Gdy Kveldulf i jego towarzysze podpłynęli do nich, strażnicy którzy byli obsadzeni na końcu mostku, pojawili się niespodziewanie i zawołali do ludzi na pokładzie aby wstawali, albowiem wraz z wiatrem nadciąga niebezpieczeństwo.
Tak więc Hallvard i jego ludzie rzucili się do broni.
Wtedy na mostek dotarł Kveldulf i Skallagrim wraz z nim na statku. Kveldulf miał w swej dłoni tasak, i nakazał swym ludziom opanować statek i ściąć płócienne zadaszenie.
Ale on zaczął nacierać na nadbudówkę.
Powiadają iż zapanowała nad nim i nad wieloma jego towarzyszami natura wilkołaka.
Spowolnili wszystkich ludzi którzy byli przed nimi.
Skallagrim zrobił to samo gdy tylko okrążył statek.
On i jego ojciec zrobili przerwę dopóki nie oczyścili statku.
Teraz gdy Kveldulf zdobył nadbudówkę, podniósł swój tasak i uderzył nim Hallvarda w hełm i głowę, tak że aż trzonek utkwił w jego ciele; lecz uderzył go tak gwałtownie, że zmiótł Hallvarda w powietrze, i odrzucił go za burtę.
Skallagrim oczyścił pokład dziobowy i zabił Sigtrygga.
Wielu ludzi wyskoczyło za burtę, lecz ludzie Skallagrima weszli do łodzi i płynąc łódką pozabijali wszystkich których zdołali dostrzec.
Tako też wymordowano Hallvarda wraz z jego piędziesięcioma ludźmi.
Skallagrim i jego towarzysze zabrali statek i wszystkie dobra które należały do Hallvarda...
i przenieśli je po czym zgromadzili na swych własnych statkach, po czym zmienili statek, ładując swe zdobycze na zdobyty statek, lecz opuszczając swój własny.
Po czym zapełnili swój stary statek głazami, aby wyhamował i zatonął.
Zaczęła wiać dobra bryza, i wyruszyli w morze.

Mówi się o tych ludziach iż w walce są wilkołakami, lub iż popadają oni w szaleństwo berserków, i są silni tak długo jak długo nikt nie zdoła im podołać i przeciwstawić się; lecz gdy to minie, stają się osłabieni bardziej niż zazwyczaj.
Tak samo było z Kveldulfem gdy wychodził z stanu bycia wilkołakiem, i odczuwał wyczerpanie z powodu zmęczenia walką, i był całkiem bez sił, tak więc był zmuszony się kłaść spać do łóżka.
W podobny sposób Skallagrim miał skłonności szaleństwa, przejmując je od ojca.

"Thord i jego towarzysze byli przeciwnikami Skallagrima w grze, i było ich zbyt wielu jak dla niego, tak więc osłabł, i grało się z nim lepiej.
Lecz o zmierzchu, po zachodzie słońca, Egillowi i Thordowi zaczęło źle iść, albowiem Skallagrim stawał się tak silny że dogonił Thord i rzucił nim o ziemię tak mocno, że połamał mu kości, w rezultacie czego biedak zmarł.
Wtedy złapał Egilla.
Służąca Skallagrima nazywała się Thorgerd Brák, i była ona niańką Egilla.
Była ona kobietą znacznego wzrostu, silną niczym mężczyzna, i trochę podobną do wiedźmy.
Brák zawołała-'Skallagrim! czy rzuciłeś się na swego syna ?' (hamaz þú at syni þíínum).
Po czym Skallagrim pozwolił jej potrzymać Egilla i uściskać go.
Ona odeszła na bok i uciekła...
Skallagrim zaczął za nią podążać.
Wybiegli poza Digraness, i ona wskoczyła z przylądka do wody.
Skallagrim zaczął rzucać za nią wielkimi kamieniami, które trafiły ją w ramiona i już nigdy nie wypłynęła z wody.
Miejsce to zostało nazwane Cieśniną Brák."

Możemy zaobserwować że przemiany w Aigla, opisywane słowami að hamaz, hamrammr, itp. są opisywane bez żadnego zamiaru przekazania informacji o rodzaju zmiany formy cielesnej, mimo iż słowa te właśnie owej przemiany dotyczącą.
To właśnie z nich wywodzi się wyraz hamr, oznaczający skórę lub ukranie; słowo które ma swe odpowiedniki w innych językach Aryjskich, i jest prymitywnym określeniem skóry zwierzęcia.

W Sanskrycie carmma; u Hindusów cam (ukrycie lub skóra) i camra, (skóra, rzemień); w Persji game (odzież, zamaskowanie); u Gotów ham lub hams (skóra); a także Włoskie camicia, i Francuskie chemise, są spokrewnionymi ze sobą słowami.

Wydaje się prawdopodobne że czasownik að hamaz był najpierw używany wobec ludzi którzy nosili skóry dzikich zwierząt, i prowadzili życie piratów w całym kraju; lecz dzięki popularnym przesądom stali się kojarzeni z nadludzkimi mocami, i panowało przekonanie że potrafią przyjmować postać zwierząt w których skórę się odziewali.
Czasownik nabył później znaczenie "stawanie się wilkołakiem, dokonywanie zmiany postaci cielesnej".
Proces ten nie zakończył się jeszcze w tym miejscu, lecz dążył ku kolejnej zmianie znaczenia, w ostateczności powodując iż słowo zaczęto używać na określenie osób które doznawały napadów szaleństwa lub demonicznego opętania.

Niebyło to jedyne słowo związane z wilkołakami które doznało wsparcia z strony przesądów i zabobonów.
Słowo vargr - wilk, miało podwójne znaczenie, co może oznaczać iż mogło ono dać początek wielu opowieściom o wilkołakach.
Vargr oznacza to samo co u-argr, niepokój, nerwowość; argr jest tym samym co Anglo-Saksońskie earg. Vargr posiada podwójne znaczenie na terenach Nordyckich. Oznacza ono zarówno wilka, jak i bezbożnego człowieka.
Owe vargr znajduje się także w języku angielskim, jako słowo were-wolf, i garou lub varou w francuskim.
Duńskim słowem na określenie wilkołaka jest var-ulf, Goci używali zaś słowa vaira-ulf.
W Rzymskim de Garin, jest to "Leu warou, sanglante beste."
W dziele Vie de S. Hildefons by Gauthier de Coinsi opisany jest jako:

Cil lon desve, cil lou garol,
Ce sunt deable, que saul
Ne puent estre de nos mordre


Ukazany tutaj loup-garou jest diabłem.
Anglo-Saksoni używali na określenie złych ludzi słowa: wearg (drań); Gotci varys (diabeł).
Lecz bardzo często, słowo to nie oznaczało nic więcej prócz bezprawia.
Pluquet w swych "Legendach Ludowych" opowiada nam iż starożytne normańskie prawo nakazuje aby przestępców skazywać na wyjęcie spod prawa za określone przestępstwa, Wargus zaś oznacza: bądź wyjęty spod prawa !

W podobny sposób w Lex Ripuaria (tit. 87) "Wargus sit, hoe est expulsus."
Wedle prawa Kanuta, osoby te są nazywane verevulf.
Prawo salickie nakazuje zaś (tit. 57): "Si quis corpus jam sepultum effoderit, aut expoliaverit, wargus sit."
"Jeśli ktokolwiek będzie wykopywał lub okradał pochowane już ciało, niechaj będzie varg".

Sidonius Apollinaris mówi, "Unam feminam quam forte vargorum, hoc enim nomine indigenas latrunculos nuncupant" "jako mimo wspólnej nazwy ci którzy żyją życiem piratów, mają być określani jako varg."

W podobny sposób Palgrave zapewnia nas w swym "Wzroście i Rozwoju Królestwa Angielskiego", że wśród Anglo-Saksonów słowo an utlagh, lub bez-prawie, oznaczało mieć głowę wilka.
Jeśli więc wyraz vargrbył używany raz jako określenie wobec wilka, innym zaś razem jako określenie wyjętych spod prawa którzy żyli niczym dzikie bestie, z dala od ludzkich siedlisk, "on będzię kierować się na ubocze niczym wilk, i ścigał dalej tak jak ludzie ścigają najdalej żyjące wilki" było prawną formą wypowiedzi - to oczywiście nie oznacza że osoby wyjęte spod prawa stawały się otoczone mitologiczną otoczką związaną z ich przemianą w wilki.

Lecz właśnie gwara nordycka sprzyjała owym wierzeniom i zabobonom.
Islandczycy posiadają równie ciekawe określenia które także w dosyć podobny sposób prowadzą do podobnych nieporozumień.

Snorri nie tylko donosi nam iż Odyn zmieniał swe postacie w inne formy cielesne, lecz dodaje także że dzięki jego czarom przemieniał wrogów w dzikie świnie.
W dokładnie ten sam sposób wiedźma, Ljot, w Sadze Vatnsdæala, opisuje to jak zamieniła Thorsteinna i Jökull w dzikie świnie aby biegali niczym dzikie zwierzęta (c. xxvi.); i wyrażenie verða at gjalti, lub at gjöltum (stawać się dziką świnią), jest często spotykane w wielu różnych Sagach.

"Wskutek czego przybył Thorarinn wraz z swymi ludźmi, prowadzeni przez Nagli; lecz gdy tylko zobaczyli wyciągniętą broń, wystraszyli się i uciekli w góry, stawając się dzikimi świniami...

I Thorarinn oraz jego ludzie zaczęli uciekać, pomagając przy tym Nagli, aby nie musiała z klifu wskakiwać do morza" (Saga Eyrbyggja, c. xviii.).
Podobne wyrażenie spotyakmy także w Sadze Gisla Surssonar.
W Sadze Hrolfs Kraka, spotykamy trole które przyjęły formę dzikich świń, którym są oddawane boskie zaszczyty; i w Sadze Kjalnessinga (c. xv.), ludzie są porównywani do dzikich świń - "Wtedy zaczęło się dziać tak z nimi, że walcząc innymi zamieniali się w dzikie świnie i z tego też powodu zaczęli ociekać pianą."
Prawdziwe znaczenie słowa verða at gjalti odnosi się zarówno do stanu lękowego jak też i do zagubienia i pozbawienia sensu; Lecz jest to dosyć specyficzne i to na tyle aby mogło dawać podwaliny dla opowieści, wierzeń i przesądów.
Skupiam się tu nad tym iż dosyć długo mity i wierzenia Północy odnoszą się do wilkołaków i przemiany w zwierzęta, albowiem zbadanie istoty tych wierzeń, zmierzając ku prawdzie którą to oddzielimy od narosłych wokoło niej w średniowieczu zabobonów i przesądów, i która to prawdę nie możliwe było zaczerpnąć znikąd indziej jak z literatury Nordyckiej.

Jak możemy zobaczyć w przytoczonych powyżej szczegółowych przykładach, do których to często się odwołuję, osiągnięte wyniki mogą być niezbite, znaczące i rozstrzygające, albowiem możemy je podsumować w kilku prostych zdaniach.

Cała budowa opowieści i romansów nawiązujących do przemian w dzikie zwierzęta, opiera się na tej podstawowej prawdzie - iż wśród ludów Skandynawskich istniała pewna forma szaleństwa lub opętania, pod której wpływem ludzie przez nią zaatakowani, przemieniali się w dzikich i pierwotnych i brutalnych barbarzyńców, którzy wyli niczym dzikie zwierzęta, a z ich ust ciekła piana; żądnych krwii i mordu, gotowych dokonać jakiegokolwiek aktu potworności, przy czym wykazywali brakiem poczucia winy za swe czyny jako wilki i niedźwiedzie, w których to skóry często się ubierali.

Potrafię wskazać także sposób w jaki owe fakty przemieniają się w nadnaturalne cechy i właściwości, a mianowicie jest to zmiana znaczenia słowa oznaczającego szaleństwo, podwójne znaczenie słowa vargr, i wszystko co omówiłem powyżej, ukazując zwyczaje i przebrania owych wariatów.
Możemy dostrzec przypadki szaleństwa berserków pojawiające się w średniowieczu, a także w późniejszych, bliższych nam czasach i to nie tylko na ziemiach Północy, lecz też i Francji, Niemiec, Anglii i zamiast odrzucać obliczenia podawane nam przez historyków jako zbyt fantastyczne, z powodu dużej liczby nawiązań do fantastyki, musimy się skupić nad poszukiwaniem ich prawdziwego pochodzenia.

Może to być przyjmowane jako aksjomat, jako że nie ma przesądów i wierzeń nie opierających choćby po części na prawdzie; i jeśli odkryjemy że mit wilkołaka był szeroko rozpowszechnionym wierzeniem, nie tylko w Europie, lecz i na całym świecie, to możemy spocząć na zapewnieniu że owe wierzenie posiada solidne podstawy, wokoło których narosło wiele powszechnych przesądów i zabobonów; faktem jest że istnieje pewna odmiana szaleństwa, przy której osoba chora wierzy że jest dzikim zwierzęciem i zachowuje się niczym dzikie zwierzę.

W niektórych przypadkach owe szaleństwo prowadzi oczywiście do pełnego opętania, i diabelskie czyny do których są zdolne osoby opętane są tak straszliwe, że krew zastyga w żyłach przy czytaniu ich opisów, i nie sposób nie doznać dreszczy na samo ich wspomnienie.



Powrót do Księgi Wilkołaków



Reklama charytatywna:
Pajacyk.pl




ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©