Portal Mrooczlandia



[ Magia : ] [ Publikacje : ] [ Kult Diabła ]

Buddyzm

Buddyzm jest religijną rewolucją przeciwko złu które jest dominujące w Bramizmie. Gautama Shakyamuni, który ogłosił się Oświeconym, Buddą, odrzucił krwawe ofiary, znaczenie Wed, wiarę w rytuały i system kastowy, nauczał religi o wysokiej moralności, która została uzyskana dzięki oświeceniu, lub bodhi. Dostrzegł także istnienie zła i szukał zbawienia w stanowczym odrzuceniu całej samolubności poprzez rozciągnięcie wszechogarniającej miłości ku wszystkim istotom.

Wiele jednostronności Buddyzmu jest dobrze ukazanych w buddyjskiej koncepcji zła i w ostatecznej ucieczce przed złem, która jest nauczana dla myślicieli pod postacią filozofii i dla niewykształconych mas w szatach poetyckiego mitu, dając artyście dobrą okazję do ukazania głębi myśli w alegorycznej postaci.

"Mara, Zły"

Zło jest utożsamione w Mara, buddyjski diabeł, który przedstawia kuszenie, grzech i śmierć. Jest utożsamiany z Namuche, jednym z podłych demonów w indyjskiej mitologii z którym walczył Indra. Namuche jest podłym duchem który powstrzymywał opady deszczu i rodził suszę. Nazwa Namuche oznacza "zatrzymujący wody." Niemniej jednak, Indra, bóg grzmotów i burz, zmusił go do oddania użyźniających wód i odrodzenia życionośnego żywiołu ziemi.

Mara jest także zwany Papiyan, Podły lub Zły, Morderca, Kusiciel. W dodatku mówi się iż jest Varsavarti, co oznacza "ten który spełnia pragnienia". Varsavarti, w rzeczy samej, jest jednym z jego ulubionych imion. W swych zdolnościach jako Varsavarti, Mara uosabia spełnianie pragnień lub potrójne pragnienie, a mianowicie: pragnienie istnienia, pragnienie przyjemności, pragnienie mocy. Jest on królem Niebios zmysłowej rozkoszy.

W tej koncepcji Mara jako Varsavarti jest ukryta głęboka prawda. Oznacza ona iż samolubność człowieka jest Szatanem i prawdziwe zadowolenie z samolubności jest Piekłem.

To przypomina nam o jednym z dzieł Leander'a "Märchen", w którym dowiadujemy się iż kiedyś pewien człowiek umarł i przebudził się w innym świecie. Pojawił się tam przed nim Św. Piotr i zapytał go czego pragnie. Zmarły poprosił wtedy o śniadanie, świeżą gazetę i wszystkie wygody do jakich przywykł w życiu, i ten styl życia trwał przez wiele stuleci, aż znudził go i zaczął przeklinać Św. Piotra i narzekać jakże nudno jest w Niebie, na co Św. Piotr poinformował go że jest w Piekle, ponieważ piekło jest tam gdzie każdy może spokojnie spełniać swe własne zachcianki, a niebiosa są tam gdzie każdy samemu podąża za Bogiem. Podobnie też, zgodnie z buddyjską koncepcją, niebiosa zmysłowej rozkoszy są piekłem, siedliskiem Złego.

Demon Błyskawicy. Pewien japoński posążek z świątyni.
Demon Błyskawicy. Pewien japoński posążek z świątyni.


W Dhammapadzie, Mara jest nie tyle osobą co pewnego rodzaju uosobieniem. Alegoryczna natura Złego jest wyraźnie odczuwalna w każdym ustępie w którym pojawia się imię Mara. Czytamy, na przykład: "Ten kto żyje szukając jedynie przyjemności, nie kontrolując swych zmysłów, nieumiarkowany w swym apetycie, bezczynny i słaby, jego Mara z pewnością opanuje tak jak wiatr obala słabe drzewo."

Buddyzm w swej pierwotnej i skrajnej czystości nie zna żadnych diabłów poza Mara, przedstawiającego egoistyczne przyjemności, zmysłowość, grzech i śmierć; lecz buddyjska mitologia od starożytnej Jatakas aż do najbardziej współczesnych zwyczajów ludowych w Chinach i Japoni posiada wszechświat zaludniony złymi duchami wszelakiego rodzaju, takimi jaki demony grzmotu i błyskawic, aby utożsamić różne niewygody życia i niebezpieczeństwa które czychają wszędzie w naturze.

Demon grzmotu. Pewien japoński posążek z świątyni.
Demon grzmotu. Pewien japoński posążek z świątyni.


Mimo że złe skutki grzechu są ukazane jako tortury w Piekle które jest podobne do Piekła w wierzeniach chrześcijan, ostateczna ucieczka przed złem jest ukazana w wiarę w to iż wszyscy dobrzy buddyści zostaną odrodzeni w Zachodnim Raju.

"Mara, Wróg Buddy"

W życiu Buddy, Mara odgrywa ważną rolę. Jest on tym czynnikiem (zasadą) który tworzy przeszkody w osiąganiu stanu Buddy. Opowiedziawszy jak, w nocy wielkiego wyrzeczenia, bóstwo drzwi kołysało otwartą bramą pozwając przyszłemu Buddzie wyjść, Jataka kontynuuje:

"W owej chwili przybył tam Mara z zamiarem zatrzymania Bodisat i unosząc się w powietrzu, rzekł: "Nie odchodź, o mój panie ! W siedem dni od teraz pojawi się koło imperium i uczyni cię władcą na czterech kontynentach oraz dwoma tysiącami przyległych doń wysp. Zatrzymaj się, o mój panie !"

Książe nie chciał słuchać przebiegłych podszeptów Mary.

Kiedy Budda, w swym poszukiwaniu oświecenia, próbował odnaleść właściwą drogę w ascezie i samo-umartwianiu, jego zdrowie zaczęło podupadać i stał się pomarszczony niczym sucha gałąź. Wtedy Mara przybliżył się do niego i zasugerował mu aby pomyślał o poddaniu się w swym poszukiwaniu oświecenia. Możemy przeczytać w Padhana Sutta:

"Przybył Namuche mówiąc słowa pełne współczucia: "Jesteś wychudzony, zaniedbany, śmierć jest u twego boku. Życie życiem, o ty Czcigodny, jest lepsze ! Żyjąc, będziesz zdolny do lepszego działania. Trudność jest ścieżka wyrzeczeń, trudna do przejścia, trudna do wkroczenia nań." "

"Ku Mara, tak mówiąc, Bhagavat rzekł: "O leniwy przyjacielu, podły, w jakim celu tutaj przybyłeś ? Nawet ostatnie dobre dzieło jest dla mnie bezużyteczne i jakież dobre dzieła potrzebują aby Mara o nich wspominał ? Mam wiarę i moc; odnalazłem w sobie zrozumienie. Gdy tak się męczyłem, czemu nie poprosiłeś mnie abym żył ? Kiedy ciało marniało, mój umysł stawał się bardziej spokojny, a ma uwaga, zrozumienie i rozmyślania stawały się coraz to bardziej wytrwałe. Żyjąc więc, mój umysł nie poszukuje przyjemności zmysłowych. Zachowuje istotę czystości !

"Żądza twym ramieniem jest zwana; niezadowolenie drugim; twe trzecie imię zwie się głód i pragnienie; czwarte życzenie; twe piąte imię jest zwane lenistwem oraz sennością; szóste tchórzostwem; siódme zwątpieniem; ósme hipokryzją i osłupieniem, zyskiem, chwałą, honorem i ową sławą która jest fałszywie uzyskana przez tego który wywyższa się i gardzi innymi. To, o Namuche, jest twą, Czarną walczącą ręką. Żaden jednak bohater nie pokonał jej, a ktokolwiek pokona je zyska radość. Żałość wobec życia na tym świecie ! Śmierć w bitwie jest lepsza dla mnie niż gdybym miał żyć pokonany."

"Widząc z każdej strony armię zgromadzoną i Mara na swym słoniu, wychodzę ku bitwie która nie zepchnie mnie z mego miejsca. Twą armię, której ludzie i bogowie świata nie mogą zwyciężyć, zniszczę zrozumieniem, tak jak ktoś niszczy niewypalony gliniany dzban jakimś kamykiem."

"Rozważywszy me myśli o sobie i me silne skupienie, będę wędrował od królestwa do królestwa ucząc syscypliny. Będą oni gorliwi i energiczni, posłuszni dyscyplinie wolności od żądz i dotrą do miejsca gdzie nie ma żałoby."

"Mara rzekł: "Przez siedem lat towarzyszyłem Bhagavat, krok za krokiem, lecz nie znalazłem żadnej winy w Doskonale Oświeconym i Rozważnym.'"

Armia Mary. Rzeźby z Ghandara. Muzeum w Lahore. (Reprodukcja z Grünwedel.)
Armia Mary.
Rzeźby z Ghandara. Muzeum w Lahore. (Reprodukcja z Grünwedel.)


Kiedy Budda udał się do drzewa Bo, Mara, Zły, zaproponował złamanie jego oporu, zarówno przez powab jego córek lub poprzez siłę. "Wydawał wojenne okrzyki i parł ku bitwie." Ziemia drżała, kiedy Mara, usadowiony na swym słoniu, zbliżył się do Buddy. Bogowie, wśród nich Sakka, król bogów i Brahma, próbowali powstrzymać armię Mary, lecz żaden z nich nie był w stanie stawić mu czoła, a każdy uciekał prosto przed siebie. Budda rzekł:

"'Jest tu tłum okazujący całą swą moc i siłę przeciwko mnie samemu. Nie ma tutaj mojej matki ani ojca, ani brata, ani też żadnego innego krewnego. Lecz mam tutaj Dziesięć Doskonałości, które niczym starzy czeladnicy długo troszczyli się u mego stołu. W związku z tym pozostaje mi uczynić Dziesięć Doskonałości mą tarczą i mym mieczem, a następnie uderzyć nimi tak by zniszczyć owe silne szeregi'. Toteż pozostał siedząc i odzwierciedlając Dziesięć Doskonałości." - "Buddyzm w Przekładach". H. C. Warren, str. 77 - 78.

Mara wywołał wichurę aby owa uderzyła, lecz na próżno; wywołał deszczową burzę aby nadciągnęła w celu utopienia Buddy, lecz ani kropla nie spadła na jego szaty; spowodował iż spadła lawina kamieni, lecz kamienie zamieniły się w bukiety kwiatów; sprawił iż spadł deszcz broni - mieczy, włóczni i strzał - pędząc ku Buddzie, lecz stały się one niebiańskimi kwiatami; sprawił iż spadł deszcz tlących się węgli z nieba, lecz one także, opadły nie czyniąc żadnej szkody. W ten sam sposób gorące popioły, deszcz piasku i deszcz błota zostały zamienione w niebiańskie mazidła. W końcu sprawił iż nastała ciemność, lecz ciemność zniknęła przed Buddą, niczym noc znika przed słońcem. Mara krzyknął: "Siddhattha, wstań z krzesła. Ono nie należy do ciebie. Należy do mnie." Budda odpowiedział: "Mara, nie wypełniłeś Dziesięciu Doskonałości. To krzesło nie należy do ciebie, lecz do mnie, tego który wypełnił Dziesięć Doskonałości." Mara zaprzeczył twierdzeniu Buddy i wezwał swą armię jako świadków, na co Budda odrzekł: "Nie mam żadnych żywych świadków;" lecz, wyciągając swą prawę rękę ku potężnemu kopcowi ziemi, powiedział: "Czy będziesz mym świadkiem ?" I potężny kopiec ziemi zadrżał: "Będę twym świadkiem." Słoń Mary ukląkł na swe kolana, a wszyscy zwolennicy Mary uciekli w wszystkie strony. Kiedy tłum bogów zobaczył jak armia Mary ucieka, krzyknęli oni: "Mara jest pokonany ! Książe Siddhattha jest zwycięzcą ! Uczcijmy zwycięstwo !"

Kiedy Budda uzyskał oświecenie, Mara kusił go raz jeszcze mówiąc: "Odejdź już, Panie, z życia ! Pozwól Błogosławionemu teraz umrzeć ! Teraz jest czas aby Błogosławiony odszedł !"

Budda odrzekł w następujący sposób: "Nie umrę, Zły ! Aż nie tylko bracia i siostry ładu, lecz także wolni uczniowie obojga płci staną się prawdziwymi słuchaczami, mądrymi i dobrze wyszkolonymi, gotowymi i uczonymi, obeznani w Pismach, wypełnią wszystkie większe i pomniejsze obowiązki, poprawnie w życiu, krocząc przezeń zgodnie z wskazaniami - aż oni, będąc tym samym nauczeni doktryny, będą zdolni opowiadać innym o niej, nauczać jej, czynić ją znaną, czynić ją trwałą, otwartą, łatwą do objaśnienia i zrozumiałą - aż oni, kiedy inni zaczną tworzyć puste doktryny, będą zdolni dzięki prawdzie zniszczyć je i obalać i tym samym rozpowszechniać cudownie działającą prawdę wzdłuż i wszerz !

"Nie umrę zanim ta moja czysta religia nie zatryumfuje, stanie się wielka, szeroko rozpowszechniona i powszechna w pełnym stopniu, aż, mówiąc w skrócie, będzie ono dobrze obwieszczona wśród ludzi !"

Kiedy, krótko przed śmiercią Buddy, Mara powtórzył te słowa które zostały już przytoczone powyżej, "Zakończ już, Panie, swe istnienie", Budda odrzekł: "Uczynię cię szczęśliwym; ostateczna śmierć Tathagata nastąpi niedługo."

"Mara w sztuce buddyjskiej"

W różnych rzeźbach ukazujących sceny z życia Buddy jest pewna postać trzymająca w swych rękach pewnego rodzaju podwójną pałkę lub vajra - tj., piorun, jak jest to zazwyczaj nazywane. Ponieważ wyraz twarzy owego człowieka z piorunem zdecydowanie wykazuje wrogość, naturalnie nasuwającą się interpretacją jest iż musi być to jeden z uczniów Buddy który był wrogo nastawiony do jego nauk. Powszechne wyjaśnienie tej postaci, odpowiednio, określa go jako Devadatta, buddyjski Judasz Iskariot, który zapragnął samemu założyć jakiś odłam i który zgodnie z buddyjskimi legendami jest przedstawiany jako intrygant skłonny do zamordowania Buddy. Różne przedstawienia tej postaci, niemniej jednak, nie są wraz z przedstawieniami uczniów którzy próbowali prześcignąć Buddę w srogości i ciężkości dyscypliny, lecz często noszą cechy greckiego Fauna, i przypominają raczej Silenusa, przybranego ojca Bachusa, przedstawiając wszelakiego rodzaju występki w hulankach i innych przyjemnościach. Ponadto, ta sama postać z piorunem pojawia się w przedstawieniach Buddy wkraczającego w Nirwanę, w czasie kiedy Devadatta od dawna był już martwy. Alfred Grünwedel, z tych też powodów, zaproponował porzucenie tradycyjnego sposobu interpretacji postaci dzierżącej piorun jako Devadatta i wygląda na to iż odkrył on właściwą interpretację, kiedy pisze:

"Tą postacią która towarzyszy Buddzie od chwili kiedy opuszcza on dom swego ojca aż do chwili kiedy wkracza w Nirwanę i która czycha na niego w nadziei na przebudzenie w nim myśli pożądania, nienawiści lub zazdrości, która towarzyszy mu niczym cień, musi być bez wątpienia nikt inny jak Mara Papiyan, Podły, demon żądzy. Piorun w ręce Mara jest niczym innym jak dawnym atrybutem wszystkich indyjskich bogów. W swej zdolności jako bóg przyjemności, Mara jest w szczególności uprawniony do tej cechy bogów hinduizmu. Jako Vasavatti włada on najwyższym królestwem rozkoszy niebiańskich, otoczony przez tańczące dziewczyny i muzyków."

Budda kuszony przez córki Mara.  Rzeźby z Gandhara. (Reprodukcja z Grünwedel.) Budda kuszony przez córki Mara.
Rzeźby z Gandhara. (Reprodukcja z Grünwedel.)


Wydaje się prawdopodobne że skrajne przeciwieństwo które Mara lub Varsavarti stanowi wobec Buddy zaczyna się tutaj i jest on źle rozumiany. Ponieważ dzierżący piorun Vajrapani jest stopniowo zmieniany w postać stale towarzyszącą Buddzie i Vajra, lub piorun, jest teraz postrzegany jako atrybut samego Buddy. Stało się tak wśród północnych buddystów, owocując tym iż Vaira stał się niezbędnym atrybutem lamów. Jest ono zwane Dorje w Tybecie i Ojir w Mongolii.

Atak Mary na Buddę pod Drzewem Bo jest ulubionym tematem prac artystów buddyjskich, którzy chętnie korzystają z okazji aby ukazać swój kunszt w ukazywaniu wszelakiego rodzaju pięknych i odrażających kształtów. Przepiękne kobiety przedstawiają kuszenie córek Mara, a odrażające potwory opisują przerażającą armię Mary.

W mitologii buddyjskiej Mara, Zły, jest, w zgodzie z duchem nauk Buddy, przedstawiany jako Książe Świata. Jest to Mara który dzierży koło życia i śmierci ("Chavachakra", tj., koło stawania się) w swych rękach, ponieważ wszystkie żywe istoty przebywają w królestwie śmierci. Ręka śmierci wisi nad każdym kto się urodził. Jest on władcą krain "nidanas", dwunastu ogniw w łańcuchu przyczyn, lub zależności powstawania.

"Dwanaście Nidan"

Dwanaście nidan jest bardzo starą doktryną, która możliwe iż sięga swym wiekiem samego Buddy, a może zawierać w sobie części które są starsze. Podczas gdy ogólne znaczenie łańcucha przyczynowego jest wyraźnie wskazywane przez pierwsze i ostatnie ogniwo, które zakładają że ignorancja, niewiedza lub zauroczenie są u podstawy wszelakiego zła, to są wielkie trudności w sposobie interpretacji szczegółów i Mr. Warren sądzi iż jest to połączenie dwóch łańcuchów przyczynowych przedstawiających podobne myśli. Pisze on:

"Święte księgi buddyzmu wydają się uznawać Zależność Pochodzenia jako szczególne odkrycie Buddy i sądzę że mogą one pomóc zrozumieć nam całą wymyśloną formułę od początku do końca. Lecz można dostrzec że formuła owa powtarza się, tak że istota ludzka jest powoływana do istnienia podwójnie - pierwszy raz pod nazwą świadomości i nazwą oraz kształtem a także za pomocą ignorancji i karmy, drugi raz w narodzeniu i posiadaniu pragnienia (z jej czterema gałęziami zwanymi dodatkami) i karmą ponownie, tym razem zwaną istnieniem. Stąd też, mimo że Buddhaghosa bardzo trudno wyjaśnić to powtórzenie jako czysto zamierzone dla praktycznego końca, lecz ktoś kto jest wielce skłonny przypuszczać że cała formuła w jej obecnym kształcie jest pewnymi kawałkami układanki złożonymi razem z dwóch lub więcej formuł dzięki nurtom myśleniowym w czasach Buddy i dzięki niemu - być może rozszerzoną, a być może skróconą, lecz w każdym razie ujednoliconą. Jeśli Budda dodał do formuły Zależność Pochodzenia, to wydaje się że dodatek ów składał się z pierwszych dwóch pozycji. Ponieważ ignorancja, oczywiście, jest przeciwieństwem mądrości, a wiedza jest metodą pozbywania się ignorancji." - "Buddyzm w przekładach", str. 115.

Jakiekolwiek mogłoby być jej pierwotne brzmienie, tradycyjna formuła przyczyn zła została, bez zmian, wiernie przechowana w tryumfalnym rozwoju buddyzmu od Indii po Japonię. Jednym z najstarszych cytatów w których napotkamy dwanaści nidana, znajduje się w "Wątpliwościach Króla Milinda", str. 79, gdzie czytamy:

"Z powodu ignorancji nastało Wytworzenie, z powodu Wytworzenia świadomość, z powodu świadomości nazwa i kształt, z powodu nazwy i kształtu sześć narządów zmysłów, z ich powodu kontakt, z powodu kontaktu wrażenie, z powodu wrażenia pragnienie, z powodu pragnienia żądza, z powodu żądzy stawanie się, z powodu stawania się narodziny, z powodu narodzin stary wiek i śmierć, żal, opłakiwanie, smutek, ból i rozpacz. To jest owym ostatecznym punktem w przeszłości który przez cały ten czas jest nie widoczny." - przekład T. W. Rhys Davids w "Święte Księgi Wschodu", Tom XXXV.

Samyutta Nikaya wymienia jako drugą nidana "karma," tj., działanie. Cytat ów brzmi:
"Od ignorancji zależy karma;"
"Od karmy zależy świadomość;"
"Od świadomości zależy nazwa i kształt;"
"Od nazwy i kształtu zależy sześć organów zmysłu;"
"Od sześciu organów zmysłów zależy kontakt;"
"Od kontaktu zależy doznanie;"
"Od doznania zależy pragnienie;"
"Od pragnienia zależy przywiązanie;"
"Od przywiązania zależy istnienie;"
"Od istnienia zależą narodziny;"
"Od narodzin zależą starość i śmierć, smutek, opłakiwanie, żal, żałoba i rozpacz. To sprawia iż powstaje całe zbiorowisko nędzy i cierpienia.;"

"Lecz od całkowitego porzucenia i zaniku ignorancji zanika karma;"
"Z ustaniem karmy ustaje świadomość. Z ustaniem świadomości zanika nazwa i kształt;"
"Wskutek zaniku nazwy i kształtu zanika sześć organów zmysłu;"
"Wskutek zaniku sześciu organu zmysłów zanika kontakt;"
"Wskutek zaniku kontaktu zanika doznanie;"
"Wskutek zaniku doznania zanika pragnienie;"
"Wskutek zaniku pragnienia zanika przywiązanie;"
"Wskutek zaniku przywiązania zanika istnienie;"
"Wskutek zaniku istnienia zanikają narodziny;"
"Wskutek zaniku narodzin zanikają starość i śmierć, smutek, opłakiwanie, żałoba, ból oraz rozpacz. To sprawia że całe zbiorowisko nędzy i cierpienia zanika." - "Buddyzm w przekładach" , Warren, str. 166.

    Określeniami Pali są:
  1. "avijja" (ignorancja)
  2. "sankhara" (uporządkowane tworzenie) lub "kamma" (karma)
  3. "vinnyana" (odczuwanie)
  4. "nama-rupa" (nazwa i kształt, tj. inwidualność)
  5. "salayatana" (sześć pól, t.j. pięć zmysłów i umysł)
  6. "phasso" (kontakt, styczność)
  7. "vedana" (doznanie)
  8. "tanha" (pragnienie)
  9. "upadana" (żądza)
  10. "bhava" (wzrost, poczęcie)
  11. "jati" (narodziny)
  12. "jaramarana", itd. (starość, śmierć, smutek, itd.).

Wydaje się iż mamy trzy łańcuchy przyczynowości połączone w jeden. Jeden łańcuch tłumaczy iż Karma, tj. wina lub czynność, tworzy pierw "vinnyana" (odczuwanie), a następnie "nama-rupa" (nazwę i kształt, lub osobowość); inne zaczynają się z odczuwaniem, co jest znane dzięki sześciu zmysłom lub "salayatana", które dzięki kontaktowi ("phasso") tworzą pierwszą świadomość ("vedana") a następnie pragnienie ("tanha"). Trzecia grupa, która może być szczególnie buddyjskim dodatkiem do owych dwóch starszych fomuł, jest odnajdywana w pierwsze, lub pierwszym i drugim, a także czwartym ogniwem tradycyjnego łańcucha, oświadczając iż ignorancja ("avijja") działa na oślep w swej nieuporządkowanej organizacji działania ("sankharas"). Owe sankharas lub podstawowe organizmy są opętane przez żądze ("upadana"), które wiodą ku poczęciu ("bhava") i narodzinom ("jati"), tym samym tworząc starość, śmierć, smutek i żal wszelakiego rodzaju.

"Koło Życia"

Życie w jego wiecznym zapętlaniu się jest przedstawione w mitologii buddyjskiej jako pewnego rodzaju koło które jest trzymane w władaniu przez Złego.

Wnioskując z korespondencji z Caroline A. Foley (w "Journal of the Royal Asiatic Society", 1894, str. 389), alegoryczne ukazanie koła świata, koła życia, musi być o wiele starsze niż się to powszechnie sądzi, ponieważ istnieje o nim wzmianka już w "Divyavadana", str. 299-300.

Indyjskie Koło Życia. Zachowane w grotach świątynnych w  Ajanta, Środkowe Indie.  (Reprodukcja z  obrazka L. E. Waddell w J. R. A, S.)
Indyjskie Koło Życia.
Zachowane w grotach świątynnych w Ajanta, Środkowe Indie.
(Reprodukcja z obrazka L. E. Waddell w J. R. A, S.)


Caroline Foley pisze: "Jest tutaj przytoczone jak Budda polecił Ananda stworzyć koło ("cakram karayitavyam") w celu ukazania tego co inny uczeń, Maudgalyayana, zobaczył podczas swej wizyty w innych sferach, co wydaje się miał w zwyczaju czynić. Koło miało pięć szprych ("pancagandakam"), pomiędzy którymi zostały ukazane piekło, zwierzęta, prety, bogowie i ludzie. W środku były gołąb, wąż i wieprz, symbolizujące pożądanie, nienawiść i ignorancję. Wokoło koła został umieszczony dwanaście razy krąg przyczynowości ("pratityasamutpado") w normalny i odwrotny sposób. Istoty były przedstawiane "jako rodzone w nienaturalny sposób ("aupapadukah"), jak przez maszynerię koła młyńskiego, przechodząc z jednego stanu i pojawiając się w następnym'. Koło zostało wykonane i umieszczone w "wielkiej wejściowej bramie" ("dvarakoshtake"), a bhikshu wskazywało na to interpretując je."

Samsara, lub obwód życia, wieczny krąg narodzin, śmierci i odradzania się, jaki skrótowo wyrażono w doktrynie dwunastu nidanas lub dwunasto-ogniwowego łańcucha przyczynowego, jest namalowana wokoło zewnętrznej krawędzi koła.

O tym jak starannie buddyjska koncepcja Mary, jako Księcia Świata, dzierżącego w swych ramionach koło życia, została przechowana, możemy nauczyć się z porównania pewnego dawnego fresku z pustynnej jaskini w Ajanta, Środkowe Indie, z tybetańskimi i japońskimi obrazkami o tej samej treści. Wszystkie z nich ukazują w środku trzy przyczyny osobowości, a mianowicie: nienawiść, złośliwość i lenistwo, symbolizowane przez węża, koguta i świnię. Są one także zwane trzema ogniami lub trzema korzeniami zła, którymi są "raga" (namiętność i pasja), "doso" (grzech), "moho" (zaślepienie).

Hinduskie malowidło ukazuje sześć podziałów - królestwo bogów, królestwo ludzi, królestwo naga (lub węży), królestwo raju, królestwo duchów i królestwo piekła. Tybetańskie malowidło ukazuje te same królestwa, jedynie mniej wyraźnie oddzielone, podczas gdy japońskie malowidło ukazuje jedynie pięć podziałów. W celu pokazania wszechobecności Buddy jako czynnika który podtrzymuje całe życie, japońskie malowidło ukazuje postać Buddy w środku, podczas gdy hinduskie malowidło koła zawiera Buddę w każdym z swych podziałów. Ów Budda w świecie jest Buddą przemian, "Nirmana-Kaya", ukazującym skłonność życia ku oświeceniu. Na zewnątrz koła pojawiają się dwie inne postacie Buddy. W prawym narożniku jest Budda, nauczyciel, w pozycji objaśniania dobrego prawa sprawiedliwości. Jest to "Dharma-Kaya", Budda zawarty w dharma, tj. prawie, religii lub prawdzie. W lewym narożniku jest Budda w pozycji spoczynku, ukazany jako "Sambhoga-Kaya", Budda który wkroczył do Nirwany i osiągnął najwyższą błogość.

Tybetańskie koło życia. (Reprodukcja z Bastian.)
Tybetańskie koło życia. (Reprodukcja z Bastian.)


Dwanaście nidan jest istotną częścią w buddyjskim kole życia i są one powszechnie przedstawiane przez dwanaście małych obrazków zarówno na obwodzie koła jak i otaczających obwód koła.

Na japońskim kole, które ukazuje nidany bardziej wyraźnie niż starsze koła, serie zaczynają się u dołu, wzrastając ku lewej stronie i opadając ponownie w dół po prawej stronie.

Pierwsza nidana (w Pali "Avijja"), ignorancja, jest ukazana jako namiętny człowiek o brutalnym wyglądzie.

Druga nidana (w Pali "Sankhara", Sanskrycie "Samskara"), przedstawia ostateczne uformowanie się życia lub pierwotnych kształtów organizacji, oznaczając gotowość struktur które posiadły skłonności do powtarzania czynności już raz dokonanych. Jest ona przedstawiona jako koło garncarskie na którym są tworzone naczynia. Słowo owe nie powinno być mylone z "samsara", które jest całym kołem życia, lub wiecznym cyklem przemian.

Japońskie koło życia. (Reprodukcja z Bastian.)
Japońskie koło życia. (Reprodukcja z Bastian.)


Trzecią nidaną jest "vinnyana", lub świadomość, bycia świadomym pochodzenia dzięki powtarzaniu czynności w określonych lub zorganizowanych strukturach poprzednio stworzonych. Jest to zwierzęcy zmysł postrzegania, ukazany jako małpa.

Czwartą nidaną jest "nama-rupa," tj. nazwa i kształt, których znaczenie określa to co nazywamy osobowością, nazwę osoby i jej osobisty wygląd. Jest przedstawiana jako sternik kierujący łodzią.

Piąta nidana jest zwana sześcioma polami lub "shadayatana," które są tym co nazywamy pięcioma zmysłami i umysłem, lub myśleniem, co jest postrzegane przez buddystów jako szósty zmysł. Jest ukazywana jako ludzki organizm.

Szóstą nidaną jest "phasso" lub "sparsa," tj., kontakt sześciu pól z ich przedmiotami, ukazywane jako miłosny uścisk.

Wyrastając z kontaktu z sześcioma polami z swymi przedmiotami, siódma nidana jest stworzona jako "vedana," tj. doznanie lub wrażliwość, obrazowana jako wzdychający kochanek. Jeśli szósta nidana jest ukazana w ogrodowej scenerii z "Fausta" Goethego, to siódma jest opisywana przez pieśń Małgorzaty: "Nie ma mego szczęścia, me serce jest obolałe." (Scena XV).

Z wrażliwości, powstaje jako ósma nidana, "tanha," tj. głód lub pragnienie. Obrazek ukazuje amory dwóch rozdzielonych kochanków.

Dziewiątą nidana jest "upadana," tj., przywiązanie do swego istnienia. Obrazek ukazuje nam kochanka podążającego za swą miłością.

Dziesiątą nidaną jest "bhava" (uścisk małżonków), lub trwanie istnienia, znajdując swe artystyczne wyrażenie w jedności kochanków, którzy, siedząc na plecach słonia, świętują swą ucztę weselną.

Jedenastą nidana są narodziny, "jati", na obrazku ukazane jako kobieta w swych bólach porodowych.

Pozostałe grupy ukazują dwanaście nidan i ich różnorakie męki, które opierają się na starości, chorobie, śmierci, opłakiwaniu, narzekaniach, karach i wszelakiego rodzaju cierpieniach.

Dwanaście obrazków na hinduskim kole jest mniej wyraźnych, lecz są one bez wątpienia odnośnie ich znaczenia, dokładnie takie same. Zaczynając od szczytu po prawej stronie, odnajdujemy pierw wściekłego człowieka, ukazującego ignorancję, następnie postać która może być garncarzem tworzącym naczynie na kole garncarskim z gliny, ukazującą tworzenie uksztatowań lub pierwotnych kształtów duszy. Trzeci obrazek ukazuje małpę wspinającą się na drzewo, symbolizując zwierzęce postrzeganie lub odrębność organizmów.

Czwarty obrazek ukazuje statek na rzece, pokazując pochodzenie umysłu poprzez alegorię nawiązującą do sternika. Piąty obrazek wydaje się być pewnym domem zbudowanym w oparciu o pięć kamieni fundamentów, co możemy zrozumieć jako pięć zmysłów, nadbudowę ukazującą umysł, szósty zmysł. Następnie szósty obrazek, kobieta gorliwie pragnąca kontaktu. Siódmy obrazem przedstawia wrażliwość pod postacią dwojga wzdychających kochanków. Ósmy obrazem przedstawi pragnienie lub głód jako dwoje rozdzielonych kochanków. Dziewiąty obrazek, przypominający nam Adama i Ewę w Raju, jest człowiekiem zrywającym kwiaty lub owoce z drzewa; ukazuje on zakosztowanie jabłka miłości seksualnej. Dziesiąty obrazek ukazuje ciążę, jedenasty narodziny, a dwunasty jest demonem śmierci wykradającym białe ciało martwego człowieka.

Koło życia jakie jest obecnie często ukazywane w buddyjskich świątyniach Japoni może, w jej wędrówce z Indii poprzez Tybet i Chiny, sięgać odległej starożytności, ponieważ wiemy oczywiście że ta koncepcja Złego w jego związku z światem, istniała ponad dwa tysiące lat temu, w czasach kiedy Buddyzm nadal rozkwitał w Indiach, lecz nie jest nieprawdopodobne że musi być datowane na czas poprzedzający Buddę. Możemy wprost przyjąć to że kiedy żył Budda, takie lub podobne przedstawienia oznaczające zło w życiu istniały i że używał tradycyjnych malowideł w celu rozpowszechniania swej własnej religii, dodając do niego własne interpretacje, a tym samym wlewając nowe wino do starej butelki. Jest tutaj możliwość że wizerunek musi być datowany na czasy demonolatrii, kiedy przetrwała idea mówiąca iż dobry bóg nie musi być czczony lecz jedynie zły bóg wymaga czci ponieważ jedynie on jest zagrożeniem dla ludzkości.

To że ta sama idea jaka jest ukazywana w buddyjskim kole życie istniała w odległej starożytności naszej najdawniejszych cywilizacji może zostać dostrzeżone przez spojrzenie na wizerunek z chaldejskiem brązowej tabliczki, która ukazuje trzy światy, królestwo bogów, siedzibę ludzi i krainę zmarłych, jako trzymane w szponach przerażającego potwora. Podobieństwo tabliczki do buddyjskiego koła życia jest także zbyt uderzające by być przypadkowe.

Symbole religijne, formuły i rytuały, są, z reguły, skrupulatnie zachowywane nawet po drastycznych zmianach podstawowych idei tak iż są one weń zawarte. Sądząc po podobieństwie z rozwoju religijnego innych narodów, musimy przyjąć że pierwotną postacią kultu wśród Akkadyjczyków była tak wielce demonolatria jak to ma miejsce na pewnym etapie cywilizacji wśród wszystkich dzikich plemion, a owa brązowa taliczka przypomina zachowanie pokutujących cech pradawnego sposobu postrzegania świata. Najprostszym wyjaśnieniem które nasuwa nam się, jest stwierdzenie że potwór dzierżący świat - ukazany jako złe bóstwo, które w okresie kiedy religia nadal opierała się głównie na lęku przed złem, była czczona jako prawdziwy książe świata którego gniew był przebłagiwany za pomocą krwawych ofiar.

Jeśli ten pogląd okazałby się być poprawny, chaldejska brązowa tabliczka z potworem dzierżącym w swych szponach świat byłaby łącznikiem pomiędzy wzmiankami religijnymi z dawnych czasów z podstawami buddyzmu, gdzie kult złego bóstwa zanikł zupełnie. Lecz wpływ tego dawnego sposobu wyrażania rozciąga się nawet w sferze początków chrześcijaństwa, mimo iż tutaj znika nam on z widoku. W Nowym Testamencie buddyjskie określenie "koło życia" jest używane raz jeszcze, lecz jest to jedynie echo dawnej przeszłości; jego pierwotne rozumienie nie jest już dłużej rozumiane. Mówiąc o wielkiej szkodze wyrządzonej światu przez język, Św. Jan mówi:

"οὕτως ἡ γλῶσσα καϑίσταται ἐν τοῖσ μέλεσιν ἡμῶν ἡ σπιλοῦσα ὅλον τὸ σῶμα· καὶ φλογίϩουσα τὸν τροχὸν τῆς γενέσεως, καὶ φλογιϩομένη ὑπὸ τῆς γεέννης·"

[Tak więc język który zbrukał całe ciało stoi wśród naszych kończyn;
i ustawił koło w ogniu i podpalił je ogniem piekła.]

Wersja Króla Jana tłumaczy zwrot "τροχὸς γενέσεως" który w Wulgacie brzmi "rosa nativitatis", z powodu natury."

"Północny Buddyzm"

Buddyzm w Tybecie nie jest jeszcze wystarczająco zbadany z powodu niedostępności tego kraju, lecz istotne jest rzec że jego demonologia jest wysoce rozwinięta i wykazuje ślady silnego wpływu hinduizmu. Najpotężniejszym z nich, złych duchów, jest mKha Groma, tybetańska forma bogini Kali, który jest ukazywany jako przerażająca bestia z lwią głową, otoczoną przez otoczkę płomieni i gotową pożreć wszystko co tylko ona dostrzeże.

Meifu, mroczny sąd.  (Reprodukcja z pewnej kolorowej japońskiej ilustracji w  /Karma/.)
Meifu, mroczny sąd.
(Reprodukcja z pewnej kolorowej japońskiej ilustracji w "Karma".)


W Chinach taoizm, konfucjanizm i buddyzm istniały spokojnie obok siebie, z trudem można było znaleść domostwo w całym kraju w którym zwyczajowy hołd nie byłby oddawany wobec Lao-Tsze i Konfucjuszowi a także Buddzie. W rzeczy samej, są liczne ilustracje na których owi trzej wielcy mistrzowie ukazani są razem jako władający życiem moralnym Chin.

W Japoni są podobne warunki, prócz tego iż w miejscu powszechnego taoizmu znajdujemy tutaj shintoizm, który jest rodowitym kultem tego kraju, polegającym obecnie na obserwacji świąt narodowych, w jakiej to formie został on później uznany za urzędową religię kraju.

Wierzenia chińskiego taoizmu i japońskiego shintoizmu były naturalnie zawarte w mitologii buddystów, odnajdujemy więc tutaj w ich świątyniach niezliczone przedstawienia piekła z wszystkimi jego tradycyjnymi drobiazgami; Emma, surowym sędzią Meifu, mrocznego sądu; Kongo, przewodniczący sądu, cały przerażający orszak komorników, dręczycieli i katów, wśród których nigdy nie zanikają posiadający głowę woła Gozu i posiadający głowę konia Mezu. Po boku biurka sędziego stoi najbardziej doskonałe lustro jakie można sobie wyobrazić, ponieważ odbija ono całą osobowość każdej istoty. Ponieważ ludzka osobowość, zgodnie z buddyjską koncepcją duszy, jest utworzona z czynów dokonanych podczas życia, szkło czyni widoczne wszystkie słowa, myśli i czyny osoby która stoi przed nim; wskutek czego jest traktowany zgodnie z tym na co zasługuje. Jeśli przeważają dobre czyny, to sądzona osoba jest nagradzana poprzez reinkarnację w wyższym stanie istnienia, czy to na ziemi, czy też w Raju Zachodu, lub w jednym z niebios bogów; lub, jeśli przeważają złe uczynki, to owa osoba pogrąża się w niższych sferach, w którym to przypadku musi powrócić do życia w kształcie takiego zwierzęcia które w szczególności ukazuje jej charakter; lub też jeśli owa osoba była bardzo podła, wtedy jest skazywana na piekło, gdzie zostanie ona odwieziona w "ho nokuruma", płonącym powozie, dostarczającym ją ku piekielnym rejonom. Wyrok jest ogłaszany następującymi słowami:

"Twe złe czyny nie są dziełem twej matki, ojca, krewnych, przyjaciół ani doradców. Samemu je popełniłeś; toteż samemu musisz zebrać owoce swych czynów." (Devad. S.)

Kongo, przewodniczący sądu. Emma, Sędzia. Rzeźba w drewnie, Japonia. (Reprodukcja z japońskiego wydruku.)
Kongo, przewodniczący sądu. Emma, Sędzia.
Rzeźba w drewnie, Japonia. (Reprodukcja z japońskiego wydruku.)


Diabeł jako mnich. Japoński drzeworyt z siedemnastego wieku. (Musée Guimet.)
Diabeł jako mnich.
Japoński drzeworyt z siedemnastego wieku. (Musée Guimet.)


Zaciągnięta do miejsca cierpienia, jest ona przywiązywana do rozpalonego do czerwoności żelaza, zanurzana w płonącym jeziorze krwi, pochylona ponad płonącymi węgielkami i "nie umiera zanim nie odpokutuje ostatniej z swych win".

Lecz Diabeł nie zawsze jest postrzegany poważnie i wydaje się że Chińczycy oraz Japończycy wykazują swobodne i humorystyczne podejście w swych diabelskich obrazach i posążkach, wśród których Oni-no-Nembutzu, Diabeł jako mnich, jest być może najbardziej groteskową postacią.

W późniejszym rozwoju Północnego Buddyzmu, całe zło tego świata, przedstawiane w różnych uosobieniach diabelskich postaci, są postrzegane jako wcielenie samego Buddy, który, ukazując złe skutki grzechu, stara się przekształcić ludzkość na świętą i cnotliwą.

Oni-no-nembutzu. Demon powtarzający imię Buddy, przedstawiający chciwość i hipokryzję. Kroczy z listą zapisanych i miską, noszoną przez jego małego pomocnika, aby zbierać pieniądze. (Za pewną płaskorzeźbą z drewna będącą w posiadaniu autora.)
Oni-no-nembutzu.
Demon powtarzający imię Buddy, przedstawiający chciwość i hipokryzję. Kroczy z listą zapisanych i miską, noszoną przez jego małego pomocnika, aby zbierać pieniądze.
(Za pewną płaskorzeźbą z drewna będącą w posiadaniu autora.)


Odnajdujemy w buddyjskich świątyniach w Chinach i Japonii tak zwane Mandary, które przedstawiają sposób postrzegania świata przez buddyzm w jego kosmicznej całości. Słowo Mandara oznacza "całkowite /zgromadzenie/" i ukazują one uporządkowanie zestawioną grupę wcieleń Buddy. Postać najwyższego Buddy który przebywa w Nirwanie zawsze stoi w środku. Jest to "Bodhi," oświecony, lub "Sambodhi", doskonale oświecony, by tak rzec, Prawda, wieczna prawość, lub raczej, Rzeczywista Prawda, rzeczywista prawda która jest ukazywana w prawdzie, która jest taka sama zawsze i na wieki wieków. Jest on uosabiany pod nazwą Amitabha, która oznacza bezkresne światło, będąc czymś czego uznanie tworzy buddyzm. Jest niczym Bój Ojciec chrześcijan, wszechobecny i wieczny, światło i życie świata, i ostateczny autorytet moralnego postępowania. Inną istotną inkarnacją Buddy jest Maitreya, Budda który przybywa, który jest u chrześcijan Duchem Świętym. Jest on pocieszycielem którego pojawienie się zostało obiecane przez Buddę krótko przed opuszczeniem swych uczniów.

Hono kuruma, powóz piekielny, (za pewnym starym japońskim malowidłem).
Hono kuruma, powóz piekielny, (za pewnym starym japońskim malowidłem).


Tybetański ołtarz diabłów. (Za Waddell.)
Tybetański ołtarz diabłów. (Za Waddell.)


Katalog Musée Guimet w Paryżu, najlepszego muzeum religijnego w świecie, opisuje pewną Mandarę, w której największy Budda w środku grupy otoczony jest licznymi jego wcieleniami o różnym stopniach i godnościach. Są to Bodhisattvas, prorocy i mędrcy świata, którzy zarówno nauczali ludzkość lub dawali dobry przykład swym cnotliwym życiem. Po prawej widzimy grupę uosobionych abstrakcji, pobożności, miłosierdzia, nauki, religii, dążenia ku rozwojowi. Po lewej jest trzecia klasa, złożona z odrażających postaci demonów, których widok ma odstraszać ludzi od zmysłowości, egoizmu i złych pragnień.

Diabły w Buddyzmie, zgodnie z tym, nie są wrogami Buddy, a nawet nie są jego przeciwnikami, lecz są jego pomocnikami i współpracownikami. Podzielają one naturę Buddy, ponieważ są one także nauczycielami. Są one rózgami kary, przedstawiając przekleństwo grzechu i jako takie były także stosownie postrzegane jako wcielenie Bodhi (Oświeconego). W tej interpretacji, buddyjskie diabły przestają być katami i stają się narzędziami nauki które wnoszą swój udział do ogólnego systemu pracującego na rzecz zbawienia człowieka.

Chrześcijańskie zbawienie opiera się na przebłaganiu za grzechy poprzez krwawą ofiarę złożoną przez bezgrzesznego odkupiciela; Buddyjskie zbawienie jest uzyskane poprzez oświecenie. Dlatego Chrystus jest męczennikiem, niewinnym człowiekiem który umarł aby spłacić swym życiem dług grzeszników. Budda, jest nauczycielem który poprzez przykład i wskazówki ukazuje ludziom ścieżkę zbawienia.

Budda otaczający swą opieką osoby cierpiące w piekle. Dobra wola owych biednych nieszczęśników zostałała ukazana w jego poprzednim życiu jako pająk, jedynie ich dobre uczynki, służą im w piekle jako sposób na ucieczkę. (Reprodukcja z pewnej kolorowej japońskiej ilustracji w /Karma/.)
Budda otaczający swą opieką osoby cierpiące w piekle.
Dobra wola owych biednych nieszczęśników zostałała ukazana w jego poprzednim życiu jako pająk, jedynie ich dobre uczynki, służą im w piekle jako sposób na ucieczkę. (Reprodukcja z pewnej kolorowej japońskiej ilustracji w "Karma".)




Powrót do kult Diabła - dział Publikacje w Portalu Mrooczlandia




ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net


Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©