Portal Mrooczlandia



[ Magia : ] [ Publikacje : ] [ Kult Diabła ]

Epoka Reformacji

Reformacja, mimo iż pod wieloma względami stanowiła postęp, nie wprowadziła jednak nagłych zmian w wierzeniach odnośnie Diabła. Mimo to coraz bardziej uwidacznia się w dzięki niej skłonność do postrzegania Szatana jako określenia psychologicznego i zamiast oczekiwania go w przerażeniach samą naturą lub w rzeczywistości naszego otoczenia, odnajdujemy go w naszych własnych sercach gdzie pojawia się jako kuszenie wszelakiego rodzaju, jako pokusa, ambicja, próżność, jako próżne pożądanie bogactwa, mocy i przyjemności ziemskich.

Chrześcijaństwo zostało podzielone na dwa stronnictwa: konserwatystów którzy zachowali wiarę w przewodnictwo duchowe Rzymu i rozwojowych Protestantów którzy sprzeciwiali się tradycyjnym władzom Kościoła i domagali się zmian w rozmaitych dziedzinach życia. Niespokojne czasy tego rodzaju są ulubionymi dla satyry i sakrazmu, stąd też Diabeł naturalnie odgrywał ważną rolę w polemikach obu stron.

W tym samym czasie, moralna powaga reformatorów zmusiła władze Kościoła do porzucenia wielu z najgorszych nadużyć a tym samym zmiany Reformacji nie ograniczyły się do zmienionego Kościoła, lecz rozciągnęły swój błogosławienny wpływ na sam Kościół Rzymsko-Katolicki. Kontr-reformacja, której esencją byli Jezuici, była najbardziej poważnym i rygorystycznie czystym ruchem zrodzonym z czysto religijnej pobożności; lecz została zaciemniona w swym wczesnym początku przez mistycyzm na pograniczu pobieżnych przesądów, braku miłości do wolności, rozwoju, badań naukowych i pragnienia poznania prawdy które to cechują nauki Protestantyzmu.

Szatańskie kuszenie i Drabina Życia.Reprodukcja z Heradis
von Lanspergs Hortus Deliciarum.
Szatańskie kuszenie i Drabina Życia.
Reprodukcja z Heradis von Lansperg's "Hortus Deliciarum".


Kalwinizm ścierający Imperium Rzymskie. Rzymsko-katolicka parodia z siedemnastego wieku
Kalwinizm ścierający Imperium Rzymskie. Rzymsko-katolicka parodia z siedemnastego wieku.

Warte zauważenia jest, niemniej jednak, iż czynnik moralny został wypchnięty na pierwszy plan i obie części zaczęły się zgadzać w tym iż moralność jest ostatecznym sprawdzianem religii.

Królestwo Szatana lub Siedmiogłowej Besti z Księgi Objawień. Pewna protestancka karykatura papieskiego handlu odpuszczeniem win. (Z 
/Flugblatt/ z siedemnastego wieku. Henne am Rhyn.)
Królestwo Szatana lub Siedmiogłowej Besti z Księgi Objawień.
Pewna protestancka karykatura papieskiego handlu odpuszczeniem win. (Z Flugblatt z siedemnastego wieku. Henne am Rhyn.)"

Idea postrzegania Szatania jako grzech i kuszenie nie jest nowa (spójrzmy tylko na ilustrację "Hortus Deliciarum"), lecz postrzeganie grzechu i kuszenia zaczyna być teraz lepiej rozumiane jako subiektywny psychologiczny stan pacjenta.

Luter

Luter był, w swej demonologii, prawdziwym dzieckiem swego czasu, widział wszędzie Diabła, walczył z nim ciągle i pokonywał go dzięki swemu zaufaniu do Boga. Traktował Papieża jako wcielenie Szatana lub jako Anty-Chrysta a Kościół Rzymsko-Katolicki jako królestwo Diabła. Śpiewał o nim:

"I był ten świat diabłami wypełniony
Które zagrażały jego zniszczeniem;
Nie będziemy się lękać iż Bóg zapragnął
Jego (Diabła) tryumfu by zatryumfował poprzez nas.
Nasz starożytny podły wróg
Nadal pragnie czynić swe podłości.
Jego kunszt i moc są wielkie
i uzbrojony okrutną nienawiścią.
Na ziemi nie ma mu równych.
...
"Książe tego świata
Jego sztandar był nierozwinięty
I mimo to nie skrzywdził nikogo
Ponieważ wszelakie jego knowania są nieskuteczne;
Jedno małe słowo go pokonuje."

Diabeł był dla Lutra prawdziwą, żywą mocą, określoną osobowością i używał jej aby określić go jako boskiego kata, narzędzie Boskiego gniewu oraz kary. Bóg potrzebuje Diabła jako sługi i używa jego złości w celu rozpowszechnienia się dobra (X, 1259).

Wierzenia Lutra w Diabła było nie tylko bardzo rzeczywiste lecz także niemalże dziecinnie naiwne. Kiedy pracował, przygotowywał się na nieustanne przeszkody, a kiedy udawał się na spoczynek, spodziewał się iż będzie niepokojony. Luter nie obawiał się go, lecz czynione przez niego wysiłki nad pokonaniem Złego były wystarczającym dowodem iż traktował go jako bardzo potężnego. Protestował widząc jak Robak przenika przez każdą dachówkę na dachach w mieście gdzie jest Diabeł; widział bestie szczerzące się do niego w czasie kiedy tłumaczył Biblię i rzucił swym kałamarzem w jego Szatański Majestat.

Wkrótce znajomość pomiędzy Luterem a Diabłem wzrosła: "Dzisiaj wcześnie rano", mówi nam Luter w swym "Tischreden", "kiedy przebudziłem się, przybyła bestia i zaczęła ze mną rozmawiać. 'Czy jesteś wielkim grzesznikiem,' rzekł on. "Odparłem: 'Mógłbyś mi rzec coś nowego, Szatanie ?'"

Luter był skłonny wierzyć w moc Diabła wspierającą czarowników i wiedźm w ich złych zamiarach. Podążając za autorytetem św. Augustyna dostrzegał możliwość istnienia "inkubów" i "sukkubów", ponieważ Szatan, pod postacią urodziwego młodzieńca, uwielbiał wabić młode dziewczęta. Przyjął także wierzenia w odmieńców i oświadczył że wiedźmy powinny ponieść śmierć; lecz kiedy raz zetknął się z prawdziwym przypadkiem wiedźmy, upierał się, kiedy zapytano się go o poradę, o najbardziej rozważne działanie. Napisał do sędziego:

"Zarządałem od ciebie abyś zbadał wszystko z dokładnością aby nie pozostawić śladu oszustwa (...) ponieważ doświadczyłem tak wielu złudzeń, oszustw, sztuczek, kłam, zdrad, itd., że ledwo potrafię zmusić mój umysł aby uwierzył. Stąd też widzę i przekonuję się ku twemu własnemu zadowoleniu, abyś przynajmniej ty jak namniej się mylił i ja mogę się mylić poprzez ciebie."

Mimo iż prawdą było że poglądy Lutra na Diabła były równie dziecięce co jemu współczesnym ludziom, byłoby przesadą rzec iż Reformacja po swym powstaniu nie dokonała rozwoju i nie uczyniła niczego aby znieść barbarzyńskie wierzenia demonologii. Koncepcja Boga ukazywana przez Lutra była czystsza i szlachetniejsza niż koncepcja Boga wiodących ludzi kościoła i papieży w jego czasach, stąd też jego wiara, pomimo swej prostoty, wiodła, mimo wszystko, ku czystszym koncepcjom, które były osiągane stopniowo aby przezwyciężyć dawny tradycyjny dualizm.


Kuszenie. Protestanckie pojmowanie Zła.<br> Niemiecki drzeworyt z czasów Lutra.
Kuszenie. Protestanckie pojmowanie Zła.
Niemiecki drzeworyt z czasów Lutra.

Luter zażądał aby Chrystus nie tylko powinien być dostrzegany jako Zbawca ludzkości, lecz aby każdy człowiek był zdolny rzec: "Przybył aby ocalić mnie osobiście i poszczególnie." Luter wniósł więc życie religijne wgłąb serca ludzi i oświadczył że nie ma żadnego zbawienia w ceremoniach, odpustach lub sakramentach; aż gdy każdy, w swej własnej naturze i istocie, przezwycięży kuszenie Szatana. Najbardziej niebezpiecznymi bożkami są, zgodnie z Lutrem, ambona i ołtarz, ponieważ sakramenty i ceremonie nie mogą zbawić. Są one symbolami ustanowionymi aby nam pomagały. Ci którzy wierzą że ceremonie posiadają jakąkolwiek moc same w sobie są nadal pod wpływem pogańskich wzmianek iż zło może zostać odpędzone poprzez składanie ofiar i egzorcyzmy.


Wyścig o Bogactwo. Pewna współczesna ilustracja koncepcji zła. Rozwój idei przedstawiony w drzeworycie na przeciwnej stronie. (Za malowidłem olejnym Henneberga.)
Wyścig o Bogactwo.
Pewna współczesna ilustracja koncepcji zła. Rozwój idei przedstawiony w drzeworycie na przeciwnej stronie. (Za malowidłem olejnym Henneberga.)

Następcy Lutra

Mimo że Luter instynktownie brzydził się prześladowaniami wszelakiego rodzaju, to nadal zachowywał on owe wierzenia które były ostateczną przyczyną prześladowania wiedźm. Nie możemy być więc zdziwieni widząc iż nawet w krajach protestanckich odżyły lęki które zostały zapoczątkowane przez Inkwizycję.

Najbardziej zdumiewającym dziełem demonologii Protestanckiej jest "Theatrum Diabolorum" napisane przez Sigmund Feyerabend, obszerny zbiór ortodoksyjnych poglądów zwolenników Lutra dotycznących istnienia, mocy, natury, charakteru i postawy diabłów.

Wierzenia Lutra w Diabła były proste, lecz nawet tutaj był moralnie wielki, silny w swym uczuciu religijnym i poważny w swych żądaniach że każdy osobiście powinien prowadzić wojnę z mocą zła i że żaden kościół, żadne wstawiennictwo świętym, żadne formuły lub rytuały nie posiadają żadnej zbawczej mocy. Zwolennicy Lutra zachowali wszelakie prostoty swego mistrza i do pewnego stopnia jego moralną powagę, lecz zawiedli w męskości swego ducha.


Diabeł nieskromności. Niemiecki drzeworyt, obrazujący subiektywność koncepcji Szatana. (Czasy Reformacji.)
Diabeł nieskromności.
Niemiecki drzeworyt, obrazujący subiektywność koncepcji Szatana. (Czasy Reformacji.)

"Theatrum Diabolorum" Feyerabenda, "które," jak mówi tytuł, "jest przydatną i rozsądną księgą," zawiera dużą liczbę esejów napisanych przez takie ważne autorytety jak Jodocus Hockerus Osnaburgensis, Hermannus Hamelmannus, Andreas Musculus, Andreas Fabricius Chemnicensis, Ludovicus Milichius i inni. Szacowny Hocker wyjaśnia w 38 rozdziałach niemalże wszystkie możliwe problemy powiązane z diabłami, których liczba w Rozdziale VIII wynosi, zgodnie z tym co głosi Borrhaus, co najmniej 2,665,866,746,664. Inne rozdziały opisują szczególne rodzaje diabłów, takie jak diabeł bluźnierstwa (Rozdział VI); diabeł tańca (Rozdział VII); diabeł sług (Rozdział VIII); diabeł polowań (Rozdział IX); diabeł picia (Rozdział X); diabeł małżeństwa (Rozdział XI); diabeł nierządu (Rozdział XII); diabeł skąpstwa (Rozdział XIII); diabeł tyrani (Rozdział XIV); diabeł lenistwa (Rozdział XV); diabeł pychy (Rozdział XVI); diabeł wygłupów (Rozdział XVII); diabeł hazardu (Rozdział XVIII); diabeł dworaka (przedstawiony w dramacie o pięciu aktach, scena zaczyna się na dworze Dariusza) - Rozdział XIX i diabeł zarazy (Rozdział XX). Autor tego ostatniego rozdziału, szacowny Hermann Strack, kończy słowami: "Kiedy możemy otrzymać lek pozwólmy sobie nie mieć pogardy dla cennych darów Boga, lecz mimo wszystko pozwólmy siebie i przez cały czas zachowywać naszą ufność i nasze zadowolenie jedynie dla Boga."


Diabeł Skąpstwa czyniący sknerę nieczułym. (Hans
Holbein.)
Diabeł Skąpstwa czyniący sknerę nieczułym.
(Hans Holbein.)


Ostatni kaprys odzieży pod pręgierzem. (Z /Theatrum Diabolorum/ Sigismunda Feyerabenda.)
Ostatni kaprys odzieży pod pręgierzem.
(Z /Theatrum Diabolorum/ Sigismunda Feyerabenda.)

Ta sama koncepcja Diabła jest przedstawiona poniękąd bardziej poetycko zdolnie przez Jacoba Ruffsa który przerobił historię o Hiobie i przypowieść o winnicy na dramat. Owa ostatnia, która była przedstawiona w Zurichu, w Szwajcarii 26 maja 1539 roku, ukazuje Szatana jako siewcę nasion wywrotowych w umysłach sług winnicy i zachęca ich do zabicia syna swego pana.

Sceny z religijnego dramatu Jacoba Ruffa "Von dess herren wingarten ein huipsch nuiw spil gezogen usz Mateo am 21, Marco am 12, Luca am 20 Capitel." (Wystawionej w Zurychu, 26 Maja 1539 roku.)


1. Szatan, przebrany za biskupa, zabija kaznodzieję Zachariasza z pomocą kucharza.
1. Szatan, przebrany za biskupa, zabija kaznodzieję Zachariasza z pomocą kucharza.


2. Szatan pojawia się pod przebraniem na winobraniu.
2. Szatan pojawia się pod przebraniem na winobraniu.


3. Syn jest zabijany.
3. Syn jest zabijany.


4. Szatan ogłasza śmierć syna u Wrót Piekła.
4. Szatan ogłasza śmierć syna u Wrót Piekła.

Niemal wszystkie owe traktaty, słabe mimo iż mogą być one literackimi, teologicznymi lub duszpasterskimi napomnieniami, jednakże ukazują racjonalistyczną słonność odkrywania Diabła w występkach człowieka i ta metoda stała się coraz to bardziej powszechna aż w owych czasach później sam Szatan był śmiało i wyraźnie przez teologów protestanckich określony jako będący jedynie abstrakcyjną ideą i pewnego rodzaju uosobieniem zła. Lecz ten krok nie został dokonany natychmiast i ludzkość musiała przejść pierw przez długi okres niezdecydowanych opinii, sprzecznych propozycji, niepewności, jadowitych kontrowersji i żarliwego poszukiwania prawdy.

Makbet doradzający się wiedźm.
Makbet doradzający się wiedźm.

Szekspir

Protestancki Diabeł stał się nieco bardziej kulturalny niż katolicki Diabeł, ponieważ rozwój dostrzegalny w cywilizacji krajów protestanckiego rozciągnął się także i na niego. Mefistofeles w Fauście mówi:

"Kultura której łagodność poznał cały świat
Dotknęła także Diabła."

Aby dostrzec ów rozwój, pozwólmy sobie porównać Wyntoun który pisze na początku XV wieku i Szekspira. Wiedźmy Wyntouna są obrzydliwymi, starymi jędzami; wiedźmy Szekspira, mimo iż w żaden sposób nie są piękne, są jednakże ciekawe i poetyckie; są one "tak pomarszczone i tak dzikie w swym odzieniu że nie wyglądają na mieszkańców ziemi lecz jednakże na niej są." Jest to poetycka bujda przedstawiająca kuszenie. W tym samym sensie samo słowo Diabeł jest często używane przez Szekspira. Mówi się nam "iż dziecięce oko którego lęka się namalowany Diabeł" i pewna bestia, jak czytamy u Szekspira, jest niewidzialnym duchem wina. "Diabeł" jak czytamy w Hamlecie, "ma moc przyjmowania miłych oku postaci." Znaczenie owego stwierdzenia jest czysto psychologiczne, jak dowiadujemy z innego cytatu w którym Poloniusz mówi do swej córki:
"Z obliczem poświęcenie
I pobożnym działaniem osłodzimy
samego Diabła."

Milton

Protestancki Diabeł, jako postać poetycka, otrzymuje swój ostateczny powab dzięki Miltonowi. Diabeł Miltona nabiera szlachetności duszy, siły moralnej, niezależności i męskości których to nie posiadał żaden z jego poprzedników, ani Szatan, ani Azazel, ani tej jego dumny kuzyn - egipski Tyfon tudzież perski Aryman. Najlepsza charakterystyka Szatana Miltona jest przytoczona przez Taine. Wyśmiewa on dokonany przez Miltona opis Adama i Ewę, którzy mówią niczym małżeństwo z czasów poety. "Słuchałem i nasłuchiwałem pewnego angielskiego domostwa, dwóch myślicieli z owego okresu - Pułkownika Hutchinsona i jego żony. Niebiosa ! Wstrząśnijcie nimi ! Ludzie tak kulturalni powinni wynaleść jako pierwsi z wszystkich parę spodni." Obraz Boga Ojca jest jeszcze mocniej skrytykowany. Pisze on: "Cóż za różnica pomiędzy Bogiem a Szatanem !" Taine kontynuuje:
"YHWH Miltona jest poważnym królem który zarządza pokaźnym państwem, kimś niczym Karol I.

"Bóg Goethego, pół-abstrakcyjny, pół-legendarny, źródło spokoju wyroczni, wizja uchwycona po piramidzie ekstastycznych zwrotek, wielce chwali owego Boga Miltona, przedsiębiorcy, nauczyciela, człowieka do pokazania ! Ja także oddaję mu cześć określając go owymi tytułami. Zasługuje on na gorsze imię.

"On także mówi niczym musztrujący sierżant. 'Straż przednia na prawo i lewo do przodu nierozproszona.' Żartuje tak niezgrabnie jak ów sierżant musztrowy z Harrison, wcześniej będący rzeźnikiem lecz uczyniony oficerem. Cóż za niebo ! Jest to wystarczające aby obrzydzić komuś Raj; ktoś wolałby raczej wkroczyć do grupy lokajów Karola Pierwszego, lub kawalerii Cromwella. Mamy układ dnia, hierarchię, dokładne posłuszeństwo, dodatkowe obowiązki, rozmowy, określone ceremonie, pokłony, etykietę, zdobioną broń, arsenały, składy powozów i amunicji."

Jakże odmienna jest siedziba Szatana. Taine pisze: "Najlepszą rzeczą w związku z tym Rajem, jest Piekło."

"Piekło Dantego jest jedynie komnatą tortur, w której komnaty, jedna poniżej drugiej, zstępują ku najgłębszym studniom."

Piekło Miltona jest ostoją niezależności; może być przerażające lecz jest domem wolności która pogardza skrajną służalczością. Milton opisuje owe miejsce w następujący sposób:

"'Jest to ów region, owa gleba, ów klimat,'
Rzekł wtedy ostatni Archanioł, 'jest to siedlisko
Które musimy zmienić dla niebios ? ową żałosną ciemność
Na owe niebiańskie światło ? Niech tak będzie, odtąd on,
Którym teraz jest Sovran, może zarządzić i wymagać
Co może być właściwe: jak najdalsze od niego jest najlepiej,
Którego rozum jest wyważony, siłę uczynił potężną
Ponad sobie równych. Żegnajcie, radosne pola,
Gdzie na zawsze mieszka radość ! Grad, okropieństwa, grad,
Piekielny świat ! I ty, najgłębsze piekło
Otrzymasz nowego posiadacza; kogoś kto wniesie
Umysł nie zmieniony przez miejsce lub czas.
Umysł jest jego własnym miejscem i w samym sobie
może uczynić niebo piekłem, piekło niebem.
Czy ważne gdzie, jeśli nadal będzie tak samo,
I cóż powinienem być, wszystko lecz mniej niż on
Którego grzmoty czynią większym ? Tutaj w końcu
Jesteśmy wolni; Wszechmocny nie budował
tutaj z swej zazdrości; nie wypędzi nas stąd:
Tutaj możemy władać bezpiecznie i w mym wyborze
Władanie jest warte ambicji, chociaż w piekle:
Lepiej panować w piekle, niż służyć w niebie."'

Często zauważano że Szatan Miltona jest bohaterem "Utraconego Raju" i w rzeczy samej, wydaje się jak najbardziej sympatyczną postacią w największym religijnym dziele epickim literatury angielskiej. Jego duma nie jest pozbawiona szacunku do samego siebie którego nie możemy wzmóc bez podziwu; Szatan oświadcza:

"Czy nie ma miejsca
Pozostawionego na pokutę, żadnego na przebłaganie pozostawionego ?
Żadnego pozostawionego dla posłuszeństwa: i ...
Tego słowa pogarda mi zakazuje..."

Jakże szlachetny ukazuje się Szatan Miltona ! Milton uosabia w Szatanie ducha Rewolucji Angielskiej; Szatan Miltona przedstawia honor i niepodległość narodu wobec nieudolnego rządu. Wygląd Szatana ukazuje siłę i godność:

"Jest on ponad resztą
W kształcie i gestach wybitnie dumny
Stojąc niczym wieża."

Ów charakter jest wyróżniony przez miłość wolności. Taine opisuje go w następujący sposób:

"Śmieszny Diabeł z Średniowiecza, rogaty czarownik, brudny błazen, małostkowa i złośliwa małpa, herszt bandy starych kobiet, stał się olbrzymem i bohaterem."

"Mimo iż słabeusz w swej mocy, pozostaje potężny w swej szlachetności, ponieważ woli cierpieć niezależność niż radośnie służyć i wita swe porażki i swe cierpienia jako chwałę, wyzwolenie oraz radość."

Diabeł naturalnie nabył szlachetnych cech które czynią go mniej diabolicznym i bardziej boskim w sposób taki iż koncepcja Boga w wszystkich czasach staje się konserwatyzmem klas rządzących. Kiedy imię i idea Boga błędnie oznaczają zastój, Szatan może spróbować zamienić się miejscami z Bogiem. W Protestantyzmie nie mogła powstać żadna nowa sekta wyznawców Diabła która pragnie rozwoju i postępu w imię Szatana, opłakiwana wieku temu jako dzieło Diabła, zyskując tak wielki wpływ iż w czasie tym stała się wielką konserwatywną mocą w świecie; owe szlachetne dążenia są pierw przypisywane wpływowi Diabłu, będąc zachowane jedynie w wierszach i bajkach.


Stan naturalny człowieka.
Stan naturalny człowieka.


Duch święty rozświetlający serce.
Duch święty rozświetlający serce.

Diabeł w Ludzkim Sercu

Przeciętni ludzie w krajach protestanckich nie wiedzieli nic o potężnym bohaterze "Raju Utraconego"; znali Szatana jedynie z Nowego Testamentu i będąc nieco mało co poruszeni przez rozwój nauk naturalnych, uważali go za równie naturalnego jak czynili to wcześni chrześcijanie oraz dominikanie z Inkwizycji. Lecz jest tutaj pewna różnica; duch Reformacji poraził ich zarówno swą moralną żarliwością i swym subiektywizmem. Klasa średnia z reguły nie padała ofiarą zamieszek z dawniejszych czasów; nie praktykowali oni egzorcyzmów i nie wykazywali skłonności do prześladowania wiedźm, lecz ukierunkowała swe wysiłku na zbawienie swych własnych dusz.


Przyjęcie Ducha Świętego
Przyjęcie Ducha Świętego


Męka Chrystusa w Sercu
Męka Chrystusa w Sercu

Klasycznym dziełem literatury tego rodzaju jest "Rozwój Pielgrzyma" i "Serce Człowieka", obydwa dzieła wielce ciekawe z punktu widzenia psychologii, ponieważ obydwie książki ukazują zarówno subiektywne metody introspekcji wysokiego stopnia i będą, jak przykłady, naiwnej lecz niezwykłej samo-obserwacji oraz analizy zachowując trwałą wartość.

Podczas gdy autor "Rozwoju Pielgrzyma", jego imię i życiorys są dobrze znane, to autor "Serca Człowieka" wydaje się być anonimowy, pierw w Francji a następnie w Niemczech. Francuski orginał wydaje się iż zaginął a wraz z nim data jego pierwotnego wydania. Pierwszy niemiecki przekład był wydany w Würzburgu, w 1732 roku, pod tytułem "Geistlicher Sittenspiegel". Było przedrukowane raz jeszcze w 1815 roku pod bardziej odpowiednim tytułem "Das Herz des Menschen", ukazując serię obrazków które przedstawiają serce człowieka jako pole walki sił dobra i zła.


Trójca Święta spoczywająca w Sercu.
Trójca Święta spoczywająca w Sercu.


Nowe Kuszenia.
Nowe Kuszenia.

Pierwszy obrazek pokazuje że ludzkie serce jest w swej naturze przekorne, lecz grzesznicy nawracają się na drugim obrazku i Duch Święty wstępuje do ich duszy, na trzecim obrazku zaś serce choruje. Czwarty obrazek ukazuje nam rozważania cierpiącego Zbawiciela i Trójcy Świętej spoczywającej w duszy jak jest to ukazane na piątym obrazku. Lecz doczesne kuszenia i prześladowania, przedstawione wcześniej przez człowieka z kielichem a później przez innego człowieka z sztyletem, przetrwały w sercy i niepokoją jego dobre postanowienia, co jest widoczne na szóstym obrazku, aż w końcu, na siódmym obrazku, Szatan z siedmiomam innymi duchami bardziej podłymi niż on sam, ponownie powraca i ostatni stan człowieka jest gorszy niż pierwszy. Praktyczne zastosowanie tej analizy ludzkiego serca jest przytoczone w dwóch ilustracjach ukazujących śmierć pobożnego i bezbożnego człowieka. Pierwszy, którego serce jest ukazane na dziewiątym obrazku, jest zobrazowany na dziesiątym obrazku, jako wzywany przez Zbawiciela do radowania się wieczną błogością Niebios; podczas gdy ósmy obrazek ukazuje zagładę tych którzy są zgubieni na zawsze w Piekle.


Szatan powraca z siedmioma innymi duchami bardziej podłymi niż on sam.
Szatan powraca z siedmioma innymi duchami bardziej podłymi niż on sam.


Pobożny człek jest zgubiony gdy umiera.
Pobożny człek jest zgubiony gdy umiera.

Ciekawą cechą owych ilustracji jest to iż oparte są o metodę ukazywania elementów ludzkiej duszy, jej zamiłowania i dążenia jako obce moce które mogą wejść, przejść i wyjść. Samo serce wydaje się być puste i czyste a jego charakter jest ustanowiony przez skłonności które w nim zamieszkują. Psychologia które leży u podstawy wierzeń autora, nie jest wyraźnie ukazywana; może to być zarówno bramiczna teoria jaźni, jako samej w sobie, lub buddyjskiej doktryny złudzeniowości jaźni, lecz wydaje się że jaźń, jako przedstawiona w głowie ponad sercem, jest jedynie odbiciem procesów które mają miejsce w ludzkiej duszy i stąd też powinna być traktowana jedynie jako doktryna jedności, dobra moralnego od którego zależy natura jego elementów. Autor owych rysunków w swej naiwnej analizie ludzkiego serca, zbliżył się do naukowej koncepcji duszy jeszcze bardziej niż prawdopodobnie autor był tego świadomy.


Serce wzmocnione Chrystusem.
Serce wzmocnione Chrystusem.


Pobożny człek jest zbawiony w chwili śmierci.
Pobożny człek jest zbawiony w chwili śmierci.

Wznowienie Prześladowania Wiedźm

W czasie Reformacji na chwilę ustały prześladowania wiedźm. Zrobiło to miejsce dla innej manii nie mniej odrażającej i godnej potępienia. Jej miejsce zajęło prześladowanie heretyków. Nie tylko rządy rzymsko-katolickie gnębiły swych Protestanów niemalże na śmierć poprzez konfiskaty ich dóbr, zaganiając ich z psami na mszę, wyganiając całe dzielnice i haniebnie mordując ich przywódców; lecz Protestanci także, traktowali jako swój religijny obowiązek traktować tak samo wszelakich odszczepieńców. Sam Luter, jak to się mówi, w jego wiecznym honorze, nie dokonywał prześladowań; tak długo jak żył, zdołał powstrzymywać swych zwolenników od dokonywania prześladowań. Kalwin, jednakże, nakazał aby Servetus został spalony żywcem na stosie, ponieważ jego wierzenia w Trójcę różniły się od jego własnych; oraz z królem Henrykiem VIII z Anglii zdecydowanie stłumił twardą ręką wszelakie sprzeciwy wobec poglądów religijnych które pojawiły się w owych czasach; nie zadrżała mu ręka przed rozlewem krwii, mimo że musimy przyznać iż wykazał wiele rozumu ograniczając swe prześladowania do stosunkowo niewielu potężnych przeciwników.

Podczas gdy lęk przed wiedźmiarstwem został tym samym odsunięty na bok na jakiś czas, niebezpieczne wierzenia w moc Szatana trwała i spoczywała kusząc niczym płonący węgielek pod popiołami. Zabobony religijne pozostały praktycznie takie same i jest naturalne że epidemia prześladowań pojawiła się ponownie, mimo iż w mniej jadowitej postaci. Nawet kraje protestanckie (Północne Niemcy, Szwecja, Anglia, Szkocja i kolonie angielskie w Ameryce Północnej) zostały nawiedzone przez tą zarazę duchową, a liczni ławnicy i sędziowie którzy w niej uczestniczyli wydają się być równie żarliwi jak dominikańscy inkwizytorzy w krajach katolickich.

Wraz z zanikaniem zapału do palenia stos, obrońcy wiedźm stali się o wiele liczniejsi niż przedtem. Wśród nich są dr. Thomas Erastus z Heidelberg i Jean Bodin, pewien Francuz. Sufragański biskup, Peter Binsfeld oraz sędzia Nicolaus Remigius bronili w licznych księgach z nowymi argumentami "Młot na Czarownice" a Król Jakub I z Anglii napisał demonologię wypełnioną wszelakimi zabobonami z Średniowiecza; Martin Delrio, pewien Jezuita, wydaje się sprawdzać wierzenia w wiedźmiarstwo w tym celu, lecz dochodzi do wniosku że zło istnieje i że nie ma sposobu uchowania się przed nim, zalecając świętą wodę, egzorcyzmy, sakramenty święte Kościoła Rzymsko-Katolickiego.

Muzeum Narodowe Zabytków Niemieckich w Nuremberg posiada pewien duży plakat który zawiera doniesienie o trzech kobietach które zostały spalone jako wiedźmy w Dernburg w 1555 roku. Mimo iż nie zostały spalone tego samego dnia, ilustracja ukazuje je stojące na stosie razem i w jednym przypadku złożone jest oświadczenie iż kiedy ogień został podpalony, Szatan pojawił się i widocznie porwał swą kochankę w siną dal ulatując w powietrze.


Plakat z XVII wieku.
Plakat z XVII wieku.

Tragedia z Dernburg jest jedym przypadkiem spośród wielu. Burmistrz Pheringer z Nördlingen, przysiągł wyplenić całe potomstwo czarowników, a sędzia Benedict Carpzov, syn (lata 1595-1666), z Leipsic, podążył w ślady swego ojca, skazując więcej niż sto osób na śmierć na stosie za wiedźmiarstwo.

Wrażliwi Prałaci

Protestanci z XVI i XVII wieku byli przeciętnie być poważniejsi w swych przekonaniach religijnych niż rzymsko-katolicy w tym samym okresie czasu, tak więc zdarzyło się że pewni francuscy prałaci w kościele rzymsko-katolickim, byli bardziej światowi i bardziej głęboko przepojeni rozwojowym duchem epoki niż wielu świętoszkowatych protestantów, ukazując bardziej zdrowy rozsądek niż ich bracia z Kościołów Reformanckich.

Stało się to zupełnie oczywiste w słynnej sprawie w której oskarżoną była Martha Brossier, pewna francuska wieśniaczka, która, w 1588 roku, twierdziła iż jest opętana przez diabła. Oburzenie było wielkie, ambony rozbrzmiewały alarmującymi nawoływaniami do odnowienia wszystkich okropieństw minionych prześladowań wiedźm. Lecz biskup Miron z Angers oraz kardynał De Gondi, arcybiskup Paryża, zachowali spokój, zbadali sprawę nie tylko zgodnie z prawdziwie racjonalnym sposobem, lecz także z zachowaniem poczucia humoru.

Kiedy zostały przeprowadzone niezawodne sprawdziany z egzorcyzmami poprzez święte księgi i wodę święconą, biskup Miron tak ułożył sprawy że opętane dziewczę zostało przekonane do złych wniosków i spójrzcie ! - zwykła woda źródlana i regularne czytanie linijki tekstu z Wergiliusza doprowadzało ją do epileptycznych drgawek, podczas gdy dawniej niezawodne egzorcyzmy ani też woda święcona nie powodowały żadnych skutków kiedy dziewczę nie pojmowało świętych pism.

Wierzący w opętanie przez Szatana nie byli zadowoleni przez doświadczenia biskupa Mirona, ponieważ traktowali je jako dowód przebiegłości Diabła który w ten zmyślny sposób zwodził swych wrogów. Sprawa została przeniesiona przed oblicze arcybiskupa De Gondi, lecz on także, okazał się zbyt sceptyczny i oświadczył po pewnych rozważnych doświadczeniach że postawa opętanej dziewczyny była mieszaniną skutków szaleństwa i udawania.

Urban Grandier

Pomimo ducha głośnego osądu wykazywanego przez tych i innych prałatów, prześladowania wiedźm trwały. W przypadku Urban Grandier, pewnego kapłana, który został oskarżony przez mniszki Urszulanki w Zachodniej Francji o oddziaływanie szatańskimi mocami na ich umysły, arcybiskup Bordeaux dostrzegł podłą wrogość i histeryczną zjadliwość z którą mniszki składały zeznania przeciwko swemu nauczycielowi. Grandier nie był niewinny w innych sprawach, lecz było zbyt wielu księży których moralność nie była lepsza. Rozważywszy niezliczone rozbieżności w oświadczeniach jego wrogów, arcybiskup oddalił sprawę i oskarżony został honorowo przywrócony na swe stanowisko. Lecz nie był to koniec całej sprawy.


Podobizna cyrografu który Urban Granier ogłosił iż zawarł z Diabłem, a który został stworzony i przyjęty jako dowód w sądzie.
Podobizna cyrografu który Urban Granier ogłosił iż zawarł z Diabłem, a który został stworzony i przyjęty jako dowód w sądzie.

Zdarzyło się że M. de Laubordemont, kuzyn przełożonej, który prowadził pewne interesy z rządem francuskim w Loudun, usłyszał o tej historii i przekazał wysoce ubarwione doniesienie kardynałowi Richelieu, wskutek czego wznowiono śledztwo. W drugim procesie Grandier nie miał żadnej szansy; ponieważ na sędziego został wyznaczony Laubordemont. Przyjmował on najbardziej śmieszne dowody. Diabły które przemawiały ustami opętanych mniszek zostały wezwane na świadków; zostały stworzone dwa dokumenty które wydawały się być prawdziwymi cyrografami jakie zawarł Grandier z Szatanem. Jeden z nich jest podpisany przez Grandiera, drugi nosi podpis sześciu diabłów, prawdziwość którego jest poświadczana przez Baalbarita, Sekretarza jego Szatańskiego Majestatu. Pismo jest zapisane pismem lustrzanym. Czterech doktorów ekspertów z Sorbony, mimo że oni nigdy nie wątpili w dokumenty ani w prawdziwość diabłów opętanych mniszek, raczyło ostrzec sędziów aby nie dopuścić do zeznawania Szatana, ponieważ oszczerca i kłamca nie może być wiarygodnym świadkiem. Lecz kapłani egzorcyzmujący, którzy wszyscy byli karmelitańskimi mnichami, traktowali zasadę że prawidłowo poddany egzorcyzmom diabeł nie może pomóc wyznając prawdę. Grandier był okrutnie torturowany i stracony 18 sierpnia; lecz Peter Lactantius, główny egzorcysta którego umierający Grandier wezwał aby pojawił się przed trybunałem Bożym, zmarł bredząc szaleństwa miesiąc po śmierci swej ofiary, 18 września.

Protestanckie prześladowania wiedźm

Wiele zostało powiedzianego i napisanego o okrucieństwie rzymsko-katolickich metod prześladowania wiedźm, lecz protestanci nie byli ani odrobinę lepsi, prócz tego iż dodali oni do prześladowań znaczną ilość pobożnej obłudy i towarzyszyli egzekucjom z religijnym namaszczeniem które czyniło ich postępowanie bardziej obrzydliwym. Jako typowy przypadek przytoczymy skrócone sprawozdanie z egzekucji trzech wiedźm: Susanna, Ilse i ich matki Catharine, które miało miejsce w Arendsee, 5 sierpnia 1687 roku:

"Sprawa została przedłożona do kolejnego rozpatrzenia, podczas którego sześciu kleryków odwiedzało codziennie trzy uwięzione i nakładaniało ich do modlitwy, śpiewu oraz pokuty. Były one przywoływane przed sąd jedna po drugiej a klerycy stali za nimi. Przewodniczący sądu zapytał się ich raz jeszcze, pierw Susanna, czy przyjmowała jakiegoś inkuba; (odpowiedź: Tak !) Drugą, Ilse, czy jej matka podarowała jej jakiegoś inkuba; (odpowiedź: Tak !) oraz jako trzecią Catharine, czy dostała pewnego inkuba od Ilse; (odpowiedź: Tak !) Następnie notariusz, Mr. Anton Werneccius, odczytał wyrok i kat udał się do sądu gdzie błagał o łaskę w przypadku w którym nie zdołałby za pierwszym razem ściąć Susanna i Ilse. Zapytano się czy nie ma żadnych dodatkowych skarg. Następnie rózga została złamana, stół i krzesła przewrócone, a proces przeniósł się do Köppenberg, miejsca egzekucji.

"Część straży otwierała pochód. Każdej z trzech wiedźm towarzyszył po obu stronach kleryk i były wiedzione na sznurze przez kata. W tym samym czasie otaczało ją sześciu uzbrojonych mieszkańców. Inna część straży zamykała pochód.

"Na drodze modlitwy na przemian z nawoływaniami i śpiewaniem hymnów."

"Przed wrotami Seehausen został stworzony krąg i Susanna była wiedziona wokoło aż publiczność zakończyła śpiewanie hymnu 'Ojcze nasz, który mieszkasz między nami".'

'Kiedy jej głowa została odrąbana, ludzie śpiewali, 'Tobie się modlimy, Duchu Święty.'

"Następnie przybyła Ilse która została zabita w ten sam sposób, czemu towarzyszyło śpiewanie tych samych hymnów.

"Kiedy trwało śpiewanie, Katarzyna została umieszczona na stosie i jej kark został przymocowany żelaznym łańcuchem, który został ściągnięty tak mocno że jej twarz spuchła i stała się zabarwiona na brązowy kolor. Stos został podpalony i wszyscy obecni, kler, uczniowie oraz widzowie śpiewali aż jej ciało zostało pochłonięte przez ogień."

Prześladowanie wiedźm w Ameryce

Nie mniej straszliwe owoce niż w Europie uczyniła wiara w wiedźmiarstwo przeniesiona na wolne ziemie protestanckiej Ameryki. Wyroki śmierci za wiedźmiarstwo zapadały wiele razy po stworzeniu kolonii Nowej Anglii; lecz ostatni i najbardziej przerażający wybuch miał miejsce w Salem, w Massachusetts, jak zapisano to w "Histori Wiedźmiarstwa z Salem" Uphama i "Wiedźmiarskich Złudzeniach w Nowej Anglii" Drake'a. Wskutek tego odrażającego wpływu religijnych nauczań Increase Mather i jego syn, Cotton Mather, dwóch bostońskich kleryków, czcigodny Samuel Parris, proboszcz kościoła w Salem, zaczęli badać sprawę o wiedźmiarstwo, która, jak mówi przewodniczący Andrew Dickson White, "mogła być największą z fars gdyby nie prowadziła do aż tak tragicznych wydarzeń." Opętane zachowywały się niczym maniaczki na sądzie i oskarżyły pewną biedną indiańską kobietę o oczarowanie ich. Jej mąż, pewien bezmyślny głupiec, został zachęcony do składania zeznań przeciwko niej. To z łatwością ośmieliło wierzących w wiedźmiarstwo, wśród których rodzina Putnam odgrywała ważną rolę. Zaczęli oni prześladować pewnych obcych ludzi w Nowej Anglii; kilku mężczyzn oraz kobiet zostało poddanych egzekucji, wielu uciekło by ratować swe życie i nastały rządy przerażenia. Każda osoba gdy tylko była podejrzana i oskarżona, była zgubiona. Jako przykład przytoczymy przypadek pana Burroughs, pewnego kleryka, który z uwagi na drobne niesnaski parafialne z rodziną Putnam został odsunięty z urzędu. Przewodniczący White pisze:

"Mr. Burroughs wiódł nienaganne życie, jedyną rzeczą kiedykolwiek zarzucaną mu przez rodzinę Putnams było to że upierał się stanowczo iż jego żona nie powinna parafianom mówić o sprawach jej własnej rodziny. Został oskarżony o bicie dzieci, skazany i poddany egzekucji. W ostatnich swych chwilach powtarzał modlitwę 'Ojcze Nasz' poważnie i w pełni, odnośnie czego uważano iż czarownicy tego nie potrafią, a to, wraz z jego wyraziście chrześcijańskimi wypowiedziami podczas egzekucji, wstrząsnęło wiarą wielu ufających w rzeczywistość diabolicznego opętania."

Przewodniczący White kontynuuje:
"Było tutaj dobrze znane że jedna z dziewcząt miała wiedzę iż wierzyła niektórym osobom które zostały poddane egekucji, a szczególnie Mr. Burroughs, że ona błagała o przebaczenie; lecz w owym czasie nic nie wskórała. Osoby które się nie przyznawały były krępowane i poddawane pewnego rodzaju torturom które były skutecznym środkiem uzyskania nowych zeznań.

"W przypadku Giles Cory nastąpił szczyt przerażenia prześladowań. Widząc że jego zagłada jest pewna i pragnąc uchronić jego rodzinę przed utratą praw i ich dobra przed konfiskatą, odmówił błagań. Był zatem przygniatany aż do śmierci, a kiedy w czasie jego ostatecznej agonii jego język wyszedł z jego ust, szeryf za pomocą swej laski wepchnął go z powrotem."

Increase i Cotton Mather byli ostatnimi obrońcami diabolicznych opętań i wiedźmiarstwa na ziemiach Ameryki; ów ostatni ujrzał w swych późniejszych latach nową epokę ogarniającą jego kraj. Żwawo i skutecznie ograniczany przez Roberta Calef, pewnego odważnego kupca z Bostonu, ubolewał on nad zanikiem ducha religijnego wśród rosnącego pokolenia, a nawet do godziny swej śmierci traktował zwykłe niedowierzanie w wiedźmiarstwo jako atak na chwałę Pana.

Obecne pokolenia mogą się szeroko uśmiechnąć na jego pomyłki w wzmiankach religijnych; lecz przyznając mu to iż dawna koncepcja Boga jako tworzącego cuda i poszczególny byt osobowy według sposobu pogańskich personifikacji jest właściwa, jego idea ważności wiary w wiedźmiarstwo jest logicznie prawidłowa. Jeśli wiedźmiarstwo jest niemożliwe, to nie może być boga-czarownika który zamienia patyki w węże, który zatrzymuje słońce w swym biegu, odwraca cień strzałki na tarczy zegara słonecznego, jest zazdrosny o innych bogów i o duchy pomagające wiedźmom. Porzucenie wiary w wiedźmiarstwo taktycznie narzuciło porzucenie wiary w Boga jako twórcy cudów i przygotowało drogę szlachetniejszym wierzeniom religijnym które otaczały ideę poszukiwania Boga w przypuszczeniu możliwości łamania prawa natury i ostatecznie odnalezienie go w samym kosmicznym ładzie, tj. w jedności, harmonii, słuszności owych wiecznych czynników istnienia które są warunkami rozsądku, prawdy oraz sprawiedliwości.



Powrót do kult Diabła - dział Publikacje w Portalu Mrooczlandia




ميترا / मित्र / Ми́тра / Mitra
Mitra Taus Melek

Misja | Polityka Prywatności | | Pióropusz.Net | Magical-Resources.Net


Portal Mrooczlandia www.Mrooczlandia.com
Wszelkie prawa zastrzeżone ©