Portal Mrooczlandia



[ Magia : ] [ Publikacje : ] [ Kult Diabła ]

Demonologia Północnej Europy

Religia Teutonów była w swej istocie religią wojowników i nie wahamy się rzec iż byli oni, bardziej niż inni ludzie na ziemi, rozwinięci pod względem etyki walki. Wojna, potyczki i zmagania były często traktowane jako same w sobie odrażające i niemoralne, lecz Teutoni odkryli że życie oznacza walkę, stąd też odwaga jest podstawą wszelakich cnót. Ich najwyższym ideałem było nie drżeć przed nieuniknionym, lecz stawać do walki z nim twarzą w twarz wprost i niezachwianie. Ich głównym bogiem był bóg wojny, a ich najszlachetniejszym zakończeniem życia była śmierć na polu walki. Gardzili tchórzami którzy obawiali się ran i śmierci. Szanowali a nawet czcili swych wrogów jeśli owi byli odważni. Pogardzali oszustwami oraz fałszem i woleli być raczej uczciwie pokonani niż zwyciężyć dzięki podstępowi. Ów pogląd nie pozostawał wśród nich jedynie teorią, lecz był praktykowany w życiu. Teutonowie byli ciągle podbijani przez Rzymian - przez Mariusza, Cezara i innych którzy mieli mniej oporów w swych metodach walki, lecz w dłuższym okresie czasu pozostawali zwycięzcami i zbudowali Imperium Teutońskie na szczątkach Rzymu.

Hel, Bogini Zaświatów. (Johannes Gehrts.)
Hel, Bogini Zaświatów. (Johannes Gehrts.)

Idea zła odgrywała ważną rolę w religii Teutonów.

Loki, bóg ognia, przebiegły intrygant wśród Azów, był uważany za tego który wniósł do świata grzech i zło. W Eddzie Młodszej, Loki odgrywa rolę w stworzeniu człowieka, którego obdarza zmysłami, zamiłowaniami i złymi pragnieniami.

    Dziećmi Lokiego są:
  1. wilk Fenris,
  2. Jormungander, tj., wąż Midgardu.
  3. Hel, królowa Nifelheim, świata zmarłych.

Loki zachęcił bogów aby budowali fortyfikacje, stąd też architekt, który był jednym z olbrzymów i wrogów bogów, powinien, jeśli ukończy swe dzieło w określonym czasie, otrzymać jako wynagrodzenie Freyję, boginię piękna i miłości. Lecz kiedy stało się oczywiste iż mury wkrótce będą ukończone, Loki, zgodnie z jego podłym charakterem, towarzyszył bogom w oszukaniu budowniczego. Ponadto pomógł on olbrzymowi Thjasse skraść Idun wraz z jej dającymi nieśmiertelność złotymi jabłkami. Jedynie gdy bogowie zagrozili mu ukaraniem, wsparł ich przynosząc Idunę z powrotem. Najgorszym czynem do jakiego przyczynił się Loki była śmierć Baldura, boga światła i czystości. Po tym został on wygnany i nie mieszkał już dłużej w Azgardzie. Lecz powrócił i szydził z bogów kiedy zgromadzili się oni na uczcie Aegir. W końcu został złapany i w karze za jego występki przywiązany do trzech czubków skały pod paszczą węża. Sigyn, żona Loki, pozostała przy nim aby łapać kapiący jad do misy, którą od czasu do czasu opróżniała. Kiedy misa jest odsuwana jad kapie na twarz Loki i wije się on z bólu co ludzie odczuwają jako trzęsienie ziemi.

Ragnarok lub Teutoński Dzień Zagłady (Johannes Gehrts.)
Ragnarok lub Teutoński Dzień Zagłady (Johannes Gehrts.)

Najbardziej charakterystyczną cechą mitologii Teutońskiej była koncepcja dnia zagłady, lub Ragnarok (zmierzchu bogów), ucieleśnienia ostatecznego zniszczenia świata, wraz z wszystkimi bogami. Obecnie moce zła są spętane i uciszone, lecz nadejdzie czas kiedy zostaną wyzwolone. Nadciągną wtedy Loki, wilk Fenris wolf, wąż Midgardu i Hel, z ich armią lodowych olbrzymów i innymi złymi istotami; Heimdall, strażnik bogów, zadmie w swój róg a Azowie przygotują się do bitwy. Walka na równinie Vigrid będzie mordercza, ponieważ Azowie zginą podczas mordowania potworów niegodziwości z którymi będą walczyć a płomienie Muspil pochłoną pozostałości wszechświata.

Świat miał swój początek, stąd też musi posiadać swój koniec; lecz kiedy świat zostanie zniszczony, z szczątków starego wyłonią się nowe niebiosa i nowa ziemia, a nowy świat będzie lepszy niż stary. Leifthraser i jego żona Lif (przedstawiający pragnienie Życia i możliwość Życia) pozostaną ukryci podczas katastrofy w jaskini Hodmimera i nie zostaną skrzywdzeni przez płomienie. Staną się oni rodzicami nowej rasy która zasiedli nową siedzibę, zwaną "Gimel" (germańskie "Himmel" / Niebiosa), a wśród nich będzie Odyn z swymi synami, Thor, Baldur, Fro i wszystkimi innymi Azami.

Teutonizacja Chrześcijaństwa

Kiedy chrześcijaństwo rozpowszechniło się w Północnej Europie, zetknęło się z narodami Teutonów i Celtów, które wniosły nowe idee do jego systemu i przemieniły kilka charakterystycznych cech jego światopoglądu. Chrześcijaństwo współczesne jest w istocie religią Teutońską. Etyka chrześcijaństwa, która uprzednio była zawarta w powiedzeniu "Nie stawiaj oporu wobec zła", zaczęła, w zgodzie z bojowym duchem rasy Teutońskiej, coraz to bardziej uwydatniać konieczność walki. Nie tylko była to postać Chrystusa postrzeganego później na wzór teutońskiego wojowniczego króla, syna imperatora, podczas gdy jego uczniowie stali się jego wiernymi wasalami; nie tylko sprawiło to iż archaniołowie nabrali cech Azów, wielkich nordyckich bóstw, Wodan, Donar, Fro i innych; nie tylko były to dawne pogańskie uczty zmienione w święta chrześcijańskie; Yule stało się Bożym Narodzeniem, a Ostara, wiosenne święto było czczone w upamiętnieniu zmartwychwstania Chrystusa; lecz poszczególne cechy złych mocy Północy także zostały przeniesione na Szatana i jego świtę.

Teutońskie legendy i baśnie często wspominają Diabła i nabiera on tutaj wielu cech które przypominają nam Loki. W dodatku, lodowe olbrzymy ludów Północy, Nifelheim Saksonów, Zaświaty Irlandczyków, wszystko to wnosi swój wkład w powszechne wzmianki o chrześcijańskiej demonologii z czasów Średniowiecza. Sama nazwa "hell" (piekło) jest teutońskim słowem które pierwotnie oznaczało pustą przestrzeń lub podziemną jaskinię i było określeniem na królestwo Hel, córki Loki. Dziwny i przerażający wygląd bogów, został także zachowany w celu ozdobienia demonicznych legend; a Odyn jako bóg burzy stał się "dzikim łowcą".

Dr. Ernst Krause, który jest najlepiej znany pod jego "nom de plume" - Carus Sterne, podjął się dzieła udowodnienia wpływów Północy na baśnie i legendy Południa. Odkrywa on że wszystkie mity które symbolizują śmierć i wskrzeszenie słońca, pobudzają ideę nieśmiertelności, dnia zagłady i ostatecznej odnowy świata, wywodzą się z krajów Północy gdzie w czasie Bożego Narodzenia słońce które wydaje się że znikło wydaje się że zaczyna powracać i ponownie przynosi swe światło i życie. Nasi filologowie wierzą że w Nibelungach zawarte są cechy wielkich dzieł Homera; lecz, zgodnie z Dr. Krause, wydaje się że pierwotne źródło Nibelungów jest starsze niż sam Homer i że tematem Völuspa, pierwszej pieśni Eddy, była wizja która ogłasza ostateczne zniszczenie i upadek niebios oraz ziemi, poprzedzając proroctwa Chrystusa o nadchodzącym Dniu Sądu. (Mateusz, 24.) Chrześcijaństwo przybyło do nas z Wschodu, lecz idea mówiąca o tym iż Bóg umrze i zostanie wskrzeszony ma Północne pochodzenie.

Dr. Krause przechodzi do udowodnienia że koncepcja piekła jaką ukazano w "Boskiej Komedii" Dantego, która może być traktowana jako klasyczna koncepcja chrześcijaństwa rzymsko-katolickiego, jest w całej swej istocie dziełem wyobraźni ludów Północy. Dante podąża blisko za tradycją teutońską, która w jego czasie stała się powszechnie panująca w świecie chrześcijańskich dzięki pismom Saxo Grammaticus, Beda Venerabilis, Albericus, Caedmon, Cezariusza z Heisterbach i innym. Na szczególną uwagę zasługuje to iż najgłębsze piekło w Piekle Dantego nie jest, jak w wierzeniach ludów Południa zwyczajowo opisywane jako miejsce tortur, płonących jezior siarki, lecz mroźną pustynią z lodowym pałacem. Owe lodowe piekło może być wyśledzone aż do czasów Gnostycyzmu które mogą dowieść iż jest to wpływ wierzeń ludów Północy, w wielu z jego najbardziej charakterystycznych cech, datowane wstecz aż na do czasów prehistorycznych.

Wizje Dantego nie są w żaden sposób wynikiem jego własnej wyobraźni. Zawierają one dużą liczbę dawnych tradycji. Dante odtworzył w swym opisie Szatana i piekło z mitologicznego poglądu ludów Północy, tak popularnego w jego czasach. Jego pieśnie nie tylko przypominają nam Ulissesa i podróż Virgila do Zaświatów, lecz także i głównie Rycerza Owaina zstępującego do Czyśca św. Patryka w Irlandii i wizje piekła opisane przez Beda, Albericus oraz Chevalier Tundalus. W ostatniej pieśni Piekła, Dante opisuje posiadłość władcy piekła, która jest otoczona przez gęstą mgłę, tak iż staje się konieczne dla poety aby był prowadzony za rękę przez swego przewodnika. Jest tam lodowy pałac niedostępny z powodu zimnych zamieci które go owiewają; stoją tutaj władca piekła i jego najbardziej przeklęci towarzysze z swymi ciałami częściowo zamarzniętymi w przeźroczystym lodzie.

Lodowe Piekło Dantego. (Gustave Doré.)
Lodowe Piekło Dantego. (Gustave Doré.)

Portret złego demona dokonany przez Dante, którego on zwie "Dis" zgadza się dokładnie z wyglądem głównego Północnego złego bóstwa, jakie było powszechnie czczone wśród Celtów, Teutonów i Słowian. Dis posiadał trzy twarze: jedną z przodu i po jednej na każdym z boków. Środkowa twarz była czerwona, twarz na prawym boku była biało-żółta, na lewym boku zaś czarna. Stąd też idea trójcy została przeniesiona do Szatana poprzez doniesienie o wrogo wyglądających posążkach prymitywnej sztuki cywilizacji Północy. Opis Dis dokonany przez Dantego przypomina nam nie tylko trzy głowego rogatego olbrzyma z Eddy, Hrim-Grimnir, który mieszka u bram śmierci, lecz także trójcę różnych pogańskich bogów, szczególnie Trójgłowa, trojakiego bóstwa Słowian.

Kiedy biskup Otto z Bamberg ochrzcił mieszkańców Pomorza na chrześcijaństwo, złamał on, w 1124 roku, trójgłowy posążek Trójgłowa w świątyni Stettin (współczesny Szczecin) i wysłał jego głowę do papieża Honoriusza II w Rzymie. Dr. Krause sugeruje że ponieważ Dante, który jako ambasador Florencji odwiedził Rzym w 1301 roku, musiał on widzieć na swe własne oczy Trójgłowa Pomorzan, jest to w żaden sposób niemożliwe aby użył go jako prototyp do opisu jego trojakiego Szatana.

Olbrzymy

Ciekawe jest obserwować przemianę dawnych teutońskich olbrzymów które były po prostu uosobieniem brutalnych sił natury, w chrześcijańskie diabły. Mitologia Północy przedstawia olbrzymy, będące górskimi olbrzymami, burzowymi olbrzymami, mroźnymi olbrzymami, mglistymi olbrzymami, lub czegokolwiek, jako głupie i są one często pokonywane przez mądrych bogów, lub przez sprytnych oraz pomysłowych ludzi. Są niezliczone legendy które przechowują dawne koncepcje i po prostu zamieniają nazwy olbrzymów na nazwy diabłów; możemy zaobserwować że wszystkie zwycięstwa człowieka nad naturą, w dawnym sensie mitologii teutońskiej, są opisane jako przypadki w których olbrzymy lub diabły są przezwyciężane w jakiś sposób.

Nazwa olbrzymy jako przedstawiające góryy, lasy, rzeki, jeziora i glebę ziemi, zawsze odbierały czynsz należny właścicielowi ziemi, który jest prawowicie należny olbrzymom. Olbrzymy zazdrościły ludziom ich wygody i próbowały zniszczyć ich dzieła. Stąd też mglisty olbrzym Grendel pojawia się w czasie nocnym w sali Króla Hrodhgara i pożera wraz z każdymi odwiedzinami trzydziestu ludzi. Beowulf, słoneczny bohater, walczy z nim i odcina jego ramię; następnie spotyka matkę Grendela, olbrzymkę z bagien gdzie powstaje mgła, a następnie udaje mu się zabić zarówno Grendela jak i jego matkę.

Parady olbrzymów które stanowią ważną cechę Duńskich i Flamandzkich karnawałów mogą być pozostałościami dawniejszych zwyczajów przedstawiących odwiedziny władców ziemi zbierających swe opłaty, które są podawane jako napoje orzeźwiające kiedy ludzie śpiewają pieśń olbrzymów z refrenem:

"Keer u eens om, reuzjen, reuzjen !"
[Powróć raz jeszcze mały olbrzymie, mały olbrzymie.]

Pochowani Żywcem

Przywilej zbierania opłat które siły natury, czy to bogowie, demony lub olbrzymi a później w ich miejscu, Diabeł który był uważany za posiadającego znaczne włości, wiedzie do idei składania ofiar w celu spłacenia długu dla potężnych i złowrogo nastawionych panów ziemskich, właścicieli ziemi. Owa wzmianka skutkuje zwyczajem grzebania żywcem zarówno ludzi jak i zwierząt, praktyką która na pewnym etapie rozwoju cywilizacji były prawdopodobnie powszechna i otrzymała nawet uzasadnienie od Boga Izraela.

Grimm pisze ("Mythology", str. 109):
"Często traktowano jako niezbędne pogrzebać u podwalin pewnej budowli żywe stworzenia a nawet człowieka, jako pewien czyn który był traktowany jako poświęcenie dla ziemi która utrzymuje ciężar budowli. Poprzez ten okrutny zwyczaj ludzie mieli nadzieję uzyskać trwałość i stabilność dla wielkich budowli."

Istnieją niezliczone historie które zawierają w sobie zapiski o owym barbarzyńskim zwyczaju i nie może być wątpliwości iż wiele z nich jest historycznych i że owe praktyki trwały aż do stosunkowo współczesnych czasów. Możemy przeczytać w Thiele (/Dänische Volkssagen/, I., 3) że mury Kopenhagi zawsze pogrążały się, mimo iż były ciągle odbudowywane, aż ludzie wzięli pewne niewinne dziewczę, posadzili je przed stołem, dali jej zabawki i słodycze, a kiedy się bawiła, dwunastu budowniczych zamurowało ją w owym schronie w murze i ukończyło mur, który od tej pory pozostaje stabilny. Powiada się iż Scutari zostało zbudowane w podobny sposób. Podczas budowania fortecy pojawił się pewien duch i zażądał aby żona jednego z trzech królów która przyniesie jedzenie budowniczym następnego dnia została zamurowana żywcem w fundamentach. Była to młoda matka, której pozwolono karmić swe dziecko i odbydwoje zostali pozostawieni razem w tym celu aż do czasu kiedy zakończył się okres karmienia dziecka piersią.

Czytamy w F. Nork's "Sitten und Gebräuche" ("Das Kloster", tom XII.) że kiedy w 1813 roku lód zniszczył zaporę na rzece Elbe i budowniczy mieli poważny problem z jej naprawieniem, pewien starzec zwrócił się inżyniera tamy, mówiąc: "Nigdy nie naprawicie grobli jeśli nie zakopiecie w niej małego niewinnego dziecka," a Grimm dodaje nawet współczesny przypadek ("Sagen", str. 1095) który datuje około 1843 roku. "Kiedy był budowany nowy most w Halle", pisze Grimm, "ludzie mówili o dziecku które powinno zostać pogrzebane żywcem w jego fundamentach."

Owe zwyczaje trwały długo po tym jak okrutny rytuał został porzucony i trwały one, nie tylko w duchu wyższej moralnej której nauczało chrześcijaństwo, lecz nawet w imię chrześcijaństwa. W napisanej przez Tommaseo "Canti Populari" jest przytoczony pewien przypadek głosu archanioła z niebios żądającego od budowniczych muru zamurowania żywcem żony architekta w jego fundamentach. Praktyka owa jest tutaj traktowana jako chrześcijańska i jest wyraźne że są przypadki w których władze chrześcijańskie były wystarczająco bezmyślne aby ją uzasadniać, ponieważ nawet w przypadku wznoszenia kościoła uznawano iż konieczna jest podobnego rodzaju okrutne złożenie ofiary; były tam sprawy w których, zgodnie z szczególną świętością miejsca, wydawało się konieczne pogrzebać żywcem jakiegoś kapłana, ponieważ dziecko lub kobieta były niewystarczającymi ofiarami. W napisanej przez Günthera "Sagenbuch des Deutschen Volkes" (tom I, str. 33) czytamy że katedra w Strassburgu wymagała złożenia w ofierze dwóch ludzi, toteż w jej fundamentach pogrzebano żywcem dwóch braci.

Przechytrzenie Mocy Zła

Obecność wszystkich dużych skał które leżą skruszone w niższych landach Niemczech jest przypisywana olbrzymom lub diabłom; są one czasami określane jako ziarenka piasku które olbrzymy wyjęły z swych butów, lub czasami są rzucone w dół w gniewie kiedy odkryły że zostały oszukane przez dowcipnych śmiertelników.

W "Märchen" jest pewien rolnik który podjął się uprawy nieuprawianej dotąd ziemi i Diabeł (by tak rzec, olbrzym który posiadał ową ziemię i nie widział nie prócz jałowych skał i opustoszałych pustyń) wpatrywał się z zdumieniem w zielone rośliny które wyrosły z ziemi. Zażądał połowy plonów i rolnik pozostawił mu do wyboru czy woli on górną czy też dolną część roślin. Kiedy Diabeł wybrał dolną część roślin, rolnik siał pszenicę, a kiedy górną połowę, siał rzepę, pozostawiając mu ściernisko i następnie bezużyteczne szczytowe części rzepy. Niezależnie od tego co wybierał Diabeł, za każdym razem zostawał przechytrzony.

Następna opowieść wiedzie nas na południe do Arabi, gdzie została odkryta przez Friedricha Rückerta, który przytoczył ją w swym poemacie "Przechytrzony Diabeł" którą Mr. E. F. L. Gauss, z Chicago, uprzejmie przełożył w specjalnym celu przytoczenia jej w związku z naszym tematem badań:

"Arabowie uprawiali swe pola prosto,
Wtedy przybył Diabeł w płomieniu
Protestując: 'Połowa świata jest moja,
twych plonów także, chcę mój udział.'

"Arabowie rzekli, ponieważ byli chytrzy,
'Damy ci niższą połowę plonów,'
Lecz Diabeł, zawsze mierząc wysoko,
Odrzekł: 'Niech to będzie wyższa połowa !'

"Zasiali na wszystkich swych polach rzepę,
A kiedy nadeszła pora zbioru żniw,
Arabowie zebrali niższą połowę zbioru,
A diabeł dostał liście rzepy.

"A kiedy nadszedł kolejny rok
Diabeł powiedział gniewnym głosem:
'Pragnę niższej połowy !'
Arabowie wtedy zasiali pszenicę i kukurydzę,

"Kiedy znów nadeszła pora zbiorów,
Arabowie zebrali czubki snopy zbóż i kukurydzy z sobą,
Diabeł dostał zaś puste ściernisko
I nakarmił nimi ogień piekła."

Są niezliczone inny legendy o głupich diabłach. Pewien młynarz z diabelskiego młynu w Kleinbautzen przywiązał Diabła do koła młyńskiego. Pewien kowal który za swą gościnność miał raz pewne życzenie zapewnione przez Diabła i umieścił Lucyfera, przywódcy diabłów, na swym kowadle, co przeraziło go tak wielce że kowal, kiedy zmarł, nie został wpuszczony do piekła. Jest pewna niemiecka pieśń ludowa o krawcu, która się zaczyna:

Pewien krawiec udał się na spacer,
W Poniedziałek, o poranku,
Spotkał tam Diabła,
Jego szaty i buty zostały zniszczone.
Hej, krawcze, podążaj za mną
W piekle chłopcy cię potrzebują;
Ponieważ musisz odziewać diabły
Niezależnie od ceny jaka musi zostać poniesiona.

Krawiec, po dotarciu do piekła, gnębił wszystkie diabły swymi narzędziami krawieckimi przy próbach szycia dla nich ubrań tak srodze, iż diabły przysięgły że nigdy więcej nie pozwolą aby jakiś krawiec zbiżył się do nich, nawet jeśli mógłby ukraść tak wiele ubrań.

Św. Dunstan i Diabeł. (Reprodukcja z Scheible.)
Św. Dunstan i Diabeł. (Reprodukcja z Scheible.)

Inna komiczna historia jest opowiada o Dunstanie, opacie z Glaston, później arcybiskupie Canterbury. Kiedy był zajęty wytwarzaniem kielicha eucharystycznego, nagle pojawił się przed nim Diabeł. Lecz święty się nie zląkł; wyciągnął szczypce z ognia i pochwycił nimi nos Szarana, który uciekł z krzykiem i nigdy więcej nie ośmielił się go nękać. Wydarzenie owe jest wspomniane w pewnej dawnej rymowance, brzmiącej następująco:

"Św. Dunstan, jak powiada historia,
Raz pociągnął Diabła za nos
rozgrzanymi do czerwoności szczypcami, co sprawiło iż Diabeł zawył
Tak iż był słyszany z trzech mil lub więcej."

O św. Kubercie opowiada się o pewnym akcie odwagi. Sir Guy Le Scoope (jak mówi nam Thomas Ingoldsby, ściśle podążając za dziennikiem Boltona) oczekiwał towarzyszy, lecz odkrył o określonej godzinie iż sala bankietowa jest pusta, ponieważ goście trzymali się od niego z daleka z powodu niemiłego dowcipu zapraszającego ich gońca, wezwał on Diabła i dziesięć tysięcy bestii aby zjeść kolację i zabrać wszystko co tam było z sobą do czeluści piekielnych. Diabeł przybył do niego z swą diabelską świtą i wszyscy ludzie Sir Guy uciekli, pozostawiając młodego dziedzica za sobą, który został natychmiast złapany przez Czarnego Jima, dowódcy piekielnej świty. W swym lęku Guy wołał ku Św. Kubertowi z Bolton, który naprawdę objawił mu się pod postacią pewnego starego pielgrzyma i zmusił demoniczny tłum do uwolnienia dziecka, lecz następnie zezwolił im pozostać jako gościom Sir Guy, dodając:

"Lecz bądźcie umiarkowani, módlcie się - pamiętajcie tym samym,
Ponieważ jesteście traktowani jako Dżentelmeni, zachowujcie się jak oni,
I nie czyńcie tego później, lecz pamiętajcie i idźcie prosto
do domu do łóżka kiedy będziecie wykończeni - i nie kradnijcie talerzy !
Ani nie dręczcie kołatką - lub dzwonkiem u bramy."

Idźcie w dal, niczym szacowne Diabły, w pokoju,
Nie budźcie stróża lub nie przyciągajcie policji !
Powiedziawszy to rzekł, Ów Pielgrzym siwy
Wziął małego Le Scoope i odszedł spokojnie w siną dal,
Podczas gdy demony wszystkie krzyczały 'Hip ! hip ! hurra !'

alt=
Legenda o św. Medardzie. (Z Legend Ingoldsby.)

Później rzucili się zębami i szponami na ofiary, jak wtedy gdy oni
Byli gośćmi w Guildhall podczas Dnia Burmistrza,
Wszystkie krzyki i jęczenia ponieważ było to przed nimi,
bez troski o pierwszeństwo lub powszechną przyzwoitość."

Jeszcze inna historia o odwadze świętych jest opowiadana o św. Medardzie, który kiedy raz przechadzał się na brzegu Morza Czerwonego w Egipcie, zobaczył Złego niosącego w worku zagubionych grzeszników. Święty zmiłował się nad biednymi duszami i rozciął worek Szatana, wskutek czego więźniowie Złego uciekli.

Legenda o św. Medardzie. (Z  Legend Ingoldsby.)
Legenda o św. Medardzie. (Z Legend Ingoldsby.)

"W siną dal odszedł Kwaker - w siną dal odszedł Piekarz,
W siną dal odszedł Zakonnik - ów całkiem tłusty Duch,
Którego szpik zamierzała odebrać Ręka Złego,
Ubranego niczym Bekasa i służącego podczas toastu !

W siną dal odeszła mała Siostrzenica Kardynała,
I piękna Grisette, Don z Hiszpani,
I załoga korsarzy i dusigrosz Żyd,
Oni czmychnęli niczym latarnicy nad równiną !

Zły jest ponuro wyglądającym człowiekiem najlepiej mówiąc,
nawet kiedy jest zadowolony; lecz nigdy przedtem
Nie wyglądał tak ponuro Jak widząc swój wór
Pocięty na kawałki na brzegu Morza Czerwonego."

Zły wziął kamień i rzucił go w świętego.

"Lecz święty Medard był wyraźnie twardy
i miał mocną kość ciemieniową."

Kamień uchybił.

Zakręcił się, zawirował i skręcił w powietrzu,
Tak jak duży głaz po stycznej lecący !
Ledwo minął jego głowę i w końcu upadł na ziemię
Uderzając w but ortopedyczny Złego !

Roztrzaskując mu jego goleń, roztrzaskując mu jego kopyto,
Nic nie pozostało z jego solidnego buta ortopedycznego
I w ten sposób oto, od tego samego dnia,
Zły stał się tym co Francuzi nazywają Boiteux !"

Jedno z najdawniejszych zwycięstw ludzkiej zdolności w budowaniu mostu stworzyło Diabelski Most z "Märchen" który śmiało połączył głęboki wąwóz Reuss gdzie górska droga zmierzała do rozwidlenia św. Gottharda. Nowy most został zbudowany przez budowniczych w XIX wieku tuż obok starego; lecz stary most pozostał przez długi okres czasu w swoim miejscu, aż zawalił się zupełnie niedawno. Legenda mówi że pasterz zaprzęgł Diabła do zbudowania mostu pod warunkiem że dusza pierwszego żywego stworzenia które go przekroczy, zostanie poświęcona Diabłowi. Kiedy dzieło zostało ukończone, pastuszek przeprowadził kozice przez most, które to, widząc iż został oszukany odnośnie zapłaty której oczekiwał, Diabeł rozszarpał na kawałki.

Wszystkie owe historie są schrystianizowanymi pogańskimi doniesieniami o Diable pokonanym czy to poprzez pomysł lub spryt czy też dzięki boskiej pomocy; nawet kościelna doktryna grzechu i zbawienia opiera się o przed chrześcijańskie koncepcje ostateczne datowane wstecz aż do czasów składania ofiar z ludzi oraz mistycznych rytuałów kanibalizmu w którym człowiek miał nadzieję zdobyć boskość i nieśmiertelność poprzez spożywania ciała i picie krwii wcielenia swego Boga lub jego przedstawiciela.

Diabelski most ponad Reuss.
Diabelski most ponad Reuss.

Chrześcijański schemat zbawienia może być pobieżnie zwany zastępczym zbawieniem grzechów ludzkich poprzez krew Chrystusa. Boski gniew wobec win rasy ludzkiej jest oczyszczany poprzez cierpienie i śmierć niewinnego boskiego człowieka. Boska sprawiedliwość jest zaspokojona poprzez złożenie w ofierze Boskiej Miłości.

Tajemnica owej doktryny a także doktryny grzechu pierworodnego, która w swym dosłownym znaczeniu z ledwością może być traktowana jako chwalebna, miała głębokie znaczenie które ujawnia się kiedy rozważymy organiczną jedność rasy ludzkiej. Nie tylko dziedziczymy złe skutki złych czynów naszych przodków, lecz naprawdę sami nabieramy ich złych nawyków. Stąd też grzech naszych ojców jest naszą klątwą ponieważ jest naszym własnym i w ten sam sposób, zasługi naszych braci stają się, lub mogą się stać, naszym własnym błogosławieństwem. Możemy z łatwością korzystać z dobrodziejstw ulepszeń lub innych wynalazków dokonanych przez jednego człowieka jeśli tylko pragniemy przyjąć lekcję której naucza jego przypadek.

Idea zbawienia poprzez zastępcze odkupienie zaczęła później wyłaniać się z mroku. Dawne interpretacje przypominają nam o krwawych ofiarach dzikich które zaczęły zanikać, mimo że z ledwością mogły być traktowane jako porzucone; nie zanikły one lecz zostały jedynie przekształcone i mogą być teraz nazywane ideą zbawienia poprzez ofiarowanie.



Powrót do kult Diabła - dział Publikacje w Portalu Mrooczlandia




ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net


Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©