Portal Mrooczlandia





[ Księga Wilkołaków ]

Rozdział VI
Przerażające Przypadki


Pierre Bourgot i Michel Verdung - Pustelnik z św. Bonnot
Rodzina Gandillon - Thievenne Paget - Krawiec z Châlons - Roulet


W grudniu 1521 roku, Główny Inkwizytor diecezji Besançon, nazywający się Boin, usłyszał o straszliwej sprawie która wywoływała panikę w okolicy.
Dwaj ludzie byli oskarżeni o odprawianie czarów i kanibalizm.
Nazywali się Pierre Bourgot, lub Piotr Wielki, jak zwali go ludzie z uwagi na jego wzrost, i and Michel Verdung.
Peter, zanim złożył swe pełne zeznania odnośnie swych grzechów, nie był długo poddawany śledztwu.

Zeznał następująco:
Około 19 lat temu, na targu Nowego Roku w Poligny, straszliwa burza przetoczyła się ponad krajem, i pośród wielu szkód, spowodowała ona rozproszenie się stad Pierra.
"Bezskutecznie" - powiedział więzień - "pracowaliśmy i staraliśmy się, wraz z innymi wieśniakami, aby odnaleść owce i przyprowadzić je z powrotem wszystkie razem. Udawałem się wszędzie w ich poszukiwaniu.
"Wtedy podjechali tam trzej czarni jeżdźcy i ostatni z nich powiedział zwracając się do mnie: 'Czemu jesteś aż tak daleko? wyglądasz jakbyś miał kłopoty?'

"Opowiedziałem mu o mym nieszczęśliwym zagubieniu owiec. Podniósł mnie na duchu, i obiecał że odtąd jego pan zajmnie sie tą sprawą i ochroni me owce, jeśli tylko podążę za nim.
Powiedział mi także, że odnajdę wkrótce me zagubione owce, i obiecał dostarczyć mi pieniądze.
Zgodziliśmy się spotkać ponownie za cztery lub pięć dni.
Wkrótce odnalazłem wszystkie moje owce będące zgromadzone razem w stado.
Od tej chwili zrozumiałem że dziwny przybysz był sługą diabła.
Odwróciłem się od Boga i naszej Pani, oraz wszystkich świętych i mieszkańców Nieba.
Wyrzekłem się chrześcjaństwa, całując jego lewą rękę, będącą czarną i chłodną niczym lód lub trup.
Wtedy padłem na kolana i oddałem się Szatanowi.
Pozostawałem w służbie szatana przez dwa lata, przez ten czas nie wchodząc do kościoła na mszę, unikając kontaktu z wodą święconą, zgodnie z życzeniem mego pana, którego imię poznałem później a brzmiało ono Moyset.

"Wszystkie zagrożenia wobec moich stad znikły, albowiem diabeł wziął na siebie obowiązek strzeżenia ich i chronienia przed wilkami.

"Uwolniło mnie to od wszelakich trosk i zmartwień, niemniej, służba diabłu zaczęła mnie męczyć, i ponownie zacząłem uczęszczać do kościoła, dopóki nie zostałem z powrotem przyprowadzony do posługi złemu poprzez Michela Verdung, gdy odnawiałem zawartą przeze mnie umowę z nim odnoszącą się do zaopatrzenia w pieniądze.

"W lesie nieopodal Chastel Charnon spotkaliśmy z wieloma innymi osobami których nie potrafie rozpoznać; tańczyliśmy i każdy trzymał w swej dłoni zieloną świecę płonącą niebieskim płomieniem.
Gdy łudziłem się nadal iż dostanę pieniądze, Michel przekonał mnie do wzięcia udziału w tym wielkim święcie, po tym jak zostawił mnie samego abym się rozebrał, wysmarował mnie pewną maścią, byłem przekonany że przemieniłem sie w wilka.
Na początku przeraziłem się widząc me wilcze stopy, i futro którym się nagle okryłem, lecz odkryłem że mogę podróżować z szybkością wichru.
Nie mogłoby to mieć miejsca gdyby nie pomoc potężnego mistrza, który był obecny podczas naszej wyprawy, pomimo że nie wyczuwałem go dopóki nie odzyskałem mej ludzkiej postaci.
Michel zrobił to samo co ja.

"Gdy byliśmy już jedną lub dwie godziny po przemianie, Michel nasmarował nas ponownie maścią i szybko powróciliśmy do naszych ludzkich postaci.
Maść była dana nam przez naszych mistrzów; dał mi ją Moyset, zaś Michel dostał ją od swego mistrza, zwanego Guillemin."

Pierre zeznał iż nie odczuwał zmęczenia po swych wyprawach, mimo że sędzia szczegółowo badał czy był on wyczerpany po swych niezwykłych wyprawach, na które to zazwyczaj narzekały wiedźmy.
W rzeczy samej, wyczerpanie spowodowane wilkołackimi wyprawami powodowało przykucie osób chorych na lykantropię na wiele dni do łóżka, i w tym czasie z trudem mogli poruszać rękoma lub nogami, podobnie jak u osób będących berserkami, i ham rammir na Północy które także były potwornie zmęczone po powróceniu do normalnego stanu.

W jednej z swych wilczych wypraw, Pierre napadł na chłopca sześcio lub siedmioletniego, chwytając go w swe zęby, zamierzając go zagryść i rozszarpać, ale chłopiec krzyczał tak głośno, że został zmuszony uciec i powrócić do swych ubrań, i nasmarować się ponownie, aby odzyskać swą postać i uniknąć rozpoznania.
Pomimo tego, on i Michel, jednego dnia rozszarapli na strzępy kobietę gdy zbierała ona groch; i M. de Chusnée, który przybył jej na ratunek także został zaatakowany przez nich i zabity.

Kolejnym zaś razem, napadli na czteroletnią dziewczynkę, zjadając ją całą, prócz jednej z dłoni.
Michel pożarł najbardziej smakowite kąski jej ciała.

Inna dziewczyna została przez nich zaduszona, i wypili z niej krew.
Trzeciej po prostu wyżarli kawałek żołądka.
Pewnego wieczora podczas zmierzchu, Pierre przeskoczył płot w ogrodzie i dopadł dziewięcioletnią dziewczynkę, zajętą plewieniem grządek na ogródku.
On zaś padł na kolana i zaczął błagać Pierra by ją oszczędzić; lecz Pierre złamał jej kręgosłup i pozostawił jej ciało, leżące w kwiatach.
W tym przypadku nie wydawało mu się że posiada postać wilka.
Napadł na pasterza kóz którego napotkał na polach Pierre Lerugen, i chwycił go za gardło, lecz zabił go za pomocą noża.

Michel przemienił się w ubraniu w wilka, lecz Pierre musiał się rozebrać, albowiem przemiana nie mogła zajść dopóty, dopóki nie był on nagi.

Nie potrafił wyjaśnić w jaki sposób znikało jego wilcze futro w chwili gdy odzyskiwał swą naturalną - ludzką postać.
Zeznania Pierre Bourgot zostały potwierdzone przez Michel'a Verdunga.

W okolicach jesieni 1573, wieśniacy z okolic Dôle, w fracuskim Comté, zostali upoważnieni przez Sąd Parlamentu w Dôle, do upolowania wilkołaków nękających ową krainę.

Upoważnienie brzmiało następująco:
"Zgodnie w zarządzeniem wydanym przez najwyższy Sąd Parlamentu w Dole, na terenach Espagny, Salvange, Courchapon, i okolicznych wiosek, gdzie często widziano i napotykano kiedyś wilkołaki, które to, jak wieść niesie, złapały i porwały kilka małych dzieci, i były widywane od czasu do czasu, czasami atakując i czyniąc szkody w okolicy pewnym jeźdźcom, którzy zdołali uchronić się przed nimi z wielką trudnością i ryzykując życiem swych ludzi: Sąd nakazuje zapobiegać wszelakiemu wielkiemu niebezpieczeństwu, zezwalając na to wszystkim, tym którzy osiadli tam lub przemieszczają się przez wymienione a także i inne miejsca, jako iż całe rozporządzenie dotyczy pościgu, uzbrojenie się w piki, halabardy, oszczepy w celu złapania i nękania wspomnianych wilkołaków w każdym miejscu w którym to można je znaleść lub schwytania ich; zgadzając na więzienie ich i zabijanie, z zniesieniem wszelakich sankcji karnych i oporu wobec wymienionych czynności..
Wydano na posiedzeniu Sądu, trzynastego września, 1573 roku."

Było to jakiś czas nim loup-garou został złapany.

W odludnym miejscu w okolicach Amanges, do połowy zarośniętym drzewami, stoi mała chatka; jej dach porasta darń, zaś jej ściany są pokryte porostami.
Ogródek wokoło tej chatki jest zanidbany, zaś otaczający ją płotem, połamany.
Ponieważ chatka stoi z daleka od wszelkich dróg, i można do niej dotrzeć tylko ścieżką wiodącą poprzez wrzosowiska i las, jest ona rzadko odwiedzana, i małżeństwo które ją zamieszkuje, nie ma zbyt wielu znajomych i przyjaciół.
Mężczyzna, Gilles Garnier, jest ponurakiem, podejrzanie wyglądającym gościem, który chodzi zazwyczaj zgarbiony, i którego to blada twarz, pełna kompleksów, i głęboko osadzone oczy tuż pod grubymi i włochatymi brwiami przecinającymi czoło, są wystarczającym powodem który to odstrasza każdego kto chciałby zawrzeć z nim znajomość.
Gilles był małomówny, zaś kiedy się z nim rozmawiało, to najczęściej używał lokalnej gwary.
Jego długa, szara broda i powłóczyste ubranie zdradzało że jest pustelnikiem z zakonu św. Bonnot'a, pomimo, że nikt nie przypisałby mu jakiejkolwiek cnoty i świętości.

Pustelnik nie wyglądał na osobę o cokolwiek podejrzewaną, lecz pewnego dnia, gdy jacyś wieśniacy z Chastenoy wracali do swych domów po pracy, w lesie usłyszeli krzyk dziecka i głębokie wycie wilka, które to odgłosy przyciągnęły ich uwagę i gdy udali sie w kierunku z którego dochodziły odgłosy, napotkali dziewczynkę broniącą się przed potwornym stworzeniem, które zatakowało ją swymi kłami i szponami, zadając rany w pięciu miejscach na ciele.
Gdy tylko wieśniacy dobiegli do niej, zwierzę zaszyło się w leśnej gęstwinie; było zaś już tak ciemno, że nie mogli go w pełni rozpoznać i się mu przyjrzeć, i gdy jedni utrzymywali iż widzieli wilka, to drudzy upierali się przy tym iż był to ów pustelnik.
Wydarzenie to miało miejsce 8 Listopada.

Czternastego, zaginął mały chłopiec mający dziesięć lat, i widziano go po raz ostatni niedaleko bram Dole.

Pustelnik z św. Bonnota został złapany i przyprowadzony na przesłuchanie do Dole, gdzie wyciągnięto z niego i jego żony powyższe zeznanie, poparte w wielu szczegółach dowodami.

W ostatnim dniu święta Michała Anioła (29 września), pod postacią wilka, w okolicy około mili od Dole, na farmie Gorge, winnicy należącej do Chastenoy, nieopodal lasu La Serre, Gilles Gamier zaatakował małą dziewczynkę mającą dziesięć lub z góra dwanaście lat, i zabił ją swymi kłami i szponami; następnie wciągnął ją do lasu, rozebrał, poobgryzał ciało na jej nogach i rękach, i cieszczył się z tej uczty tak bardzo, że natchniony obowiązkiem małżeńskim, zaniósł trochę mięsa do domu - do swej żony Apolliny.

Osiem dni po święcie Wszystkich Świętych, ponownie jako wilkołak, złapał kolejną dziewczynkę, w okolicach łąk w La Pouppe, na terenach Athume i Chastenoy, i gdy zamierzał ją zabić i pożreć, nadeszli trzej ludzie, zmuszając go do ucieczki.
Czternastego dnia po święcie Wszystkich Świętych, znów pod postacią wilka, napadł na dziesięcioletniego chłopca, około mili od Dôle, pomiędzy Gredisans a Menoté, i zadusił go.
W tym przypadku, obgryzając jego ręce i nogi, a także wyżerając znaczną część brzucha; jedną z nóg odryzając od tułowia swymi kłami.

W piątek przed świętem św. Bartłomieja, rzucił się na mającego dwanaście lub trzynaście lat chłopca, napadając na niego pod wielką gruszą opodal wioski Perrouze, wciągając go do zarośli i zabiając go, zamierzał go zjeść podobnie jak inne dzieci, lecz nadejście ludzi zmusiło go do porzucenia jego planu.
Chłopiec był bliski śmierci, i mężczyźni którzy go znaleźli, zeznali że Gillesa widzieli jako człowieka, nie zaś jako wilka.
Pustelnik z św. Bonnot został skazany na przywleczenie do miejsca egzekucji, gdzie został spalony żywcem na stosie i wyrok ów wykonany z straszliwą surowością.

W tym przypadku, biedny maniak uparcie wierzył w to że ma u niego miejsce przemiana w wilka; był on mimo to jednak w pełni świadom innych aspektów danej sprawy, oraz był świadom czynów do których się dopuścił.

Przejdźmy teraz do bardziej charakterystycznych wydarzeń, nieszczęść rodzin ogarniętych tą samą formą obłędu.
Nasze informacje pochodzą z Boguet's Discours de Sorciers, z około 1603 - 1610 roku.

Pernette Gandillon była biedną dziewczyną w rejonie Jura, zasłynęła w roku 1598 w całym kraju, albowiem wierzono iż jest ona wilkiem.
Pewnego dnia gdy wędrowała po kraju będąc pod wpływem szaleństwa lykantropii, napotkała dwoje dzieci zbierających poziomki.
Przepełniona nagłą żądzą krwii, rzuciła się na nią i powaliłaby dziewczynkę na ziemię, gdyby nie jej o cztery lata starszyo brat, którzy obronił ją dzielnie używając noża.
Pernette, jednak zdołała wyrwać broń z jego małych rąk, powalić go i poderżnąć im gardło, tak że zmarły na wskutek zadanych im ran.
Pernette była postrzegana przez część ludzi jako uosobienie szaleństwa i przerażenia.

Tuż po tym, Pierre, brat Pernette Gandillon, został oskarżony o odprawianie czarów.
Został oskarżony o sprowadzanie dzieci na sabbaty, sprowadzanie gradobicia oraz przemierzanie kraju pod postacią wilka.
Przemiana miała być dokonywana za pośrednictwem maści, którą to miał otrzymać od diabła.
Miał czasami przyjmować postać zająca, lecz zazwyczaj pojawiał się pod postacią wilka, a jego skóra była pokryta kosmatą i szarą sierścią.
Przyznał się do postawionych mu zarzutów, i dopuszczania się do tego, że w po swym przemienieniu, napadał i mordował zarówno zwierzęta jak i ludzi.
Gdy tylko odzyskiwał swą ludzką postać, tarzał się w trawie pokrytej rosą.
Jego syn, Georges zapewniał że on także był namaszczany maścią, i podczas sabbatu przyjmował postać wilka.
Zgodnie z jego zeznaniem, napadł na dwóch pasterzy podczas jednej z swych wypraw.

W noc podczas Wielkiego Czwartku leżąc w swym łóżku popadł na trzy godziny w stan katalepsji, po czym zerwał się i wyskoczył z łóżka.
W czasie przebywał pod postacią wilka na sabbatach wiedźm.
Jego siostra, Antoinnette wyznała że sprowadzała grad, i sprzedała się diabłowi, który ukazywał się jej pod postacią czarnej kozicy.
Przybywała ona na sabbaty podczas różnych okazji.

Pierre i Georges zachowywali się w więzieniu niczym maniacy, biegając wokoło swych cel i wyjąc niczym wilki.
Ich twarze, ręce i nogi były pokryte mnóstwem ran które doznali ze strony psów w czasie gdy dokonywali swych wypadów.
Boguet donosi nam także, iż nie zaszła u nich przemiana, albowiem nie mieli przy sobie niezbędnej ku niej maści.

Wszystcy trzej, Pierre, Georges, i Antoinnette, zostali powieszeni a potem spaleni.

Thievenne Paget, która była uznawana za wiedźmę, i niewątpliwie była bardzo charakterystyczną postacią, często zamieniała się w wilczycą, zgodnie z jej własnym zeznaniem, w czym na wzgórzach i dolinach towarzyszył jej diabeł, i mordowała bydło, oraz napadała i porywała dzieci.
To samo można powiedzieć o Clauda Isan Prost, kulawej kobiecie, Clauda Isan Guillaume, i Isan Roquet, która zamordowała pięcioro dzieci.

Czternastego grudnia, w roku egzekucji dokonanej na rodzinie Gandillon (1598), krawiec z Châlons został skazany na stos przez Parlament Paryża za lykantropię.
Ów biedny człek który zwabiał dzieci do swego sklepu, lub atakował je gdy błąkały się wieczorem w lasach, rozszarpywał je swymi kłami, po czym traktował je jako zwykłe mięso, spożywając je z wielkim smakiem.
Pełna liczba jego niewinnych ofiar pozostaje nieznana.
W jego domu odkryto beczki pełne kości.
Człowiek ów był bardzo twardy, i szczegółowe zeznania wyciągnięte z niego podczas przesłuchań którym go poddano, były pełne przerażających i obrzydliwych opisów, do tego stopnia, że sędziowie zadecydowali o spaleniu protokołów wraz z nim na stosie.

Po raz kolejny w roku 1598, pamiętnym w historii lykantropii, odbył się proces w Angers, którego to szczegóły są bardzo przerażające.

W dzikim i odludnytm miejscu w okolicach Caude, jacyś tubylcy natrafili na straszliwie okaleczone i zalane krwią, ciało piętnastoletniego chłopca.
Gdy na miejscu pojawili się ludzie, dwa wilki, rozszarpujące ciało, uciekły w zarośla.
Ludzie zaczęli je natychmiast ścigać, podążając za ich krwawymi śladami do chwili, gdy zgubili trop; gdy nagle przykucnęli wśród krzaków, i obeszły ich ciarki, albowiem ujrzeli nagiego do pasa mężczyznę, z długimi włosami i brodą, oraz rękoma umaczanymi we krwii.
Jego paznokcie były długie niczym szpony, pokryte były świeżą krwią i kawałkami ludzkiego ciała.

Jest to jeden z najbardziej niezrozumiałych i specyficznych przypadków o których dowiadujemy z kronik.

Biedny człowiek, który nazywał się Roulet, będąc w pełni świadomy, napadł na chłopca i zabił go dusząc, po czym zaczął rozszarpywać jego ciało na kawałki, w czym przeszkodzili mu ludzie którzy przybyli do owego odludnego miejsca.

Roulet dowiódł w trakcie śledztwa że był żebrakiem krążącym od domu do domu, nienawidzącym bardzo swego ubóstwa.
Jego towarzyszami w żebraniu byli jego brat John i jego kuzyn Julien.
Zamieszkiwał dzięki litości ludzi w pobliskiej wiosce, lecz przed jego aresztowaniem nie pojawił się tam przez osiem dni.

Przed składem sędziowskim, Roulet potwierdził że potrafi przemieniać się w wilka dzięki maści którą dostał od swych rodziców.
Gdy był wypytywany o dwa wilka które widziano jak odchodzą od ciała trupa, odpowiedział że doskonale wie kim one były, wskazując na swych towarzyszy, Jeana i Juliana, którzy znali tak jak i on ten sam sekret dotyczący maści.
Pokazano mu ubrania w które był ubrany w dniu jego aresztowania, i rozpoznał je natychmiast; opisał chłopca którego zamordował, podał prawidłową datę, wskazał dokładnie miejsce w którym nastąpiło morderstwo, oraz rozpoznał ojca chłopca który przybiegł słysząc krzyki.
W więzieniu, Roulet zachowywał się niczym wariat lub idiota.
Po jego aresztowaniu, jego brzuch napuchł i stwardniał; w więzieniu wypił w ciągu jednego wieczora całe wiadro wody, i od tego momentu zaczął odmawiać jedzenia lub picia.

Jego rodzice, na przesłuchaniu, udowodnili że są szanowanymi i religijnymi ludźmi, oraz dowiedli że jego brat, John i kuzyn Julien byli zajęci w odległym miejscu w dniu aresztowania Rouleta.

"Jak się nazywasz i jaki jest twój stan posiadania ?"
Zapytał się sędzia, Pierre Hérault.
"Nazywam się Jacques Roulet, mam 35 lat; jestem biedny i żebram."
"O dokonanie czego zostałeś oskarżony?"
"O bycie złodziejem obrażającym Boga.
Moi rodzice dali mi maść do nacierania się; Nie znam jej składu."
"Czy nacierając się ową maścią przemieniałeś w wilka ?"
"Nie; Ale dopiero wtedy gdy zabiłem i zjadłem dziecko Cornier: zrobiłem to będąc wilkiem."
"Czy zamieniałeś się w wilka?"
"Byłem w tej postaci, w jakiej stoję teraz i tutaj.
Mam zakrwawione ręce i twarz, albowiem jadłem ciało wspomnianego dziecka."
"Czy twoje ręce i nogi zamieniały się w łapy wilka ?"
"Tak, zachodziła taka przemiana."
"Czy twoja głowa także rośnie i zamienia się w wilczy pysk ?"
"Nie wiem czy moja głowa się także zamieniała w tym czasie; używałem wtedy zębów i kłów; moja głowa była taka sama jak na codzień.
Zamordowałem i zjadłem także wiele innych małych dzieci; Byłem także na sabbacie."

Porucznik kryminalny skazał Rouleta na śmierć.
Niemniej jednak też, odwołał się on do Parlamentu Paryskiego; a ów zaś zdecydował że z uwagi na to iż ów skazany był bardziej biednym idiotą niż złośliwą osobą zajmującą się czarną magią i szkodzącą innym, wyrok śmierci został zmieniony na karę spędzenia dwóch lat w zakładzie dla umysłowo chorych, gdzie mógłby być z powrotem nauczony o Bogu, i gdzie zdoła zapomnieć o swej totalnym ubóstwie.



Powrót do Księgi Wilkołaków







ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Kontakt | Zgłoś Błąd | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net
Wyszukiwarka zasobów Portalu Mrooczlandia
Internationale: Российская Федерация | English language | Deutsche Sprache | China | Lingvo Internacia

Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©